Jennifer Bilek, która to uważa, że aktywizm na rzecz osób transpłciowych ma przyzwyczaić ludzkość do idei oderwania tożsamości od ciała, żeby łatwiej byłoby nas żydowskim miliarderom przerobić w przyszłości na maszyny. Wspominam o tym dlatego, że w piśmie przedprocesowym jestem oskarżona o „niezgodne z prawdą” zarzucanie jej powoływania się na teoretyczkę spiskową i „niezgodne z prawdą” nazywanie jej transfobką. Pani doktor, dlatego właśnie „rozliczam z lajków” Żeby mieć – jestem świadoma ironii tego określenia – DOWODY. [ dowód: wydruk wpisu, k. 200 ] W dniu 2 sierpnia 2021 r. pozwana zamieściła na portalu Facebook wpis o treści: Takie komentarze pod transfobicznym tekstem przedrukowanym przez Gazeta Wyborcza. Nie przestaje mnie zdumiewać, że krytyka ze strony osoby transpłciowej i aktywistki jest traktowana jako cenzura i agresja. To brzmi jak bełkot, że o rasizmie powinni dyskutować tylko biali ludzie, bo inni nie są obiektywni. Czy takie stwierdzenie byłoby rasistowskie? Jeśli tak, to czy nazwanie mojej ostrej, ale merytorycznej krytyki fatalnego tekstu Wyborczej „kwiczeniem jak zarzynana świnia” jest transfobią czy tylko obiektywnym patrzeniem na fakty i nieuleganiem sekciarskiej lewicowej nagonce? xD Btw – dr G., która wysłała mi pismo przedsądowe za nazwanie jej transfobką i terfem, jak najbardziej zgadza się z artykułem w Wyborczej o „ucinaniu piersi”, z którego dowiemy się, że niektóre osoby trans są naturalnymi wrogami lesbijek”. Jej komentarz można skrócić do „fakty bolą”. Od soboty poruszenie tekstem jest ogromne. List otwarty do Wyborczej wystosowała Trans-fuzja, najstarsza polska fundacja na rzecz osób trans. W nagłaśnianie sprawy włączyli się aktywiści – nie tylko trans, ale też sojusznicy zarówno ze społeczności LGBT+, jak i spoza niej. No ale wiadomo. To tylko marginalna lewicowa sekta, a o prawdziwości bądź fejkowości czyjejś transfobii powinni orzekać ludzie cis, którzy są przeciwni postulatom translobby. Inaczej nie będzie obiektywnie. ps. wrzucam tylko te komentarze, które odnoszą się do mnie bezpośrednio, ale generalnie zdecydowana większość jest w tym tonie – trans aktywiści to pojeby, co prześladują wszystkich, którzy nie zgadzają się na negowanie biologii. Właśnie takie postawy pielęgnuje Wyborcza, pozwalając na drukowanie takich tekstów. Wprowadzacie poglądy, które powinny być marginesem, do mainstreamu. Dajecie przyzwolenie. [ dowód: wydruk wpisu, k. 202 ] W dniu 5 sierpnia 2021 r. M. H. zamieściła na portalu Twitter wpis o treści: Jennifer Bilek – na którą powołuje się dr M. G. z UJ, która wysłała mi pismo przedsądowe za nazwanie jej transfobką i terfką i mówienie, że powołuje się na teoretyczkę spiskową Bilek – jest też antysemitką i snuje fantazje o „żydowskim aspekcie” transgenderyzmu. [ dowód: wydruk wpisu, k. 205 ] W reakcji na powyższe wpisy, inne osoby zamieszczały na ww. portalach własne krytyczne wobec powódki komentarze, także wulgarne. [ dowody: wydruki wpisów, k. 207-216 ] Słowo „TERF”, pojawiające się w wielu wpisach, stanowi akronim pochodzący z języka angielskiego (transexclusionary radical feminist), oznaczający „feministkę wykluczającą osoby transpłciowe”. [ okoliczność bezsporna ] W dniu 10 maja 2021 r. M. G. zawiadomiła rektora (...) J. o formułowaniu przez jednego ze studentów w dyskusjach prowadzonych w mediach społecznościowych wypowiedzi nawołujących do przemocy fizycznej wobec osób określanych w dyskusji jako „terfy”, „transfobki”, „afobki” oraz wypowiedzi mających obraźliwy i wulgarny charakter, co skutkowało wszczęciem przez rzecznika dyscyplinarnego postępowania wyjaśniającego. [ dowód: postanowienie rzecznika dyscyplinarnego z dnia 13 maja 2021 r., k. 218 ] Pismem z dnia 12 lipca 2021 r. powódka wezwała pozwaną do zaprzestania naruszenia dóbr osobistych tj. czci i dobrego imienia wzywającej, które to naruszenie polega na publicznym rozpowszechnianiu nieprawdziwych

Select target paragraph3