pejoratywnie, czyli jakby przeciwko innym, na przekór innym coś forsował, aczkolwiek znowu to jest dosyć, dosyć
[? 01:53:20.649] pojemne, bo można coś forsować robiąc to w sposób nienaganny to znaczy bardzo chcieć, a nawet
agitować prawda zróbmy tutaj religię muzułmańską, czy zróbmy tu religię katolicką w naszej szkole dążyć do tego,
ale nie narzucając jakby tego innym no, co też można uznać, że jako, jako jest to pewna forma forsowania. Tym
nie mniej no Sąd odczytuje ten zapis, jako forsowanie, jako, jako narzucenie, czyli coś wbrew innym, jako co więcej
łączy się to z drugim wpisem promowanie indoktrynacji religijnej przedszkolaków i znowu nauczanie religii no, czy
to katolickiej, czy muzułmańskiej, czy żydowskiej, czy buddyzmu nie jest indoktrynacją. Każda religia ma prawo
swoich wyznawców, a zwłaszcza dzieci swoich wyznawców nauczać religii, nie można mówić, że to jest indoktrynacja.
Natomiast indoktrynacja jest to właśnie na siłę zachęcanie do wyznawania tej, zwłaszcza wyznawców innej religii,
ale również jakieś nachalne wtłaczanie prawd religijnych swoim wyznawcom możemy uznać, jako indoktrynację.
Nie ma tutaj żadnej mowy o jakichkolwiek indoktrynacji, ktoś, kto rodzic, który chciałby, aby jego dziecko, który
jest katolikiem, czy jest Żydem, który chciałby żeby jego dziecko uczyło się religii katolickiej, czy judaizmu w szkole
ma do tego prawo. Natomiast nie ma prawa prawda indoktrynować, czego tutaj nie było, nie ma prawa w sposób
nadmierny forsować, więc te stwierdzenia w ocenie Sądu było stwierdzeniami nieprawdziwymi. Natomiast, jeżeli
chodzi o trzecie żądanie, to znaczy żądanie tego, że znaczy strona, wnioskodawca twierdzi, że uczestnik jakby zakładał
już w przyszłym działaniu, jako radny w interesie, jakby działał w interesie pracodawcy, a nie w interesie mieszkańców,
żadne takie stwierdzenie nie padło we wpisach pana, pana W.. Pan W. pisał tylko, że no, że jest pracownikiem (...),
bo jest, jego głównym postulatem jest budowa drogi technicznej tutaj Sąd nie ma danych, czy to jest prawda, czy
nie jest prawda, ale nawet i, ale pisał tylko, czy, czy czyżby to nie była, czyż to nie jest konflikt interesów, czyli
twierdził, że, że wniosko..., znaczy uczestnik twierdził, że wnioskodawca może mieć jakiś konflikt interesów. Natomiast
w żadnym wypadku nie wypowiadał się, że on, jako radny będzie działał w interesie (...), a nie w interesie mieszkańców
takich zapisów nie ma, więc żądanie przeproszenia sprostowania i zakazu rozpowszechniania w tym jest żądaniem
niezasadnym, bo takie stwierdzenia nie padły. W związku z tym przechodząc do już do kwestii technicznej, powód
znaczy uczestnik, przepraszam wnioskodawca, wnioskodawca żądał zakazania uczestnikowi rozpowszechniania i Sąd
zakazał tego rozpowszechnienia, ale tylko tych dwóch pierwszych punktów i to w formie zmienionej, nie w takiej
formie jak żądał tego uczestnik to znaczy nie, nie było tam żadnej mowy o żadnym przestępstwie tylko właśnie zakazał
forsowania przez, znaczy udziela..., rozpowszechnianie informacji o udzielaniu przez M. Ś. aktywnej pomocy K. w
wyłudzaniu zasobów miejskich i również nakazał uczestnikowi, zakazał forsowania wypowiedzi o forsowanie prawda
tej religii i o promowaniu, znaczy indoktrynacji religijnej w przedszkolach, jako stwierdzeń nieprawdziwych tych
dotyczących tej działalności, jako przyszłe rady Sąd nie nakazał, znaczy nie zakazał rozpowszechniania. Natomiast w
drugim punkcie powód żąda nakazania sprostowania i przy czym znowu kilka słów refleksji, otóż no ustawodawca nie
zawsze tworzy swoje przepisy w sposób precyzyjny, a później ma, ma się pretensje do sędziów o różne rzeczy i otóż
istotą sprostowania no, co to sprostowanie, ktoś napisał jakiś materiał prasowy istota sprostowania zresztą wynikająca
z prawa prasowego polega na tym, że ja, jako osoba, która, której dotyczy ten materiał prasowy mam prawo napisać
od siebie, nieprawdą jest jakobym ja tam zrobił coś, to jest sprostowanie. Natomiast tutaj wprawdzie właśnie Kodeks
wyborczy przewiduje możliwość nakazania sprostowania takiej informacji tylko jak ktoś może sprostować swoje
własne informacje, sprostuje ktoś to wtedy, kiedy ktoś, kogo ten tekst dotyczy to on prostuje. Natomiast ten, który tekst
napisał ma dosyć duże trudności sprostowania, no może tylko złożyć oświadczenie, że to, co napisał jest nieprawdziwe
i tutaj znowu no to nakazanie tego sprostowania jest poprzez właśnie te punkty, o sprostowaniu nieprawdziwych
informacji o rzekomym i tutaj jest to wymienione i dalej jest punkt dotyczący przeproszenia, Sąd w związku z tym ujął
to w jeden punkt, jako techniczne, że ma i sprostować i przeprosić poprzez zamieszczenie tych oświadczeń, o których
mowa w postanowieniu, to znaczy, że ja prawda Ł. W. (2) przepraszam kandydata za to i za to prawda i, i prawda
prostuję, że, że pomówiłem go i, i, że o ten aktywny udział w wyłudzeniu i o promowanie tej, znaczy forsowanie religii
i doktrynacji w przedszkolach, Sąd to ujął w jednym punkcie. Sąd uznał, że kolejne prawda zobowiązanie uczestnika
do przeproszenia na piśmie to jest już za daleko idące już jest żądaniem nieadekwatnym do popełnionego czynu i w
tym zakresie Sąd powództwo oddalił uznając, że ta, ta treść, jaką uzyskał powód jest daje mu wystarczającą satysfakcję
za podanie nieprawdziwych informacji. Natomiast, jeżeli o kwestie trwałego usunięcia przez uczestnika postępowania
tych wpisów, po pierwsze jest to dosyć trudne technicznie, a zatem w ocenie Sądu stanowiłoby to swoistą cenzurę
prewencyjną. Ten zapis jest to pewna historia to się zdarzyło, więc żądanie żeby się coś, co się zdarzyło żeby się nie
zdarzyło jest żądaniem w ocenie Sądu niezasadnym. Wystarczającym, jeżeli był wpis i później będzie kolejny wpis,