komunikacji (jak odbywające się w przestrzeni miejskiej happeningi, działania o charakterze symbolicznym). W
orzecznictwie (...) dopuszczalnym elementem publicznej debaty są zachowania i działania, które daleko bardziej niż
zachowanie obwinionych ingerują w porządek publiczny (por. m.in. wyrok z dnia 25 listopada 1999 r. w sprawie H. i
H. przeciwko Wielkiej Brytanii, której przedmiotem był aktywny protest przeciwko polowaniom, mający doprowadzić
do utrudnienia takich wydarzeń; wyrok z dnia 23 września 1998r. w sprawie (...) i inni przeciwko Wielkiej Brytanii,
dotyczącej protestu przeciwko budowie autostrady, ingerujący w jej przebieg; wyrok z dnia 4 maja 2000r. w sprawie
D. i inni przeciwko Norwegii dotyczącej blokowania statków wielorybniczych, aby utrudnić połowy; wyrok z dnia
18 marca 2003r. w sprawie L. przeciwko Wielkiej Brytanii dotyczącej blokowania dojazdu do bazy wojskowej). We
wszystkich takich wypadkach, gdyby zachowanie uczestników protestu oderwać od celu w jakim są podejmowane,
można by stwierdzić, że naruszono porządek prawny, właściwy dla miejsca tych zdarzeń. Jednakże, na co zwraca
uwagę (...), takiej aktywności nie można sprowadzać tylko do trudności, jakie wywołały te działania, ale należy mieć
na uwadze motywację protestujących i wybór takich „środków”, które wystarczająco jasno i donośnie zaznaczą protest
w przestrzeni publicznej.
Odnosząc powyższe do zachowania obwinionych, uczestników pokojowego zgromadzenia, należy stwierdzić, iż nie
przekroczyli oni w dniu 2 lutego 2019 r. granic wolności słowa, manifestując bezpośrednio wobec Pani M. O. swoje
krytyczne zdanie o jej aktywności publicystycznej w państwowej telewizji, w czasie gdy opuszczała ona budynek
telewizji i odjeżdżała z parkingu swoim samochodem. Należy jeszcze raz zwrócić uwagę, iż jak wynika z zeznań Pani
O., nie było ze strony protestujących działań, które miałyby jej przeszkadzać w przejściu do samochodu.
Z orzecznictwa (...) wywnioskować można też, że zakres ochrony prywatności zależy od tego, czy osoba zaliczona
została do kategorii tzw. public figures, czyli osób publicznych, czy też do kategorii ordinary persons – osób
prywatnych (por. wyroki (...) z: dnia 11 stycznia 2005 r., skarga (...) S. v. Włochy; wyrok (...) z dnia 10 lutego 2009
r., skarga (...) E. i in. v. Finlandia; wyrok (...) z dnia 23 października 2008 r., skarga (...) K. i in. v. Rosja). Także w
doktrynie nie jest kwestionowany pogląd, że gdy osoba fizyczna sama wystawia się na „widok” publiczny poprzez swoje
działania, czy też posiada szczególną pozycję w społeczeństwie, musi akceptować także fakt, że konsekwencją takiego
działania będzie to, że stanie się ona przedmiotem zainteresowania publicznego (por. m.in. A. Kopff, Koncepcja praw
do intymności i do prywatności życia osobistego. Zagadnienia konstrukcyjne, „Studia Cywilistyczne” 1972, t. 20). Sąd
Najwyższy w wyroku z dnia 13 lipca 1977 r. ( sygn. akt I CR 234/77, orzeczenie niepublikowane, przytoczone za: Z.
Bidziński, J. Serda, Cywilnoprawna ochrona dóbr osobistych w praktyce sądowej, w: Dobra osobiste i ich ochrona
w polskim prawie cywilnym, pod red. J. St. Piątowskiego: Wrocław 1986, s. 70) wskazuje, że jeżeli ktoś decyduje
się na podjęcie działalności publicznej, to jego działalność może być, bez jego zezwolenia, przedmiotem publicznych
informacji i ocen.
Pani M. O., jako osoba publiczna, rozpoznawalna i identyfikowana mocno z obecną działalnością państwowej telewizji,
musi się liczyć z możliwością formułowania wobec niej ocen jej działań, gdy znajduje się w przestrzeni publicznej. Taką
właśnie krytyczną oceną aktywności zawodowej Pani O. manifestowali wobec niej uczestnicy zgromadzenia w dniu 2
lutego 2019 r. Jak wskazała sama Pani O. w zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym w sprawie jej
znieważenia oraz zniszczenia mienia (k.658-659v.), nie była przez obwinionych i innych demonstrantów w tym czasie
pomawiana i znieważana, nie blokowano jej przejścia do samochodu. Samo zdarzenie Pani O. oceniła jako polityczne,
co wskazuje właśnie na działanie obwinionych w ramach publicznej debaty i sporu politycznego, a nie naruszenie
chronionych prawem dóbr Pani O.. W tym kontekście trudno zrozumieć kierowanie do Sądu wniosków o ukaranie
obwinionych za czyny, które miały być dokonywane ze szkodą dla Pani M. O. w sytuacji, gdy ona sama takiej szkody
nie dostrzega. Zwrócić tutaj trzeba uwagę, iż w toku czynności wyjaśniających, pomimo przesłuchania kilkunastu
świadków, nie było nawet próby przesłuchania Pani M. O., co dziwi tym bardziej wobec sformułowanych następnie
wniosków o ukaranie za wykroczenie z art. 63a kw. Postępowanie w tym zakresie prowadzone jest z urzędu, ale wydaje
się niezbędnym ustalenie, czy zarządca miejsca wyraził zgodę na umieszczenie w określonym miejscu napisu, rysunku
itd.