żądanie pozwu jako wykazane do kwot po 1.000 złotych na każdego z powodów, co oznacza, że ojciec wydaje na dzieci
co najmniej po 1.000 zł na każdego z nich i tyle samo powinna dostarczyć matka, przy czym ojciec dodatkowo alimentuje
dzieci poprzez osobiste starania. Oczywiście Sąd miał na uwadze możliwości płatnicze stron w tym pozwanej. Właśnie
do tych kwot ma ona możliwości płatnicze i zarobkowe, powinna ona podjąć jak najszybciej ponownie zatrudnienie do
czego nie ma przeciwwskazań. Przejściowe problemy nie są argumentem do ograniczenia alimentów. Nadto pozwana
ma partnera, a jego dochody jako że żyją oni wspólnie są uznawane i wliczane do dochodów pozwanej i zaliczane do
jej możliwości zarobkowych/płatniczych. Kwota alimentów po 1.000 złotych miesięcznie na każde dziecko po 8 latach
braku wsparcia na właściwym poziomie ze strony pozwanej, życia wolnego od trosk rodziny i braku zaangażowania w
proces wychowania i wsparcia dzieci - jest uzasadniona. Wydatki jakie odeszły i nie miały miejsca na dzień orzekania
to zajęcia muzyczne córki, i sportowe syna, co oprócz kosztów stałych wiązało się z kosztami dojazdów na te zajęcia.
Także nie powstały jeszcze nowe koszty związane z dojazdami do nowych lekarzy jak neurolog i nie jest wiadomym czy
małoletni powód I. rozpocznie kolejną terapię tak u psychologa, psychiatry i neurologa, a jeśli tak to dopiero wówczas
można wychodzić z żądaniem podwyższenia alimentów, a leczenie to musi mieć charakter stały i regularny przynajmniej
w dłuższym okresie czasu. Ojciec dzieci na okoliczność poniesionych kwot z tego tytułu będzie zbierał dowody zapłaty,
przelewów. Stała pozostanie jednak terapia na miejscu, współpraca z poradnią psychologiczną, korepetycje i dojazdy na
nie także poza szkołą. Powyżej podano przykładowe wyliczenie kosztów samych posiłków raz dziennie na rzecz każdego
z dzieci co daje 2xpo 900 złotych na samo jedzenie-jeden posiłek dziennie w miesiącu, tyle pokrywać będą w istocie z
niewielkim naddatkiem podwyższone alimenty ze strony pozwanej.
Sąd uznał też za chybione ze strony pozwanej zarzuty, iż powinna płacić mniej, gdyż ojciec powodów pobiera na dzieci
świadczenie wychowawcze w kwotach po 800 złotych miesięcznie.
Świadczenie to nie zastępuje i nie wyręcza obowiązków rodziców i zobowiązanych do alimentacji względem uprawnionych małoletnich. Świadczenie to jest wprowadzone jako program, którego celem było i jest wsparcie materialne dla
rodzin, aby pomóc w pokryciu kosztów związanych z wychowaniem dzieci i przysługuje jedynie rodzicom i opiekunom,
którzy osobiście wychowują dzieci, zamieszkując z nimi. W ramach programu nazwanego: „500 plus” o wartości najpierw 500 złotych, a teraz 800 złotych rodziny otrzymują comiesięczne świadczenie w tej kwocie na każde dziecko do
ukończenia przez nie 18 roku życia, bez względu na dochód osiągany przez rodzinę. Program został wprowadzony w celu
zmniejszenia ubóstwa dziecięcego i poprawy sytuacji materialnej rodzin, ale też wsparcia dzieci utalentowanych, czasem
w celu pokrycia kosztów ich opieki gdy rodzice pracują lub mają mniejsze możliwości zarobkowania. Środki można
przeznaczyć na różne cele, takie jak zakup artykułów spożywczych, odzieży, opłacenie rachunków czy też zaspokojenie
innych potrzeb dzieci jak dodatkowe prywatne terapie medyczne, pomoc edukacyjną dzieciom uzdolnionym szczególnie
lub dotkniętych jak I. N. kłopotami z przyswajaniem wiedzy, ale też na ich wypoczynek i inne potrzeby dzieci. Program
miał też mieć dodatkowe cele jak zachęcić rodziców, rodziny do większej dzietności i w tym zakresie jest to wsparcie rodziny. Świadczenie nie jest dochodem i do niego się nie wlicza. Jak wskazano, w przypadku gdy rodzice nie wychowują
dzieci wspólnie jak w przypadku przedmiotowej sprawy i jedno z rodziców jest zobowiązane do właściwej alimentacji świadczenie to nie ma jemu ulżyć czy zwolnić z obowiązku, a przeciwnie ma dodatkowo wzmacniać możliwości rozwoju
dziecka albo dzieci nad którym wychowanie sprawuje bezpośrednio drugi samotny rodzic.
Wysokość alimentów jak wskazał Sąd nie zależy od deklarowanych dochodów i faktycznie osiąganych zarobków jeśli
mogłyby być one wyższe, a nie ma żadnych obiektywnych przeszkód w ich osiągnięciu. Zatem należy ocenić i tak uczynił
Sąd, że możliwości osiągnięcia dodatkowych, wyższych dochodów przez pozwaną są realne, a tym samym możliwości
płatnicze pozwanej są wyższe, mimo, że miała ona przejściowe kłopoty ze zdrowiem, ale i te nie wyłączyły jej z rynku
pracy.
Mając na względzie powyższe okoliczności Sąd uznał, że pozwana powinna w szerszym niż dotychczas zakresie partycypować w kosztach utrzymania własnych dzieci, gdyż ich potrzeby wzrosły od ostatnich ponad 8 lat.
Sąd nie obciążył pozwanej kosztami sądowymi od uwzględnionej części żądania oraz odstąpił od obciążania strony powodowej kosztami sądowymi od oddalonej części żądania. Natomiast nie uiszczonymi kosztami sądowymi - Sąd obciążył
Skarb Państwa.
Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji wyroku.
10