procedury zmierzające do ustalenia, czy w konkretnym przypadku po stronie konkretnej kobiety zachodzą wskazane w art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży ustawowe przesłanki do legalnego przerwania ciąży. Na podstawie niezgodnego z prawdą przedstawienia przyczyn i sensu wyroku Trybunału, dziennikarze (...) formułowali w swych artykułach wypowiedzi, które przekazywały czytelnikom jednolite i czytelne przesłanie, że Państwo Polskie zapłaciło powódce za niezamordowanie jej córki. Jednoznaczne w tym zakresie jest użycie słowa "wykupne", odwoływanie się do wykupywania Żydów z getta, a także nazwanie zadośćuczynienia nagrodą za to, że matka bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono. Przedstawiony powyżej sposób interpretowania przez pozwanych wyroku Trybunału w S. nie może być uznany za rzetelny i podlegający ochronie, wykracza bowiem poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów. Pozwani ponoszą odpowiedzialność nie tylko za opublikowanie nieprawdy dotyczącej przyczyn przyznania powódce zadośćuczynienia, ale także za pozostałe wypowiedzi, w których mowa jest o zabijaniu nienarodzonych dzieci, o matce, która bardzo chciała zabić swoje dziecko, o córce powódki, która nie została zamordowana przed urodzeniem. Każda ze stron przypisywała inną zawartość pojęciową słowu "zabójstwo" i odnosiła je do innej sytuacji. Nie ulega wątpliwości, że sposób rozumienia tego pojęcia zdeterminowany jest przez poglądy religijne pozwanych, którzy słusznie podnosili, że w odniesieniu do sformułowań zawartych w artykułach prasowych tygodnika (...) nie można oczekiwać i wymagać, aby rozumienie to było zgodne z tym, jaki wynika z normy art. 148 KK. Zgodnie z doktryną Kościoła (...) człowiek (istota ludzka) istnieje od chwili poczęcia i od tej chwili ma bezwzględne prawo do życia, przerwanie ciąży jest więc równoznaczne z zabiciem człowieka. Przekonanie to nie jest jednak powszechne. Dla tych ludzi, którzy nie wyznają zasad religii (...) lub w tym zakresie nie zgadzają się z doktryną Kościoła (...), przerwanie ciąży nie jest zabiciem człowieka. Dlatego też stwierdzenie, że osoba, która dokonała aborcji, dopuściła się zabójstwa jest dla kogoś o innym niż (...) światopoglądzie nie do przyjęcia jako niezgodne z prawdą i obraźliwe. Użycie przez osoby wyznające wiarę (...) określenia "zabicie człowieka" w odniesieniu do aborcji może być wprawdzie rozpatrywane w kategorii wyrażenia poglądu (nie wypowiedzi o faktach), tym niemniej sąd uprawiony jest do zbadania, czy sposób i kontekst jego użycia nie powodują naruszenia czci osoby, której wypowiedź dotyczy. (...) mogą nazywać aborcję zabójstwem, gdyż takie jest przekonanie płynące z zasad wiary. Jeżeli pogląd ten prezentowany jest przez nich w ujęciu generalnym, a równocześnie nie godzi w dobra osobiste konkretnych osób, to nie zachodzi żadna kolizja pomiędzy dobrami prawnie chronionymi. Zawarta w (...) wypowiedź M. J., w której użył on określeń "dzieciobójstwo prenatalne" i "zabicie dziecka przed urodzeniem" nie spowodowała naruszenia dóbr osobistych powódki (art. 23 KC), albowiem nie wyraził on żadnego poglądu wartościującego, odnoszącego się do niej. Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w S. posłużyło mu jedynie jako baza do wyrażenia jego przekonań, zaś cytowanych powyżej słów użył w odniesieniu do aborcji. Na całkowicie odmienną ocenę zasługują inne kwestionowane w sprawie teksty, w których także mowa jest o "zabijaniu dziecka", a nawet "mordowaniu dziecka", gdyż ich kontekst i ogólna wymowa powodują, że przekroczone zostało prawo dziennikarzy do krytycznego przedstawiania zjawisk i faktów. Odnoszą się one bezpośrednio do powódki i podają wielokrotnie jej dane personalne. Słowa o "zabiciu dziecka" używane są w kontekście stwierdzeń, że powódka jest matką, która "nie zdołała zabić córki" i która "otrzymała nagrodę" za to, że "bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono", która "dostała odszkodowanie" za to, że "musiała urodzić dziecko" i teraz "powinna je oddać". Przedstawiono powódkę jako kobietę, która "dla ochrony resztek już i tak słabego wzroku chciała człowieka pozbawić życia". Są to w stosunku do niej sformułowania napastliwe, obraźliwe i pogardliwe. Wymowa ich jest taka, że powódka z urodzenia dziecka uczyniła źródło pozyskania pieniędzy, a życie jej córki było warte dla niej tyle, ile zadośćuczynienie, że otrzymała pieniądze za to, że nie zabiła dziecka. W tym kontekście określenie "zabicie dziecka" nabiera innego, obraźliwego charakteru, albowiem nie jest to już artykułowanie poglądu, że aborcja to zabicie człowieka, do czego (...) mają prawo. Pisanie, że powódka "powinna oddać" dziecko, ponieważ otrzymała za nie "odszkodowanie" było zniewagą nie tylko dla niej, ale także dla małoletniej J., co z kolei wpłynęło na sferę uczuć matki do dziecka. W najwyższym stopniu znieważające dla powódki były dwa artykuły, które w swej treści odwoływały się do czasów II Wojny Światowej. W artykule (...) pozwany M. G. wyraził pogląd, że obecnie jest równie strasznie jak w czasach zbrodniczej działalności hitlerowców z obozu A. Uzasadnił tę ocenę, wskazując na wydanie przez Trybunał w S. wyroku w sprawie ze skargi A. T. i konkludując, że w jego konsekwencji powódka otrzyma "odszkodowanie za to, że nie mogła zabić swego dziecka". 6

Select target paragraph3