W tym miejscu warto także przywołać pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z 30 kwietnia 2021 r. (I CSK 679/20, Legalis nr 2629383), zgodnie z którym „udział w debacie publicznej poświęconej ważnym
wydarzeniom budzącym niepokój społeczny i krytyce negatywnych zjawisk, stanowi z zasady przejaw dopuszczalnego
i prawem chronionego korzystania z wolności wypowiedzi. Swoboda wypowiedzi - w tym prawo do publicznego, bieżącego komentowania wydarzeń - stanowi jeden z zasadniczych filarów społeczeństwa demokratycznego i nie ogranicza
się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie, uważane są, za nieobraźliwe lub neutralne, lecz odnosi się
także do tych, które obrażają, oburzają lub wprowadzają niepokój, kwestionując ustalony porządek. Ujemne wypowiedzi
ocenne nie podlegają testowi prawdy i uznaje się je za dopuszczalne, jeżeli krytyka leży w interesie publicznym i jest
rzetelna.” Prawo do swobody wypowiedzi obejmuje wypowiedź dziennikarską. [...] To dziennikarze, za pomocą różnych
środków przekazu, w tym za pomocą prasy, audycji telewizyjnych, audycji radiowych, internetu, korzystają ze swobody
wypowiedzi i na nich spoczywa obowiązek przekazywania informacji oraz poglądów na tematy polityczne, społeczne
i w innych sprawach pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej. Dlatego swoboda wypowiedzi dziennikarskiej
gwarantuje opinii publicznej jeden z najlepszych środków poznawania i kształtowania opinii na poruszane tematy (wyrok z dnia 23 kwietnia 1992 r., C. przeciwko Hiszpanii, skarga nr (...), § 43). Rola mediów oraz swoboda wypowiedzi
w funkcjonowaniu demokratycznego społeczeństwa powoduje, że ingerencja państwa w wolność wypowiedzi medialnej
dozwolona jest wyjątkowo i musi być należycie uzasadniona.”
Patrz podobne
„Samego faktu krytyki danego dzieła, utworu, w tym wypadku podręcznika nie można uznawać automatycznie za
próbę wytworzenia u odbiorców jego negatywnego obrazu.”
Patrz podobne
„Hipotezą tego przepisu objęto tylko propagowanie działań sprzecznych z prawem, lub polską racją stanu oraz propagowanie postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. W orzecznictwie dostępnych jest wiele
definicji słowa „propagować”. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 lipca 2013 r. (III SK 42/12) wskazał, że: „Czasownik
„propagować”, którym posłużono się w treści art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii służy odróżnianiu audycji, których emisja może prowadzić do pociągnięcia nadawcy do odpowiedzialności na podstawie art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii od
audycji zawierających treści tego samego rodzaju, które takiej odpowiedzialności nie będą uzasadniać.” To nie sama treść
audycji będzie rozstrzygać o tym, czy podlega ona pod art. 18 ust. 1 u.r.t., ale sposób przekazania tej treści - tj. czy ta
audycja „propaguje” te treści, czy też nie. Sąd Okręgowy w pełni popiera rozumienie pojęcia „propagować” zawarte w
uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2016 r. (III SK 52/12) w którym wskazano, że „użyte
w art. 18 ust. 1 ustawy z 1992 r. o radiofonii i telewizji słowo "propagować" oznacza "szerzyć, upowszechniać jakieś
poglądy, idee, hasła, zjednywać kogoś dla jakiejś idei, akcji itp., przyczyniać się do zwiększenia popularności czegoś;
głosić, krzewić, popularyzować, promować". Do stwierdzenia "propagowania" określonych zachowań nie jest konieczne,
aby emisji określonej audycji towarzyszył zamiar przekonania odbiorców do zawartych w niej treści, bądź by twórcom
audycji należało wykazać działanie w zamiarze bezpośrednim lub ewentualnym. Słowo "propagowanie" odnosi się nie
do zachowania nadawcy, ale do samej treści emitowanej audycji. Aby można było mówić o propagowaniu przez audycję
działań sprzecznych z prawem konieczne jest, by konkretna audycja zawierała takie treści wsparte odpowiednią formą
wyrazu, aby po jej emisji można było uznać, że zachęcała widzów do podejmowania pokazanych w niej działań, ewentualnie audycja powinna być tak poprowadzona, by wynikało z niej, że zaprezentowane w niej działania należy uznać za
właściwe i słuszne, godne naśladowania. Do tego wystarczająca jest zaś atrakcyjność przekazu pod względem treści lub
formy” (por. także wyrok SA w Warszawie z 24 stycznia 2017 r., VI ACa 1892/16).”
Patrz podobne
„Zauważyć należy, że propagowanie nie jest tożsame z rozpowszechnianiem lub samym udostępnieniem określonych
treści dla szerszego grona odbiorców. Ustawodawca wyraźnie odróżnia pojęcie „propagowanie” od „rozpowszechniania”.
[...] O ile już samo „rozpowszechnianie” treści określonych w art. 18 ust. 4 u.r.t. będzie niedopuszczalne, to już w celu
wypełnienia znamion czynu stypizowanego w art. 18 ust. 1 u.r.t., na podstawie którego nałożono karę w tej sprawie, konieczne będzie „propagowanie” opisanych tam treści. Podzielić należy także pogląd wyrażony w uzasadnieniu wyroku
Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 stycznia 2017 r. (VI ACa 1892/16), że „aby przesłanka „propagowania” była spełniona, musi ona dodatkowo dotyczyć całej audycji. Jeżeli w danej audycji jedynie incydentalnie pojawią się określone
treści, sprzeczne z wartościami wskazanymi w art. 18 ust. 1 urt, to nie będzie można mówić o „propagowaniu” w rozumieniu tego przepisu”.”
2