o radiofonii od audycji zawierających treści tego samego rodzaju, które takiej odpowiedzialności nie będą uzasadniać.”
To nie sama treść audycji będzie rozstrzygać o tym, czy podlega ona pod art. 18 ust. 1 u.r.t., ale sposób przekazania tej
treści - tj. czy ta audycja „propaguje” te treści, czy też nie.
Sąd Okręgowy w pełni popiera rozumienie pojęcia „propagować” zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego
z dnia 12 października 2016 r. (III SK 52/12) w którym wskazano, że „użyte w art. 18 ust. 1 ustawy z 1992 r. o radiofonii i telewizji słowo "propagować" oznacza "szerzyć, upowszechniać jakieś poglądy, idee, hasła, zjednywać kogoś dla
jakiejś idei, akcji itp., przyczyniać się do zwiększenia popularności czegoś; głosić, krzewić, popularyzować, promować".
Do stwierdzenia "propagowania" określonych zachowań nie jest konieczne, aby emisji określonej audycji towarzyszył
zamiar przekonania odbiorców do zawartych w niej treści, bądź by twórcom audycji należało wykazać działanie w zamiarze bezpośrednim lub ewentualnym. Słowo "propagowanie" odnosi się nie do zachowania nadawcy, ale do samej treści
emitowanej audycji. Aby można było mówić o propagowaniu przez audycję działań sprzecznych z prawem konieczne
jest, by konkretna audycja zawierała takie treści wsparte odpowiednią formą wyrazu, aby po jej emisji można było uznać,
że zachęcała widzów do podejmowania pokazanych w niej działań, ewentualnie audycja powinna być tak poprowadzona,
by wynikało z niej, że zaprezentowane w niej działania należy uznać za właściwe i słuszne, godne naśladowania. Do
tego wystarczająca jest zaś atrakcyjność przekazu pod względem treści lub formy” (por. także wyrok SA w Warszawie
z 24 stycznia 2017 r., VI ACa 1892/16).
Organ w decyzji wskazał, że stwierdził naruszenie art. 18 ust. 1 u.r.t. poprzez rozpowszechnienie w programie (...) audycji propagującej m.in. działania sprzeczne z prawem. Zauważyć należy, że propagowanie nie jest tożsame z rozpowszechnianiem lub samym udostępnieniem określonych treści dla szerszego grona odbiorców. Ustawodawca wyraźnie
odróżnia pojęcie „propagowanie” od „rozpowszechniania”. Dostrzec to można na gruncie samego art. 18 u.r.t. O ile już
samo „rozpowszechnianie” treści określonych w art. 18 ust. 4 u.r.t. będzie niedopuszczalne, to już w celu wypełnienia
znamion czynu stypizowanego w art. 18 ust. 1 u.r.t., na podstawie którego nałożono karę w tej sprawie, konieczne będzie
„propagowanie” opisanych tam treści.
Podzielić należy także pogląd wyrażony w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego
w Warszawie z 24 stycznia 2017 r. (VI ACa 1892/16), że „aby przesłanka „propagowania” była spełniona, musi ona
dodatkowo dotyczyć całej audycji. Jeżeli w danej audycji jedynie incydentalnie pojawią się określone treści, sprzeczne z
wartościami wskazanymi w art. 18 ust. 1 urt, to nie będzie można mówić o „propagowaniu” w rozumieniu tego przepisu”.
Organ w decyzji co do zasady zakwestionował dwa fragmenty audycji dotyczące użycia stwierdzenia „cierpiętne ofiary”
oraz porównania przez prowadzącego podręcznika (...) do „podręcznika dla Hitler-Jugend”. Zdaniem Sądu, użycie tych
dwóch mocnych i dosadnych stwierdzeń nie jest wystarczające aby przesłanka „propagowania” była spełniona, musi ona
dodatkowo dotyczyć całej audycji. Co prawda Organ w związku z użyciem tych sformułowań podejmował próby przypisania całej audycji treści dyskryminujących, siejących nienawiść, czy też działań sprzecznych z prawem i moralnością,
to jednak zdaniem sądu, o ile w danej audycji jedynie incydentalnie pojawią się określone treści, nawet gdyby je uznać za
sprzeczne z wartościami wskazanymi w art. 18 ust. 1 u.r.t., to nie będzie można mówić o „propagowaniu” w rozumieniu
tego przepisu. Zapis audycji prowadzi do uznania, że biorący w niej udział nie nawoływali do podejmowania działań
bezprawnych, godzących w moralność, szeroko podjęte dobro społeczne, czy też nawołujących do nienawiści
i dyskryminacji określonych osób lub grup społecznych, a wręcz przeciwnie – w ich wypowiedziach można dopatrzeć się
troski o jakość kształcenia młodzieży, który to temat niewątpliwie był i jest doniosły społecznie.
Ograniczenie zakresu art. 18 ust. 1 u.r.t. do propagowania powoduje, że co do zasady nie znajdzie on zastosowania do
audycji publicystycznych, w szczególności prowadzonych na żywo, tak długo, jak nie będą one poświęcone nawoływaniu
do podejmowania działań bezprawnych, godzących w moralność, szeroko podjęte dobro społeczne, czy też nawołujące do
nienawiści i dyskryminacji określonych osób lub grup społecznych. Takie audycje, mające na celu przedstawienie opinii
jej gości na wybrane tematu, nie posiadają takiej formy, by w sposób pośredni propagować określone idee.
W dążeniu do ustalenia czy art. 18 ust. 1 u.r.t. ma zastosowanie do danej audycji konieczne jest ustalenie, czy propaguje
ona „działania” albo „postawy lub poglądy”. W ramach dalszej analizy przesłanek z tego przepisu, w tym tego w jaki
sposób dana audycja jest odbierana nie można pominąć jej charakteru, całej jej treści, kontekstu, rodzaju i przedmiotu,
skupiając się wyłącznie na jednym, wybranym fragmencie.
Podzielić należało pogląd skarżącego, że przez „działania” należy rozumieć zachowania człowieka mające na celu zmianę
w jego otoczeniu, a zatem zachowanie kierunkowe, którego celem jest osiągnięcie konkretnego rezultatu - np. w kontekście przesłanki działań sprzecznych z prawem, może chodzić o nawoływanie do popełnienia czynu zabronionego. Samo
wyrażenie opinii zdanie nie jest „działaniem” w rozumieniu art. 18 ust. 1 u.r.t. Odnosząc się zaś do pojęcia „postawa”
16