Dokonując więc oceny, czy nastąpiło naruszenie konkretnego dobra osobistego należy odnosić się do poglądów panujących w społeczeństwie, posługiwać się w tym celu abstrakcyjnym wzorcem „przeciętnego obywatela”, nie zaś odwoływać się do jednostkowych odczuć i ocen osoby pokrzywdzonej (zob. m.in. A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 106, Z. Radwański, Prawo cywilne - część ogólna, Warszawa 1993, s. 121, a także wyroki SN z 11.03.1997 r., III CKN 33/97 oraz z 16.01.1976 r., II CR 692/75). Z tak pojmowanej obiektywnej koncepcji dóbr osobistych jako przedmiotu ochrony, wynika również dyrektywa nakazująca dokonywać interpretacji poszczególnych wypowiedzi, stanowiących potencjalne źródło naruszenia dóbr osobistych, w świetle ogólnie obowiązujących reguł znaczeniowych języka, przy założeniu przeciętnej kompetencji językowej odbiorcy danego komunikatu oraz z uwzględnieniem całego kontekstu wewnątrztekstowego i sytuacyjnego (zewnętrznego) towarzyszącego danej wypowiedzi. Decydujące znaczenie ma to w jaki sposób poszczególne zwroty (w kontekście całości przekazu medialnego) odbierane są społecznie. Nie bez znaczenia jest tutaj także sama motywacja działań sprawcy naruszenia. Należy się zatem kierować kryteriami obiektywnymi, a nie subiektywnymi przy ocenie czy i w jakim stopniu doszło do naruszenia dobra osobistego w konkretnym przypadku. Konieczne jest też zachowanie należytych proporcji i umiaru. Powyższe, znajduje odzwierciedlenie w również w orzecznictwie, w którym panuje przekonanie, że sąd ustalając, czy nastąpiło naruszenie dóbr osobistych, winien bowiem ocenić, czy na skutek działania osoby, przeciwko której skierowane jest roszczenie, powód miał wystarczającą podstawę do negatywnych odczuć (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 listopada 2006 r., VI ACa 420/2006). Mając powyższe na względzie, Sąd doszedł do przekonania że zachowanie Sądu w trakcie postępowania przed Sądem Rejonowym, nie naruszyło jakichkolwiek dóbr osobistych powoda i nie miały na celu dyskryminowania powoda. Sąd jako organ wymiaru sprawiedliwości ma obowiązek stosowania przepisów prawa a także w imię zasady szybkości postępowania ujętej w art. 6 KPC dążyć do sprawnego prowadzenia procesu i jego zakończenia. Będąc wyposażonym w szereg uprawnień a także obowiązków, Sąd w przypadku gdy pismo procesowe nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych lub jeżeli od pisma nie uiszczono należnej opłaty, na podstawie art. 130 KPC § 1., wzywa się stronę (a w tym przypadku powoda) pod rygorem zwrócenia pisma, do poprawienia, uzupełnienia lub opłacenia go w terminie tygodniowym. Wobec nie uzupełnienia braków formalnych w terminie wyznaczonym Sąd Rejonowy zasadnym uznał wydać postanowienia o odrzuceniu sprzeciwu a następnie postanowienia odrzucającego zażalenie. Z. W. wobec nie wywiązania się z zarządzenia wydanego przez przewodniczącego został potraktowany na równi z innymi obywatelami będącej w takiej sytuacji. Sąd rozpoznający sprawę nie znajduje żadnych podstaw aby uznać zachowanie pozwanego, którym było de facto stosowanie przepisów prawa, za restrykcyjne czy dyskryminujące. Należy za to zwrócić uwagę na niezwykle brutalny i agresywny język którym posługuje się powód. Zarówno w pismach w niniejszej sprawie jak i w postępowaniu przed Sądem Rejonowym powód posługuje się językiem jawnie antysemickim, obraźliwym a miejscami wręcz faszystowskim. Sformułowania które padają w pismach Z. W. są absolutnie niedopuszczalne i wysoce uwłaczające, które nie nadają się do cytowania w orzeczeniach Sądów. Inwektywy i wyłącznie negatywne skojarzenia z narodem żydowskim należy uznać za naganne i nieadekwatne dla cywilizowanych krajów europejskich XXI wieku. Powód określając się mianem patrioty i katolika zatroskanego o losy Ojczyzny jednocześnie nazywa sędziów a także swoich przeciwników procesowych mianem ,,żydowskich suk, wesz, parch, mend”, używając także zdecydowanie ostrzejszych określeń które jak już wspomniano z racji swojej wulgarności nie nadają się do cytowania. Abstrahując od ogólnego języka powoda który nie mieści się w kanonach zarówno pism procesowych jak i szacunku do drugiego człowieka zwłaszcza o wyznaniu innym niż katolickie, szczególnie bulwersujące w ocenie Sądu było pismo powoda z 12 lipca 2018 r. w którym szczegółowo przedstawił kto w jego ocenie posiada przymiot niezawisłego sędziego a kto nie (dowód - pismo powoda k. 210). Na marginesie należy zaznaczyć iż powód raczył nie omieszkać zamieścić swoje uwagi nawet pod adresem samego sędziego prowadzącego niniejsze postępowanie. Język który powód określił mianem ,,twardego” takowym nie jest bowiem wobec braku przedstawienia jakichkolwiek merytorycznych dowodów na poparcie swoich tez uciekał się do zamieszczenia gargantuicznej ilości wyzwisk oraz teorii spiskowych nt. Sądów oraz osób wyznania Mojżeszowego. . Mając na względzie powyższe Sąd uznał jak w sentencji natomiast o kosztach sądowych Sąd orzekł jak w wyroku. 5

Select target paragraph3