Jakkolwiek wypowiedź ta jest oceną, to jednak naruszyła dobra osobiste powódki przez zastosowanie porównania w
najwyższym stopniu znieważającego dla każdej osoby znającej historię XX wieku.
Chybiony był zarzut strony pozwanej, jakoby treść cytowanego powyżej artykułu odnosiła się wyłącznie do sędziów
Trybunału w S., skoro dwa akapity poświęcone są powódce, która zidentyfikowana jest z imienia i nazwiska i której
przypisuje się określone, niskie motywy działania. Postępowanie powódki nie zostało wprawdzie wprost porównane do
zbrodniczego działania esesmanów z A., to jednakże wynikało to z treści i konstrukcji tekstu. Konstatacja ta jest tym
bardziej uzasadniona, że około połowa czytelników (...) ma wykształcenie podstawowe lub zasadnicze zawodowe, co
pozwala przyjąć, że w większości nie są to osoby, które poddają czytane teksty analizie logicznej lub językowej, lecz
rozumieją je zgodnie z emocjami, jakie budzi w nich to, co czytają.
Pozwani odpowiadają także za przytoczone w (...) wypowiedzi Ł. W., który przyrównał wypłacenie powódce orzeczonego
przez Trybunał w S. zadośćuczynienia do wykupywania Żydów z getta (artykuł (...)). Wprawdzie także i w tym przypadku nie ma bezpośredniego porównania powódki do hitlerowców, ale sens tej publikacji jest dla niej obelżywy, gdyż dla
przeciętnego czytelnika wynika z niej jasna paralela: hitlerowcom płacono za "wypuszczenie" Żydów, a powódka otrzymała dwadzieścia pięć tysięcy euro, bo "jest to cena za życie polskich obywateli", bo "powinniśmy wykupywać dzieci
nienarodzone". W obu tych sytuacjach miał miejsce "okup" za życie, a "okup" ten (czyli zadośćuczynienie) wypłacony
został powódce.
Omawiane artykuły we wskazanych powyżej fragmentach naruszyły dobra osobiste powódki, albowiem przekroczone
zostały w nich granice, jakie wynikają z obowiązujących dziennikarzy (art. 1, 10, 12 Prawa prasowego)zasad: szczególnej
staranności, rzetelności i szacunku dla praw innych osób. Pozwani opublikowali nieprawdę przy podawaniu przyczyn
przyznania powódce zadośćuczynienia, co niewątpliwie stanowiło naruszenie jej dóbr osobistych.
Nie było natomiast bezprawne opublikowanie zdjęcia powódki. Ochrona wizerunku jest zróżnicowana i zależy od tego,
czy daną osobę można uznać za "powszechnie znaną", a zdjęcie wykonane zostało w związku z pełnieniem przez nią
funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Są to nie tylko znane społeczeństwu jednostki ze świata mediów, polityki, władzy i biznesu, ale także osoby, które przez wykonywanie swych ról publicznych,
zawodowych, społecznych budzą zainteresowanie opinii publicznej. Zgoda takiej osoby na opublikowanie wizerunku nie
jest wymagana, jeżeli zdjęcie wykonane zostało w związku z pełnieniem przez nią jej funkcji publicznych, a samo rozpowszechnienie zostało dokonane w celu informacyjnym, a nie komercyjnym.
A. T. jest "osobą powszechnie znaną" w rozumieniu art. 81 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych, o czym świadczy jej osobista aktywność na różnego rodzaju konferencjach i jej udział w debatach, audycjach
i programach telewizyjnych dotyczących praw kobiet do legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży; jest ona jedną z
bohaterek filmu (...), wielokrotnie udzielała wywiadów, komentując nie tylko wyrok Trybunału w S. z dnia 20 marca
2007 r., ale też polską ustawę "antyaborcyjną". Opublikowanie zdjęcia, które dotyczyło nie życia prywatnego powódki,
lecz sytuacji związanej z postępowaniem przed Trybunałem, nie było zatem bezprawne i nie stanowiło naruszenia prawa
podmiotowego.
Pozwani nie mogą skutecznie uwolnić się od odpowiedzialności, powołując się na konstytucyjne prawo do wyrażania
przekonań religijnych oraz (...) charakter tygodnika (...). Nie ulega wprawdzie wątpliwości, że ma on prawo prezentować
wszelkie poglądy społeczności (...), co obejmuje także tematykę aborcji, w szczególności zaś wyrażanie dezaprobaty moralnej dla zabiegów przerywania ciąży, ale głoszenie takich poglądów i przekonań nie może naruszać dobrego imienia i
praw innych. Nie ma podstaw do przyjęcia, że wolność prasy i prawo do poglądów religijnych usprawiedliwiają wyrażanie
przekonań (...) w taki sposób, jak uczynili to pozwani pisząc, że powódka jest matką, która "otrzymała nagrodę" za to, że
"bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono", która "dostała odszkodowanie" za to, że "musiała urodzić
dziecko". Taka treść artykułów nie jest prezentowaniem poglądów, a stanowi jedynie wyraz skrajnie negatywnych emocji
do powódki, pogardy, niechęci i napastliwości, co pozwala przyjąć, że pozwani przekroczyli granice dopuszczalnej krytyki prasowej. Stwierdzenie, iż odszkodowanie było "nagrodą za niezmordowanie dziecka" było niezgodne z motywami
wyroku Trybunału w S.
Bezprawności działania pozwanych nie uchyla to, że powódka jest osobą "powszechnie znaną" w rozumieniu art. 81
ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie oznacza to bowiem, iż można wobec niej stosować każdy, nawet
bardzo obraźliwy sposób wypowiedzi.
Reasumując, nie było bezprawne zachowanie pozwanych, gdy w ogólnej debacie światopoglądowej nazywali aborcję
"zabiciem człowieka", jak również gdy spersonalizowali tę wypowiedź przez zarzucenie konkretnie oznaczonej osobie
(powódce) zamiaru "zabicia człowieka". Naruszenie dóbr powódki polegało na tym, że określenie "zabicie człowieka"
wielokrotnie pojawiało się artykułach (...) jako element szerszej wypowiedzi, która z uwagi na swój sens i treść zawartego
7