Rechtsprechung des EGMR, w: C. Grabenwarter, R. Thienel (red.), "Kontinuität und Wandel der EMRK. Studien zur
Europäischen Menschenrechtskonvention", Kehl - Straßburg - Arlington 1998, s. 169 - 204).
Zarówno wolność słowa - pojmowana jako wolność wypowiedzi i ekspresji - jak i wolność uzewnętrzniania religii, nie
mają tak w pierwszym, jak i w drugim przypadku charakteru absolutnego, lecz mogą podlegać ograniczeniom. Wolność
wypowiedzi podlega ograniczeniom sformułowanym w treści art. 31 ust. 3 Konstytucji. Zgodnie z jego treścią ograniczenia te mogą być ustanawiane "tylko w ustawie i tylko wówczas, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego
bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności
i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw". Ograniczenia wolności uzewnętrzniania
religii formułuje natomiast ust. 5 art. 53 Konstytucji. Treść tego przepisu w dużej mierze zbieżna jest z tekstem art. 31
ust. 3 Konstytucji, ale nie identyczna. Wolność uzewnętrzniania religii "może być ograniczona jedynie w drodze ustawy
i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności
lub wolności i praw innych osób". Porównanie treści art. 31 ust. 3 Konstytucji i art. 53 ust. 5 Konstytucji dowodzi, że w
obu przypadkach ograniczenie wspomnianych wolności może nastąpić tylko w drodze ustawy dla bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, wolności i praw innych osób. Różnice w pozostałych sformułowaniach wydają
się mimo wszystko dość istotne. W treści ust. 5 art. 53 Konstytucji nie ma bowiem mowy o tym, że ograniczenia mogą
być wprowadzone, gdy są "konieczne w demokratycznym państwie" - co stwierdzono w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Nie
wspomina się także w tekście ust. 5 art. 53 Konstytucji, iż podstawą ograniczenia wolności uzewnętrzniania religii może
być potrzeba ochrony środowiska. Kolejną różnicą jest to, że w tekście art. 31 ust. 3 Konstytucji mowa o "moralności
publicznej", a w ust. 5 art. 53 Konstytucji jedynie o "moralności". "Moralność publiczna", o jakiej mowa w treści art. 31
ust. 3 Konstytucji stanowi niewątpliwie pewien fragment "moralności", której mowa w treści art. 53 ust. 5 Konstytucji.
Zdaje się to wskazywać, iż ustawodawca zmierzał do zróżnicowania zakresu ograniczeń w obu przypadkach. Pominięcie
przydawki "publiczna" zdaje się wskazywać, iż zamiarem ustrojodawcy była możliwość zapewnienia szerszego zakresu
ingerencji państwa w treści art. 53 ust. 5 Konstytucji. W doktrynie tłumaczy się jednak wspominany brak niedopatrzeniem
prawodawcy, proponując aby wyrażenie "moralność" z art. 53 ust. 5 Konstytucji rozumieć identycznie jak "moralność
publiczna" w rozumieniu art. 31 ust. 3 Konstytucji (K. Wojtyczek, Granice ingerencji ustawodawczej w sferę praw człowieka w Konstytucji RP, Kraków 1999, s. 196 - 197). Warto na koniec dodać, że nie bez znaczenia wydaje się fakt, iż
wskazując ograniczenia w art. 31 ust. 3 Konstytucji przed słowami "wolności i praw innych osób" posłużono się funktorem
"albo", a w treści art. 53 ust. 5 Konstytucji funktorem "lub". Ma to istotne znaczenie dla treści wspomnianych przepisów,
aczkolwiek na kwestię tę w literaturze nie zwrócono należytej uwagi.
Dodać należy, iż w doktrynie wskazuje się, iż treść art. 53 ust. 5 Konstytucji z jednej strony formułuje ograniczenia w
ramach węższych niż przewidywane w treści art. 31 ust. 3 Konstytucji, z racji niedopuszczalności ograniczeń z uwagi na
ochronę środowiska, z drugiej w znacznie szerszym, gdyż w treści tego przepisu pominięto sformułowanie znane z treści
art. 31 ust. 3 Konstytucji, że "ograniczenie nie może naruszać istoty wolności i praw". Wskazano również, że ogólne warunki dopuszczalności ograniczeń wszelkich wolności i praw obywatelskich z art. 31 ust. 3 Konstytucji mają zastosowanie
do treści art. 53 ust. 5 Konstytucji (L. Garlicki, Komentarz do art. 53, w: L. Garlicki (red.), "Konstytucja Rzeczypospolitej
Polskiej. Komentarz", t. III, Warszawa 2003, s. 10). Ten pogląd doktryny trudno do końca podzielić, zważywszy że art.
53 ust. 3 zdaje się mieć charakter lex specialis, co wyłącza zastosowanie generalnej klauzuli z art. 31 ust. 3 Konstytucji
(podzielić w tym miejscu wypada stanowisko K. Wojtyczki w tym zakresie, K. Wojtyczek, Granice ingerencji..., s. 81).
Trybunał Konstytucyjny jako zasadę zdaje się traktować łączne stosowanie art. 31 ust. 3 Konstytucji i szczegółowych
klauzul ograniczających, stojąc na stanowisku, że w przeciwnym wypadku mogłoby dojść do nieuzasadnionego osłabienia
ochrony niektórych praw i wolności (zob. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 lutego 1999 r., SSK 11/98 OTK ZU
1999, nr 2, poz. 22, s. 125, także w odniesieniu do klauzuli 64 ust. 3 wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 stycznia
1999 r., PP 2/98 OTK ZU 1999, nr 1, poz. 2, s. 17; wyrok z dnia 25 maja 1999 r., SSK 9/98 OTK ZU 1999, nr 4, poz. 78, s.
409 - 410). Całkowicie nieuprawnionym jest spotykane w doktrynie twierdzenie, że "polski ustrojodawca zdaje się faworyzować wolności religijne kosztem wolności ekspresji, której elementem jest swoboda wypowiedzi artystycznej" (zob.
J. Dąbrowski, A. Demenko, Cenzura w sztuce polskiej po 1989 roku. Aspekty prawne, t. 1, Warszawa 2014, s. 167).
Zauważyć należy, że o ile wolność uzewnętrzniania religii może podlegać ograniczeniom, o tyle wolność wyznawania
określonej religii nie może być w jakikolwiek sposób ograniczona. Stwierdzenie to, w kontekście przedmiotowej sprawy
ma istotne znaczenie, w szczególności jeśli zważyć z jednej strony możliwość krytyki zasad jakiejś religii i poglądów jej
wyznawców, z drugiej problem czy treścią art. 53 ust. 5 Konstytucji chronieni są także ateiści i agnostycy.
Zachowanie A. D., które prokurator w akcie oskarżenia zakwalifikował jako czyn z art. 196 KK, a więc jako obrazę
uczuć religijnych innych osób przez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej w postaci Pisma Świętego poprzez
jego podarcie (z materiału dowodowego i opartego na nim wyroku Sądu Rejonowego w G. wynika, że w istocie było to
wydarcie z Pisma Świętego kilku kartek), które to zdarzenie poprzedziło stwierdzenie "pojechaliśmy do Jerozolimy żeby
7