odwoławczego odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Prezes URiC dołożył należytej staranności, biorąc pod uwagę nie tylko obecnie składane przez Cudzoziemkę wyjaśnienia, ale także te, które zostały złożone w toku poprzedniego postępowania. Ich konfrontacja dała pełen obraz motywów kierujących Panią Natalia Z., zwłaszcza wobec faktu, że Strona w większości powołuje się na fakty i okoliczności, które były już przedmiotem uprzedniego rozpatrzenia. Zdaniem Rady organ przeprowadził w tym przedmiocie postępowanie wyjaśniające, poprzez uzyskanie wyjaśnień Cudzoziemki na temat treści tych dokumentów. Rada zwróciła uwagę, że już pobieżna analiza materiałów dostarczonych przez Stronę wskazuje, iż dotyczą one nie jej osoby bezpośrednio, lecz pewnych ogólnych aspektów życia społeczno - politycznego na Białorusi. W ocenie organu odwoławczego podniesione przez Stronę zarzuty uchybienia przepisom proceduralnym nie dają podstaw do zakwestionowania sposobu prowadzenia postępowania wyjaśniającego, stanowią bardziej polemikę z poczynionymi ustaleniami niż wskazują na rzeczywiste uchybienia. Oceniają działalność merytorycznie zarzuty odwołania Rada wskazała, że co prawda Cudzoziemka deklaruje działalność w Zjednoczonej Partii Obywatelskiej od 1999 r., to jednak obecnie Wnioskodawczyni nie ma trwałych związków z partią, o czym dobitnie świadczy fakt, że nie posiada wiedzy na temat aktualnego jej statusu (czy partia jest legalna). Natomiast w piśmie z dnia 27 czerwca 2005 r. zatytułowanym "wniosek o nadanie statusu uchodźcy" Strona przywołuje fakt pobicia i aresztowania lidera partii Anatola L., z którym współpracowała. Wg opracowania Ośrodka Studiów Wschodnich z 2005 r., "Białoruś - nieznany sąsiad UE", ZOP jest jedną z głównych partii opozycyjnych na Białorusi, wchodzących w skład koalicji antyprezydenckiej. Jest to partia legalna, o charakterze liberalnym, opowiadająca się przemianami wolnorynkowymi. Tak jak wszystkie "opozycyjne" siły polityczne na Białorusi, aktywiści partii są narażeni na konsekwencje działania w systemie autorytarnym -zatrzymania, pobicia, fabrykowane sprawy sądowe. Sytuacja ZOP pod tym względem nie odbiega od sytuacji innych partii. Niemniej jednak, w opinii Rady, fakty te nie uzasadniają obawy przed prześladowaniem. Istotą odmowy jest to, iż Strona nie wykazała ani trwałych związków z tą partią, ani doznania jakichkolwiek represji z tego tytułu (poza incydentalnym zatrzymaniem podczas jednej z demonstracji). Co prawda doznanie represji nie jest warunkiem nadania statusu uchodźcy, gdyż pod uwagę bierze się także możliwość zaistnienia określonych wydarzeń w przyszłości, ale fakty już dokonane stanowią podstawę prognozy przyszłych zagrożeń. W tym przypadku, w ocenie Rady, nie ma podstaw, by wysnuwać wnioski o istnieniu takiego zagrożenia. Ponadto organ II instancji zwrócił uwagę na fakt, iż kwestia ta była już przedmiotem rozpatrzenia w poprzednim postępowaniu. Finalnie, Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł wówczas podstaw by zakwestionować pogląd wyrażony w decyzji Prezesa Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców i Rady ds. Uchodźców, iż działalność polityczna stanowiła margines spraw, z którymi borykała się Cudzoziemka w kraju pochodzenia. Uzasadniając złożenie wniosków o nadanie statusu uchodźcy, Cudzoziemka nie powoływała się wprost na zagrożenia istniejące na tym tle, koncentrując się na kwestii problemów związanych z hotelem robotniczym. W obecnym postępowaniu Cudzoziemka po raz kolejny przywołała te same okoliczności a Rada nie znalazła powodów, by tym razem ocenić je odmiennie. Nie uzasadnia tego też udokumentowany udział w manifestacji przed Ambasadą Białorusi. Rada podkreśliła, że Strona nie posiada elementarnej wiedzy o aktualnej sytuacji partii, do której należy. Wydarzenia przed Ambasadą należy, w jej ocenie, traktować jako incydentalne, nie wpisujące się w kontekst szerszej działalności politycznej podczas pobytu w RP. Zdaniem Rady słusznie także organ przywołał orzeczenie NSA wydane w analogicznej sprawie, zgodnie z którym jednorazowy udział w manifestacji przed Ambasadą nie uzasadnia nadania statusu uchodźcy. W ocenie organu odwoławczego z przyczyn wskazanych przez Prezesa URiC wartości dowodowej nie należy przypisywać wezwaniom sądowym, na które powołuje się Wnioskodawczyni, a nadesłane zdjęcia oraz kaseta video dokumentujące udział Cudzoziemki w manifestacji nie wnoszą do sprawy nic nowego. Rada nie widziała też powodów, dla których działalność dziennikarska Cudzoziemki miała się wiązać z jakimikolwiek zagrożeniami. Bezpodstawne są, jej zdaniem, także obawy związane z penalizacją w białoruskim prawie karnym czynu polegającego na dyskredytacji Republiki Białorusi. Abstrahując od oczywiście negatywnej oceny tych rozwiązań z punktu widzenia standardów praw człowieka, w sprawie decydujące jest to, iż Cudzoziemka nie wykazała, by czynów takich dokonała. Natomiast przekonanie Wnioskodawczyni o ujawnieniu władzom białoruskim informacji na jej temat, Rada uznała za całkowicie bezzasadne. Organ uznał - w oparciu o odebrane zeznania i pisemne oświadczenia - że nie jest jasne czy w subiektywnym odczuciu Strony problemy związane z eksmisją z hotelu robotniczego mają podłoże polityczne. Jego zdaniem obiektywnie jednak nie można przyjąć takiej tezy, gdyż problemy te datują się od lat dziewięćdziesiątych, zaczęły się przed przynależnością Cudzoziemki do partii politycznej i przed okresem rządów Ł. Trudno byłoby też godzić się poglądem, że z racji tego konfliktu Strona należy do określonej grupy społecznej, rozumianej jako osoby samotne zamieszkujące w hotelu robotniczym. Dla Rady nie budzi wątpliwości, że problemy tej natury pozostają poza zakresem objętym artykułem 1A Konwencji Genewskiej. 8

Select target paragraph3