nie respektowano zasad dziennikarstwa. W przekonaniu obwinionej, władze telewizji publicznej i jej dziennikarze
są współwinni podziałów społecznych i mowy nienawiści. Obwiniona wyjaśniła, że jej forma protestu polegała na
obecności przy wejściu do budynku telewizji i rozmowy z osobami, które wychodzą z budynku. E. P. wskazała,
że 22 stycznia 2019 r., gdy weszła do ogólnie dostępnego holu telewizji, została z niego wyrzucona przez ochronę
(„wyniesiona i upuszczona przy wyjściu”), a przybyli na miejsce funkcjonariusze Policji na to nie reagowali. Obwiniona
wskazała, iż wcześniej, bodajże 24 stycznia 2019 r., rozmawiała przed wejściem do budynku z Panią M. O. i pytała,
jak się pracuje w takiej „oblężonej twierdzy”. W dniu 2 lutego 2019 r. obwiniona planowała zakończyć swój protest
i poinformowała o tym w mediach społecznościowych. Być może dlatego na manifestację tego dnia przybyło więcej
osób, jak również było też więcej Policji. Gdy dotarła do niej informacja, że z budynku wychodzi M. O., przeszła na
tę stronę budynku, gdy M. O. siedział już w samochodzie i przez otwarte okna samochodu filmowała demonstrantów
telefonem. Protestujący kierowali do niej okrzyki (które nie były miłe). Obwiniona wskazała, że widziała również
kilka naklejonych nalepek z napisem „TVoja wina”, typu stickers, czyli takie, które łatwo nakleić i łatwo usunąć.
Przyznała, że nakleiła nalepkę na tylną szybę po prawej stronie, tak aby nie utrudniać widoczności. Obwiniona
wyjaśniła też, że stała na jezdni za jedną z osób, która usiadała na jezdni przed samochodem M. O. oraz dodała, że
demonstrujący zostali usunięci z drogi przez Policję. Pomimo tego, że funkcjonariusze Policji stworzyli warunki do
wyjazdu M. O., ona nie odjeżdżała i zajmowała się swoim telefonem przy otwartej szybie. Określiła, że wobec M. O.
tłum wydawał okrzyki: „twoja wina”, jak i „kłamczucha”, „zatrudnijcie dziennikarzy”. Obwiniona wyjaśniła nadto,
iż po zdarzeniu z udziałem Pani O., niedopowiedzenia i półprawdy dotyczące tego zdarzenia były powtarzane w T..
Pani O. z innym dziennikarzem kwestionowali zdolność obwinionej do wykonywania zawodu. W głównym programie
informacyjnym T. pokazano zdjęcie obwinionej wraz z danymi personalnymi i zdjęciami z miejsca pracy obwinionej,
gdzie nachodzili ją pracownicy T.. Obwiniona zdecydowała się na prywatny akt oskarżenia m.in. przeciwko M. O. i
powództwo o ochronę dóbr osobistych. Obwiniona podniosła, iż uważa, że nie przekroczyła granic dopuszczalnego
protestu wobec telewizji publicznej niszczącej ludzi, zakłamującej fakty i przedstawiającej przeciwników politycznych
jako niebezpiecznych przestępców i wrogów publicznych.
Obwiniona E. R. (k. 61-62, 462, 755 ) nie przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu oraz wyjaśniła, że w
dniu 2 lutego 2019 r. po raz pierwszy dołączyła do osób protestujących pod telewizją. Uznała ten protest za ważny
i potrzebny. Stwierdziła, że demonstrowała z plakatem, na którym było napisane „TVoja wina”. Pierwotnie stała
przed wejściem do budynku, od ul. (...), a następnie wraz z dużą grupą stała wokół samochodu pani O.. Przyznała, że
przykleiła na prawe drzwi samochód M. O. naklejkę, którą odkleiła ze swojej kurtki. Dodała, że nie siadała na ulicy
w momencie, gdy M. O. odjechała z miejsca postojowego, natomiast wznosiła okrzyki: „kłamczucha”, „zatrudnijcie
dziennikarzy”, „sprzedajna kłamczucha”.
Obwiniony S. K. (k. 222-223, 493-494) nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Podkreślił,
że nie blokował ruchu drogowego, a jedynie uczestniczył w demonstracji przed siedzibą T.. Stwierdził, że
demonstracje odbywały się od kilku dni, w związku z czym, gdy wieczorem jechał rowerem przez miasto oraz
spostrzegł protestujących ludzi, postanowił przyłączyć się do manifestacji. Dodał, że powodem jego protestu była
śmierć Prezydenta A. oraz udział propagandy telewizyjnej w tym wydarzeniu, dlatego też protestował przeciwko
agresywnej propagandzie telewizji rządowej wobec opozycji. Potwierdził fakt, że manifestujący uniemożliwiali
ruszenie samochodu M. O., wchodzili na ulicę. Natomiast, gdy policjanci wydali polecenie, zgodnie z którym
demonstranci mieli zejść z ulicy, to zgromadzeni zastosowali się do komunikatów policji. Podkreślił, że na początku
zdarzenia stanął za samochodem, a następnie przyłączył się do okrzyków kierowanych w stronę M. O.. Stwierdził, że
na kurtce miał naklejkę „TVoja wina”, jednakże nie pamięta, czy na samochodzie było coś przyczepiane. Jednocześnie
dodał, iż nie umieszczał na nim żadnych napisów.
W ocenie Sądu, wyjaśnienia obwinionych zasługują na obdarzenie ich wiarą, albowiem ich treść koresponduje
z innymi wiarygodnymi dowodami przeprowadzonymi w sprawie, nie ma pomiędzy niemi sprzeczności (są też
wewnętrznie spójne i logiczne), tworząc spójny obraz zdarzeń z dnia 2 lutego 2019 r. Obwinieni nie kwestionowali
swojego udziału w proteście i potwierdzili, że w dniu zdarzenia będącego przedmiotem postępowania, manifestowali
pod siedzibą T., stali przy M. O. i jej samochodzie, gdy wyjeżdżała z parkingu. Obwinieni wyjaśnili też motywacje