wśród nich także uczucia religijne oskarżycieli posiłkowych – (…) i (…). Sąd w sposób obiektywnydokonał przy tym
oceny charakteru zachowania oskarżonej, mając nauwadze „przekonania religijne panujące w kręgu kulturowym, z którego wywodzą się pokrzywdzeni" (R. Paprzycki, Prawnokarna analiza zjawiska satanizmu w Polsce, Zakamycze 2002, s.
43), za wzór przyjmując przeciętnego członka danej grupy wyznaniowej.
Wprawdzie treść przepisu art. 196 KK zawiera zwrot „innych osób" jednakże wyrażenie to ma charakter stylistyczny.
Zachowanie sprawcy skutkować ma w przypadku tego przestępstwa zranieniem uczuć religijnych konkretnej osoby.
Konkretne osoby poczuły się obrażone zachowaniem oskarżonej D.R., aobraźliwy charakter jej wypowiedzi ma charakter
obiektywny. Wypowiedzi oskarżonej nie można rozważać jako podjętej w artystycznym lub naukowym celu działania.
Z uwagi na uwłaczający charakter wypowiedzi nie można jej uznać jako mieszczącą się w granicach wolności słowa,
sumienia, prawa do prezentacji odmiennych poglądów. Działanie oskarżonej miało też niewątpliwie charakter umyślny.
Oskarżona działała z zamiarem wyśmiania, obrażenia, podważenia godności autorów pisma świętego, umyślność obejmowała znamię publicznego charakteru wypowiedzi, ale także skutek w postaci znieważenia. Jak już Sąd wyżej wskazał
oskarżona sama podniosła, że jej wypowiedź ma charakter szczery i otwarty, a nadto nie budzi wątpliwości, iż doskonale
rozumiała znaczenie wypowiadanych przez siebie słów, które nie tylko w gwarze młodzieżowej, ale powszechnie mają
znaczenie pejoratywne: pijany i zażywający narkotyki (marihuanę).
Oskarżona poprzez publiczną wypowiedź w sposób poniżający i obelżywy odniosła się do przedmiotu czci religijnej postaci uznawanych za autorów Pisma Świętego, a pośrednio także do treści tej Księgi.
Oskarżona poprzez jednoznacznie obraźliwą wypowiedź o autorach Pisma Świętego, pośrednio obraziła także samą Księgę (w znaczeniu niematerialnym), która nie tylko w religiach chrześcijańskich, ale - jeżeli chodzi o Stary Testament także w judaizmie jest przedmiotem najwyższej czci. Przedmiotem kultu jest także Bóg, który uznawany jest w religii
chrześcijańskiej i judaizmie za „Współautora" (za jego natchnieniem powstało). Pisma Świętego i Pięcioksięgu - Tory.
Sąd doszedł do tego przekonania analizując wnioski wywiedzione w opiniach przez biegłych religioznawców.
Oskarżona godziła bezpośrednio w autorytet grona autorów biblijnych, umniejszyła drastycznie ich godność, poprzez
przekazanie sugestii, że pisali oni w stanie upojenia alkoholowego i narkotycznego teksty, uznane przez chrześcijan i Żydów za natchnione przez Boga. Należy podkreślić, że wbrew argumentom przedstawianym przez oskarżoną, wypowiedź
jej nie była elementem kreacji artystycznej wyrażającej się w swobodnym i humorystycznym przedstawieniu własnych
poglądów. Udzielając wywiadu wyrażała w nim swoje własne przekonania na tematy religijne, czyniąc to w sposób zawierający elementy poniżające i uwłaczające wyznawcom tychże religii. Oskarżona poprzez swoje kontrowersyjne słowa
chciała zranić uczucia religijne innych osób. Nie sposób bowiem uznać, że określenie treści biblijnych jako owocu narkotycznego i alkoholowego stanu w jakim znajdowali się jej twórcy - co bezsprzecznie wynika z treści wywiadu, można
uznać za właściwą i dopuszczalną krytykę przedmiotu czci religijnej, prezentowanie własnych poglądów czy żart.
Należy podkreślić, że od oskarżonej nikt nie żąda tego, aby wierzyła w treść przekazów biblijnych i ma ona prawo do ich
oceny w kontekście odkryć naukowych. Jednakże zwarta w udzielonym przez nią wywiadzie, wypowiedź jest bezspornie
obelżywa -lekceważąca dla uczuć wyznawców, pogardliwa i nie nosi charakteru merytorycznej analizy. Pierwsza część
wypowiedzi oskarżonej, w której stawia ona pytanie, „gdzie w Biblii są dinozaury?" może być uznana za prezentację
własnych poglądów, a odpowiedź na to pytanie znalazła się w ustnej opinii biegłej prof.(k. 308). Oceny prawnej działania
oskarżonej nie zmienia„pozytywna" ocena wartości, jakie niesie Biblia, bowiem nie chodzi tu o ocenę zasad wynikających
z tych ksiąg, lecz o zachowanie postawy nie lżącej wobec wartości i uczuć religijnych.
Oskarżona wypełniła zatem swoim zachowaniem znamiona przestępstwa z art. 196 KK. Uznając winę oskarżonej D.R.
w zakresie przypisanego jej czynu Sąd napodstawie art. 196 KK wymierzył jej karę grzywny przyjmując liczbę stawek
dziennych na 100. zaś wysokość jednej stawki dziennej określając na 50 zł.
Przy wymiarze kary Sąd kierował się zasadami określonymi w rozdziale VI kodeksu karnego, w szczególności w przepisach art. 53 KK.
Sąd wnikliwie analizował zarówno elementy przedmiotowe, jak i podmiotowe czynu z troską, aby wymiar kary spełnił
poczucie społecznej sprawiedliwości kary, był adekwatny do stopnia winy i osiągnął cele zapobiegawcze i wychowawcze.
Z okoliczności wpływających obciążająco na wymiar kary względem oskarżonej D.R. Sąd uwzględnił stopień winy i
stopień społecznej szkodliwości czynu.
Stopień winy oskarżonej Sąd uznał za znaczny. Występek którego dopuściła się oskarżona, co wynika z samej jego istoty, jest przestępstwem umyślnym. Oskarżona popełniła ten czyn działając z zamiarem bezpośrednim. Miała pełną świadomość swojego przestępczego działania. Pomimo zapewnień, że nie chciała nikogo obrazić, oskarżona uznaje, że taki
9