miała wszystko, czego potrzeba wschodzącej gwieździe - egzotyczną urodę, piękny, niski kontralt i muzykę we krwi.”, „Tymczasem to o S. po latach powstał film oklaskiwany przez cały świat. Ją oskarżono o współpracę z nazistami i okrzyknięto kolaborantką”. Wątek dotyczący W. S. pojawia się w książce wiele razy, w szczególności w rozdziałach zatytułowanych: „(...)”, gdzie według słów W.G. - W. S., już jako dyrektor (...), tuż po zakończeniu wojny miał jej zarzucić, że współpracowała z gestapo, „(...)”, w którym przywołane są m.in. fragmenty zeznań W. S. złożonych przed Sądem Społecznym przy Centralnym Komitecie Żydów Polskich, rozpoznającym od grudnia 1946 r. do stycznia 1949 r. sprawę W.G. oskarżonej o kolaborację z gestapo,(...)” i „(...)”. W książce padają oskarżenia wobec W. S., wypowiadane słowami W.G., jakoby był on członkiem policji żydowskiej w getcie. W.G. przywołuje tu swoje wspomnienia z okresu wojny, zawarte w napisanej w 1980 r. „(...)”. Autorka książki przytacza również słowa W.G., że widziała wyraźnie S. w czapce policjanta, wywlekającego za włosy kobiety. Nawiązując do tych słów autorka książki pyta, czy jest możliwe, że W. S. kupił czapkę żydowskiego policjanta w 1942 r., a jeśli tak, to dlaczego, czy zgłosił się sam, czy też zwerbowano go do policji; zastrzega jednak wyraźnie, że nie ma na to żadnych dowodów. W książce jest także oskarżenie W.G., że W. S. odmówił umierającemu w getcie z głodu bratu posiłku i pomocy, wcześniej zamieszczone w „(...)”. Książka zawiera również relacje W.G., że W.S. prześladował ją przez całe życie, zarzucał jej współpracę z gestapo, utrudniał karierę i uniemożliwiał występy. W książce zostały przytoczone zeznania W. S. przed Sądem Obywatelskim przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce dotyczące oskarżeń W.G. o współpracę z gestapo. Komentując te zarzuty, pozwana stawia tezę, że komuś z jakiś powodów zależało na rozgrzewaniu i podtrzymywaniu wobec W.G. wrogich nastrojów w celu ukrycia własnej przeszłości bądź W.G. i W. S. mieli o sobie wiedzę, trefną po wojnie, i on w obawie o atak na siebie sam zaatakował. W książce jest także sugestia autorki, że przyczyną konfliktu między W.G. a W. S. mogły być zazdrość zawodowa bądź romans. Odnosząc się do zachowania A. S., pozwana zarzuciła mu, że postępuje tak, jakby istniała tajemnica ojca, której nie można odkryć. Sprawa pogłosek o kolaboracji W.G. z gestapo była po wojnie przedmiotem trzech procesów sądowych. Pierwszy odbył się zaraz po wojnie i zakończył się uniewinnieniem W.G. W toku tego procesu zeznawał W. S., który ostatecznie potwierdził niewinność W.G. Była ona jednak, mimo wyniku procesu, przez całe życie pomawiana o współpracę z gestapo; w takim przekonaniu żyło wielu ludzi w Polsce i Izraelu. O współpracę z gestapo posądzał W.G. m.in. M. E., który jednak pod koniec życia odwołał swoje oskarżenia w rozmowie z A. T. i w książce „(...)”; w publikacji tej zawarł też ciepłe słowa o W.G., „która już za murów getta miała ostrzegać przed jego likwidacją”. Zamieszczone w książce „(...)” informacje dotyczące W. S. stały się przedmiotem zainteresowania zarówno w kraju, jak i zagranicą. Zdaniem Sądu pierwszej instancji pozwani nie naruszyli dobra osobistego powodów w postaci prawa do kultu pamięci osoby zmarłej. Większość zakwestionowanych w książce informacji, zdaniem skarżących nieprawdziwych, pochodzi bowiem nie od pozwanej, ale od bohaterki książki. Ponadto część wypowiedzi, uznanych za naruszające dobra osobiste, nie poddaje się weryfikacji - ze względu na ich charakter ocenny lub mieszany - w kategoriach prawdy lub fałszu. Sąd wskazał na prawo pozwanej do wolności twórczej, które obejmuje prawo do wyrażania wątpliwości dotyczących życia bohaterki książki i jej poglądów, weryfikowanych na podstawie zebranego przez autorkę obszernego materiału. Korzystając z tego prawa, pozwana wyraziła jedynie swoje wątpliwości, nie postawiła natomiast tezy, że W. S. był policjantem w getcie; pozbawienie pisarki prawa do wyrażenia wątpliwości w ocenie Sądu oznaczałoby odmówienie jej prawa do tworzenia i publikacji. Zdaniem Sądu pierwszej instancji nie można pozwanej postawić zarzutu, że nie dochowała staranności w zakresie analizy źródeł informacji wykorzystanych w książce; nie można jej przypisać bezprawności działania. W ocenie Sądu nie ma także podstaw do przypisania odpowiedzialności pozwanemu. Jest to przede wszystkim konsekwencją uznania powództwa za nieuzasadnione w stosunku do pozwanej. Nieuzasadnione jest także powództwo w części dotyczącej żądania ochrony dóbr osobistych A. S. Sąd uznał, że pozwana nie zarzuciła powodowi - wbrew jego stanowisku - mówienia nieprawdy o ojcu, a jedynie oceniła niezrozumiałe dla niej zachowanie powoda wtedy, gdy usiłowała nawiązać kontakt z rodziną W. S. w celu ustosunkowania się przez nią do zarzutów W.G. Podkreślił, że w okolicznościach sprawy należało uznać - nawet w wypadku przyjęcia, że zostały naruszone dobra osobiste powoda - iż doszło do wyłączenia bezprawności naruszenia dobra osobistego. Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny oddalił apelację powodów i orzekł o kosztach postępowania odwoławczego. Sąd odwoławczy podzielił ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji i uznał je za własne. Za nieuzasadniony uznał podniesiony przez apelujących zarzut naruszenia art. 232 w związku z art. 233 § 1 KPC, kwestionujący prawidłowość oceny dowodów, zwłaszcza przez przyjęcie, że cytowane w książce wypowiedzi W.G. są jej wypowiedziami. Podkreślając, że powodowie w postępowaniu przed Sądem Okręgowym nie podważali rzetelności tych wypowiedzi, uznał, iż podniesione w apelacji zarzuty stanowią nowe okoliczności, podlegające pominięciu na podstawie art. 381 KPC jako spóźnione. Stwierdził też, że autentyczność zakwestionowanych cytatów należy uznać za przyznaną w rozumieniu art. 230 KPC, 4

Select target paragraph3