W ocenie Sądu opublikowanie spornego artykułu świadczy o chęci zdyskredytowania G. B. w oczach opinii publicznej
jako kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Z zebranego w niniejszej sprawie materiału dowodowego wynika, iż artykuł posiada wydźwięk negatywny, przeciętny czytelnik w sposób negatywny w świetle spornego artykułu
ocenia G. B.. Dokonując oceny zakwestionowanej publikacji należało zwrócić uwagę już na sam tytuł artykułu, tj. (...),
pod którym znalazło się zdjęcie G. B. w studio radiowym, tytuł dawał czytelnikowi jasny sygnał, iż treść artykułu odnosi się do treści stricte faszystowskich. Kontrowersyjny tytuł artykułu i opisanie w samym artykule jedynie G. B. jako
kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej miały na celu wpłynięcie na potencjalnego czytelnika poprzez zdyskredytowanie jego osoby w opinii publicznej, podczas gdy z treści samego wywiadu przeprowadzonego w radio (...) nie
wynikało, jakoby G. B. głosił na antenie poglądy faszystowskie. Faszyzm jako doktrynę polityczną charakteryzują najczęściej następujące elementy: nacjonalizm, etatyzm, militaryzm, imperializm, totalitaryzm, antykapitalizm, antykomunizm, korporacjonizm, populizm, kolektywizm oraz opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu. Natomiast
z przeprowadzonego z G. B. wywiadu w jednoznaczny sposób wynika, iż opowiada się za wprowadzeniem monarchii.
Jego poglądy e wzwoac gospodarcze bliskie są koncepcjom liberalnym (likwidacja podatku dochodowego, rezygnacja ze
szkół publicznych, ograniczenie roli państwa). W wywiadzie nie pojawiały się żadne elementy etatyzmu, imperializmu,
totalitaryzmu, korporacjonizmu czy kolektywizmu. Dla przeciętnego polskiego odbiorcy faszyzm kojarzy się z ruchem w
Niemczech który doprowadził do wybuchu II Wojny Światowej, jest doktryną negatywną, a nazwanie kogoś faszystą jest
sformułowaniem obraźliwym. Wydźwięk przedmiotowej publikacji miał zatem, w ocenie Sądu, charakter zniesławiający
G. B. w oczach czytelnika i wyborcy. Ideologia faszyzmu bowiem w polskiej opinii publicznej spotyka się powszechnie
z negatywnym odbiorem społecznym i kulturowym. Same zaś osoby głoszące takie poglądy są skazane na polityczną
banicję. W kontekście wypowiedzi G. B. na antenie TokFM w dniu 20 kwietnia 2015 r. tezy o tym by G. B. propagował
faszyzm nie padły, zaś zawarta w kwestionowanym artykule wypowiedz „Pan/pani, on/ona jesteście antypolskimi agentami, zbrodniarzami i po pijanemu gwałcicie własne dzieci. To wiadomo. Proszę tylko powiedzieć, kto i ile za to panu/pani
płaci, gdzie i kiedy został/a pan/i wyszkolony/a i co pana/panią łączy z nieślubnym synem H. Himmlera oraz Ł. Berii”
stanowi przytoczenie wypowiedzi, która nie padła. Usytuowanie przedmiotowej wypowiedzi w treści spornego artykułu
sugeruje przeciętnemu odbiorcy, że to G. B. jest autorem wskazanej wyżej wypowiedzi, podczas gdy z treści udzielonego
na antenie radia (...) wywiadu nie wynikało w żaden sposób, iż wnioskodawca posłużył się tego typu określeniami. Użyte
natomiast w spornej wypowiedzi sformułowania niewątpliwie w sposób negatywny prezentują G. B. jako kandydata na
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a także prezentowane przez niego stanowisko polityczne.
Badaniu w trybie wyborczym podlegają jedynie konkretne informacje, które podlegają weryfikacji czy są prawdziwe czy
są fałszywe. W postępowaniu w trybie art. 111 kodeksu wyborczego nie podlegają weryfikacji oceny, nawet nieprzychylne i naruszające dobre imię i cześć wnioskodawcy. Zaznaczyć jeszcze raz należy, że ochronie prawnej w trybie wyborczym podlegają tylko roszczenia związane z podaniem nieprawdziwych informacji. Wszelkie komentarze, opinie, krytyka, wnioski, także wyciągnięte zbyt pochopnie, nie mieszczą się w granicach określenia „nieprawdziwe informacje”, a
co za tym idzie nie podlegają ochronie na podstawie art. 111 § 1 kodeksu wyborczego. Jak wynika z dotychczasowych
rozważań nieprawdziwe jest przypisywanie G. B. poglądów faszystowskich, a zacytowana jego wypowiedz nie padła
podczas wywiadu jakiego udzielił w dniu 20 kwietnia 2015r radiu (...). W ocenie sądu w kwestionowanej publikacji doszło do podania nieprawdziwych informacji, które skutkowały naruszeniem dóbr osobistych G. B., wobec czego wniosek o nakazanie uczestnikom przeproszenia wnioskodawcy, którego dobra osobiste zostały naruszone, jest uzasadniony.
Przepis art. 111 Kodeksu wyborczego ma na celu ochronę opinii publicznej przed rozpowszechnianiem informacji nieprawdziwych, a więc ma na względzie przede wszystkim dobro publiczne, bowiem to na podstawie faktów a nie wyrażanych ocen wyborcy powinni wyrabiać sobie własne zdanie, które zaowocuje określoną decyzją w akcie głosowania
(M.Grzelka Kampania wyborcza zagadnienia wybrane, Prawo Wyborcze z 2012r Nr 5) . Podnieść jedynie wypada, że
za ugruntowany zarówno w orzecznictwie, jak również w doktrynie uznać należy pogląd, w świetle którego osobie, której
dobra osobiste naruszono przysługuje prawo do uzyskania przeprosin w takiej formule, w jakiej doszło do naruszenia
(zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2008 r., sygn. akt I CSK 345/07, M. Prawn. 2008/5/229). Z tego też
powodu Sąd przyjął, że skoro artykuł naruszający dobra osobiste powoda zamieszczony zostały w serwisie wyborcza.pl
to uczestnicy w tym serwisie winni zamieścić swoje przeprosiny. Redakcja czy serwis internetowy to grupa osób, jak
wynika z art. 38ust1 Prawa prasowego odpowiedzialność ponosi dziennikarz, redaktor naczelny i wydawca, brak podstaw
by odpowiedzialnością obarczać grupę osób stanowiących redakcje serwisu informacyjnego.
Przedmiotowy artykuł pojawił się już w serwisie wyborcza.pl, a nie wykazano, iż w przyszłości w tej samej formie zostanie on ponownie opublikowany przez pozwanych. Roszczenie zakazania publikacji nie odnosi się do już istniejącej
publikacji, jedynie do ponownej publikacji. Wniosek o usuniecie spornej publikacji z serwisu wyborcza.pl został sformułowany w mowie końcowej pełnomocnika wnioskodawcy, a w świetle treści art. 193 § 21 KPC w zw z art. 13 § 2 KPC
nie może wywołać żadnych skutków procesowych.
6