pracy, a ma ona szerokie doświadczenie na rynku pracy. Pracowała na wielu stanowiskach i w wielu zawodach, zatem
oferta zatrudnienia jest dla niej szersza. Nadto zamieszkuje z partnerem życiowym, z którym prowadzi wspólne gospodarstwo domowe od lat. Ich sytuacja finansowa jest bardzo dobra, pozwana ogranicza się jedynie do kontaktów z dziećmi,
uiszczała też dotąd rażąco niskie alimenty mimo większych możliwości majątkowych w przedziale czasowym od 2016
roku do wiosny 2024 roku. Z roku na rok jej dochody kiedy pracowała były wyższe. Należy to samo dodać co do jej partnera. Dodatkowo partner pozwanej ani ona sama nie ma innych dzieci na utrzymaniu, a zatem nie doznają dodatkowych
obciążeń i zobowiązań wobec osób małoletnich. Nadto pozwana posiada własny majątek-mieszkanie jej sytuacja i zabezpieczenie bytowe jest stabilne, jeździ na wczasy, podróżuje, przykładowo do Egiptu. Pozwana wskazywała wprawdzie,
że wyjazd miał jej opłacić brat, ale jest to niewiarygodne, nie wykazane żadnymi dowodami, a mając na uwadze logiczne
myślenie i doświadczenie życiowe, wspólnie z partnerem ponieśli te koszty, tym bardziej, iż pozwana jednocześnie twierdziła że na leczenie od kwietnia ma środki także z oszczędności. A nawet gdyby uznać, iż została wsparta takim prezentem
rzędu kilku tysięcy złotych to tym samym nie ubyłyby takie finanse z jej portfela i pozwana winna była więcej odłożyć i
przeznaczyć na dzieci. Pozwana jeśli już zabiera gdzieś dzieci to na dużo skromniejsze wyjazdy i bardzo krótkie i rzadko.
Okoliczności powyższe wskazują, iż pozwana nie ma osobistego wkładu w wychowanie dzieci, ogranicza się do kontaktów. Cały ciężar utrzymania, zmartwień, wsparcia edukacyjnego i wożenia dzieci do specjalistów, na zajęcia itp spoczywa
na ojcu i ewentualnie jego partnerce, czasem wsparcia doznają dzieci ze strony dziadków, co jest miłe i ma oczywiście
znaczenie, ale nie zastępuje obowiązków osobistych starań ze strony matki i to ona powinna tak finansowo właściwie
łożyć na dzieci oraz poprzez osobiste starania, a tego nie czyni.
Pozwana wskazuje, że niektóre z wydatków na rzecz dzieci już nie mają miejsca albo zdarzają się okresowo, ale jednocześnie nie dostrzega, że w miejsce jednych zajęć, aktywności dzieci, czy terapii i wizyt u specjalistów powstają nowe na
zmianę i łączą się z kosztami i osobistym wysiłkiem ojca. Ojciec dużo pracuje i na ile może poświęca czas dzieciom. To w
nim mają wsparcie i warunki stabilne. Ojciec nie przedkłada swych potrzeb nad dzieci, przeciwnie priorytetem dla niego
są potrzeby dzieci. Ojciec prawidłowo zauważa także potrzeby córki, także ją wspiera w edukacji, okresie dojrzewania,
wspiera ją emocjonalnie.
Od ostatnich alimentów powodowie mają zwiększone potrzeby odzieżowe, spożywcze, na witaminy, wypoczynek w
gronie rówieśników, który także wiąże się z wydatkami, które nie są wygórowane i są rzadkie. Wydatki i koszty jakie
ojciec powodów wskazał na te potrzeby nie budzą wątpliwości co do kwot co miesiąc wydawanych na dzieci. Ojciec
oszczędnie wydaje pieniądze. Nie budzą też wątpliwości wydatki ojca na rachunki i opłaty szkolne, a także związane z
utrzymaniem mieszkania, czy wizytami u specjalistów, lekarzy. Potwierdzają je przelewy, dowody zapłaty. Wydatki na
samochód, ubezpieczenie go i koszty utrzymania oraz miesięcznego paliwa także są wiarygodne, pozwana także im nie
zaprzeczyła, ponosi podobne wydatki, kupuje w tych samych sklepach, zna ceny. Należy wskazać jednak, że inaczej
obciążany będzie budżet domu z dwoma opiekunami i wieloma dziećmi, a inaczej dwóch singli z doraźnymi wizytami
krewnych, dzieci. Strona powodowa ponosi więcej tych kosztów, a ojciec dzieci ma jeszcze jedno trzecie dziecko i stara
się i na nie łożyć, opiekować się nim, spędzać z nim czas, wydatki na to dziecko także będą rosnąć. Alimenty zaś na rzecz
powodów nie przedstawiają już realnej wartości, nie pozwalają zaspokoić w całości żadnych potrzeb.
Gdy się pomnoży jeden tylko posiłek dziennie przykładowo obiad za 30 złotych razy 30 dni w miesiącu to już daje wynik
900 złotych. Powstaje pytanie, a gdzie koszty pozostałych posiłków, a młody nastolatek powinien ich zjeść dziennie
4-5, gdzie koszty edukacji, książek, pomocy naukowych, bielizny, ubrań, obuwia, leków, wycieczek szkolnych, strojów
sportowych dla dzieci, zajęć i korepetycji?. A przy tym w przypadku powodów szczególnie syna I. potrzeby się większe
z uwagi na stan zdrowia psychicznego, i kłopoty edukacyjne.
Od 2016 roku ojciec powodów czyni nakłady i zaspakaja też potrzeby dzieci w zakresie tworzenia im właściwych warunków do nauki i wypoczynku. Jak wskazano w 2016 roku dzieci były w przedszkolu miały 4 i 5 lat, po kilku następnych
ojciec kupił im nowe meble, łóżka, materace, szafy, biurka, każde z dzieci ma własny pokój, malował pokoje. Nadto zakupił im rowery, telefony i tablety i za to ponosi co miesiąc wydatki. Zakup tych sprzętów był konieczny także z powodu
epidemii C.-19 i nauki zdalnej w szkole, a nadto do komunikacji z dziećmi i ze względów bezpieczeństwa. Dzięki temu
mogą kontaktować się z krewnymi, dziadkami i matką oraz ojcem i rówieśnikami. Połączone to było z wydatkami po
kilka tysięcy na dziecko.
Pozwana dokonała w okresie od 2016 roku kilka razy tylko ubrań dzieciom, raz kupiła rowery dzieciom tak, że mają je
w podwójnej ilości mimo, że wiedziała, że mają rowery u ojca i mogłyby je zabierać do matki tym bardziej, że mieszkają
wszyscy w G., a wydatki przeznaczyć na wyższe alimenty lub dołożyć pieniądze wydane na te zakupy do wypoczynku
dzieciom, na wczasy lub kolonie, obóz, albo do wyjazdów syna do specjalistów, wizyt dzieci u dentysty czy okulisty.
Reasumując strona powodowa wykazała istotną zmianę okoliczności, potrzeb i wydatków po jej stronie. Wykazała, że
potrzeby i wydatki stale rosną, jednak nie wszystkie z nich były aktualne w dacie orzekania przez Sąd, stąd Sąd uznał
9