W tym względzie trafny bowiem okazał się zarzut wadliwej oceny materiału dowodowego, skutkujący błędnym ustaleniem części stanu faktycznego, bowiem tego typu wypowiedzi nie potwierdzili przesłuchani w sprawie świadkowie, w
tym także ci, którzy potwierdzali wybuchowy charakter pozwanego (świadkowie E. P. (1), A. K. (1)).
Jakkolwiek trudno oczekiwać zapamiętania przez osoby postronne dosłownego brzmienia uwag wygłaszanych przez
pozwanego, to jednak okoliczność ta nie może być podstawą do dania wiary wyłącznie powódce, iż takie wypowiedzi
padły, tym bardziej że na nagraniach złożonych do akt sprawy i ich stenogramach nie ma tego typu uwag odnoszących się
wprost do powódki. Można natomiast wnioskować, że jeśli tego typu uwagi dotyczące wyglądu powódki, jej osobistych
przymiotów i jej poglądów i przynależności partyjnej pozwany miałby czynić w początkowym okresie jej zatrudnienia, to
prawdopodobnym byłoby kontynuowanie tego typu wypowiedzi w kolejnym miesiącach, w których powódka prowadziła
nagrywania. Takich komentarzy jednak na nagraniach brak.
Co istotne, część świadków przyznawała, że ze strony pozwanego padały pogardliwe, obraźliwe uwagi o Polakach,
co koreluje z treściami utrwalonymi w nagraniach, żaden jednak z nich nie potwierdzał, aby pozwany - nawet w ramach
niewybrednych żartów - mówił o chęci rozstrzelania powódki, wyśmiewał jej przynależność partyjną.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, nawet jeśli nie dać wiary stronie powodowej, iż ze strony pozwanego padły wszystkie
wypowiedzi, które Sąd Okręgowy przypisał pozwanemu, a które są kwestionowane w apelacji, to niewątpliwie wykazane
zostało, że pozwany używał słów pogardliwych i poniżających Polaków, a w kontekście tych wypowiedzi naśladował
także gest i artykulację strzelania z karabinu, czym dawał upust swojej frustracji i agresji związanych z poważnymi problemami w firmie, których nie potrafił w inny sposób rozładować. Pozwany przyznał, że utrwalone wypowiedzi pochodzą
od niego, w związku z tym co najmniej w tym zakresie materiał dowodowy potwierdził słuszność twierdzeń powódki .
O okolicznościach, w jakich te wypowiedzi padły, będzie mowa w dalszej części rozważań, natomiast w tym miejscu
odnieść należy się do zarzutów apelacji kwestionujących dopuszczalność posłużenia się w procesie cywilnym nagraniami
rozmów poczynionymi bez zgody i wiedzy rozmówcy. Mając na względzie orzecznictwo Sądu Najwyższego Sąd Apelacyjny wskazuje, że dowody te nie są z zasady wyłączone (chyba że chodzi o nagrania uzyskane w sposób przestępczy, z
naruszeniem art. 267 KK) – o ile nagranie nie jest jedynym dowodem na potwierdzenie istotnych w sprawie okoliczności,
i jeżeli okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, nie wskazują jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia
społecznego. Wiąże się z tym także konieczność rozważenia, czy dowód ten nie narusza konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu (por. wyrok z dnia 22 kwietnia 2016 r., OSNC – ZD
2018/1/7, II CSK 478/15, wyrok z dnia 25 kwietnia 2003 r. IV CKN 94/01, wyrok z dnia 16 stycznia 2019 r., I PK 143/18).
W niniejszej sprawie pozwany (powód wzajemny) podczas przesłuchania w charakterze strony przyznał autorstwo
swoich wypowiedzi na nagraniach, których stenogramy zostały złożone przez powódkę, podkreślając jednocześnie kontekst sytuacyjny, w jakich inkryminowane wypowiedzi padły. Istotnie, okoliczności te zostały pominięte przez Sąd Okręgowy, zatem należy zwrócić uwagę na sposób funkcjonowania pozwanego w jego środowisku zawodowym. Mianowicie
pozwany był postrzegany przez pracowników jako osoba wybuchowa, niestabilna emocjonalnie, która w przypływie niekontrolowanych emocji wyraża się w sposób niepochlebny o Polakach. Pracownicy, zatrudnieni w firmie (...) dłużej niż
powódka, nie odnosili tego do siebie, kładli to karb stresującej pracy i dynamicznych, niekiedy szybko zmieniających się
okoliczności mających wpływ na realizację danego zamówienia.
Nie zmienia to jednak faktu, iż stenogramy nagrań korelowały zeznaniami wielu świadków, którzy wprawdzie nie
cytowali dosłownie wypowiedzi pozwanego, jednak przyznawali, że pozwany takich właśnie określeń pod adresem Polaków używał – jednak przede wszystkim, gdy w firmie dochodziło do sytuacji stresowych i gdy sprawy układało się
nie po myśli pozwanego. W takiej właśnie sytuacji powstało nagranie utrwalające wypowiedź pozwanego na nagraniu
wykorzystanym następnie w programie E. S..
Skoro zatem nagrania współgrały z innymi dowodami zebranymi w sprawie, i biorąc dodatkowo pod uwagę treść
opinii ze sprawy karnej w przedmiocie ich autentyczności Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do tego, aby dowody te
uznać za nieprzydatne i wątpliwe, o co postulowała strona skarżąca.
Materiał dowodowy potwierdza, że pozwany wypowiadał się pogardliwie, poniżająco o Polakach, używając między
innymi słowa „głupi:” w jęzuku niemiecki. Nawet jeśli nie można mu przypisać wszystkich zarzucanych mu przez powódkę wypowiedzi, to przyznane przez pozwanego skrajnie obraźliwe wypowiedzi pejoratywnie oceniające Polaków mimo że padały w chwilach wzburzenia, nasilonej frustracji i nie były kierowane ad personam do powódki - to naruszały
jej dobra osobiste w postaci godności i poczucia tożsamości narodowej.
14