nowiła czynu bezprawnego o ile ma cechy rzetelności i rzeczowości, podjęta została w interesie publicznym. Osoba taka
winna bowiem liczyć się z takim właśnie postępowaniem. Rozważając obowiązek dziennikarza ochrony dóbr osobistych
innych osób, należy podkreślić, że krytyka prasowa nie może przekraczać granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego
celu krytyki. Kierunek i zakres kontroli krytyki prasowej w postępowaniu sądowym jest zróżnicowany w zależności
od tego, czy naruszenie dóbr osobistych nastąpiło wskutek postępowania, rozpowszechniania twierdzeń co do faktów,
czy też ujemnych ocen. W ocenie J. Sobczaka tylko w pierwszym przypadku zarzut krytyczny może być przedmiotem
dowodzenia, w drugim przypadku uchyla się od ocen w kategorii prawdy i fałszu, a badanie treści mogłoby mieć miejsce
z punktu widzenia słuszności, zasadności i pozbawione byłoby obiektywnej, sprawdzalnej miary. Artykuł "Brudne…" w
swym tekście zawiera na pewno informacje, ale również w przeważającej części artykułu, w ramach informacji umieszczone zostały wypowiedzi ocenne, komentarz. Takie wypowiedzi uchylają się spod oceny prawdziwości czy też fałszu,
mają one natomiast charakter szykany, wykraczają poza rzeczywistą potrzebę oceny dla określonych celów.
Opisując postępowanie w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku dziennikarz wskazywał na karygodne i nierozważne
przyjęcie za wiarygodny dokument będący kopią testamentu, który już swym obrazem budził wątpliwości co do jego
autentyczności. Takie sformułowanie tezy przez dziennikarza wskazuje, że nie można jego twierdzeń uznać za prawdziwe.
Opisując bowiem przedstawione w sprawie ksero testamentu, M. K. powtórzył twierdzenie J. P., nie zajmując się tym,
że przedstawione ksero nie było niczym innym niż skserowanymi dwoma testamentami. Przyjęcie bezkrytycznej oceny
twierdzeń innych osób i przekazanie ich jako własnych nie może być uznane ani za staranne ani też rzetelne działanie
dziennikarza, a już na pewno nie można przyjąć, że działał on w sposób szczególnie staranny i rzetelny.
Nieautentyczność dokumentu miałaby wynikać z różnicy w podpisach spadkodawczyni, podczas, gdy po przeprowadzeniu badań grafologicznych, w sprawie o zmianę postanowienia o stwierdzenia nabycia spadku, ustalono, że podpisy złożone na obu testamentach są podpisami J. R. złożonymi w różnym czasie. Nieautentyczność dalej miała wynikać z formy
- wpisaniu do testamentu sporządzonego w języku angielskim, dodatkowo tekstu w języku polskim, pomimo wyraźnej
kreski uniemożliwiającej dokonanie tego, podczas, gdy przedstawiona kserokopia była kserokopią dwóch nałożonych na
siebie tekstów. Skoro krytyka czyjegoś postępowania nie może przekraczać granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki, koniecznym jest w niniejszej sprawie konstatacja, jaki był cel krytyki prasowej zawartej w artykule
opublikowanym w "N. Polska".
Dziennikarz sporządzając krytyczny tekst może oczywiście posłużyć się przesadną oceną, ale ocena ta nie może naruszać
czyjegoś dobra osobistego, ale ma służyć społecznemu celowi krytyki. Jeśli zatem założonym przez pozwanych celem
krytyki było zwrócenie uwagi na konieczność wnikliwego badania kwestii dokumentów mających wykazać tytuł własności nieruchomości, dla uniknięcia, położenia kresu nieuczciwemu procederowi przejmowania (kradzieży w majestacie
prawa) kamienic, to dla jego osiągnięcia wystarczającym było wykazanie braku istnienia owej wnikliwości i jej konsekwencje. Użyte zatem przez dziennikarza środki, oceny komentarze uznać należy za przekraczające potrzebę osiągnięcia
celu. Dokonując oceny działania pozwanych rozważyć zatem należy, czy wypowiedzi ocenne, krytyczny komentarz był
rzeczowy, obiektywny i ostrożny, czy nie stanowił szykany, dyskryminacji oraz czy nie wykraczał poza rzeczywistą potrzebę oceny dla określonych celów, czy sformułowania nie poniżają godności osobistej osoby ocenianej.
Podtrzymując dalej to samo założenie, stwierdzić należy, że dla zobrazowania takiego postępowania nie było konieczne
rozważanie kwestii odpowiedzialności zawodowej powoda, a już w żadnym wypadku nie było podstaw do sugerowania
jego udziału w "procederze rozkradania kamienic", postępowania powoda, któremu prokurator postawiłby zarzut, gdyby
nie brak dowodów na przyjęcie korzyści majątkowej, świadomości łamania prawa.
Gdyby założyć, że celem krytyki było nie w pełni profesjonalnie przeprowadzone postępowanie o stwierdzenie nabycia
spadku po małżonkach R. (w skład spadku wchodziła nieruchomość przy ul. J. 9 w K.), to z pewnością nie było podstaw
do stawiania tez o udziale w przestępczym procederze przez powoda, pomoc oszustowi, działanie w sposób świadomy
bezkarnie wobec tego, że powód chroniony jest immunitetem sędziowskim. Analiza treści artykułu nie daje podstaw do
uznania, że uchybienia formalne w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku po Jadwidze R. były przedmiotem artykułu. Uchybienia te stały się natomiast kanwą dla uwiarygodnienia tezy o braku uczciwości w działaniu powoda, braku
roztropności i poczuciu bezkarności. Takie postępowanie dziennikarza, nie może być uznane za działanie w ramach porządku prawnego bowiem działanie takie nie jest ani rozważne, ani ostrożne i nie wykraczające poza rzeczywistą potrzebę
oceny dla uzyskania określonego celu.
W tym zatem kontekście nie można zgodzić z poglądem Sądu Okręgowego, że zawarte w artykule sformułowania nie są
w niczym przesadzone, zaś krytyka aczkolwiek dosadna nie jest przesadzona.
Przede wszystkim stwierdzić należy, że owa, według Sądu Okręgowego, dosadna krytyka zdecydowanie wykraczała poza
rzeczywistą potrzebę, a użyte sformułowania poniżały godność powoda.
10