o zmianie menagera i teraz sama autoryzuje swoje wywiady. Uściśliła (k. 382), że jej wypowiedź dotyczyła apostołów,
którzy wędrowali z Jezusem.
Wyjaśnienia oskarżonej wraz z pozostałymi dowodami ujawnionymi na rozprawie Sąd ocenił w oparciu o reguły art.
7 KPK zgodnie z którymi Sąd ocenia dowody swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz
wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
W ocenie Sądu wyjaśnienia oskarżonej D.R. stanowią jedynie linię obronyzmierzającą do uniknięcia odpowiedzialności
karnej. Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonej w części, w jakiej przyznała się ona do użycia inkryminowych słów w
wywiadzie. Nie sposób jednak uznać, że oskarżona nie rozumiała znaczenia wypowiadanych przez nią słów i pojmowała
inaczej ich znaczenie. Nie można również uznać, że oskarżona nie nadawała swojej wypowiedzi celowo treści obraźliwej
i nie zdawała sobie sprawy; że jej wypowiedź zostanie tak zrozumiana i oceniona. Jak wynika z jej wyjaśnień, używa
świadomie zarówno określonego sposobu wypowiedzi - języka młodzieżowego, a jej wypowiedzi mają charakter szczery
i otwarty. Nie można również zgodzić się z tym, że wypowiedź oskarżonej mieści się w granicach wolności słowa i tak
powinna być oceniana. Nie jest prawdą, że jej słowa nie obraziły nikogo, za wyjątkiem skonfliktowanego z nią Zawiadomienie o
przestępstwie złożył bowiem senator (…), osoba całkowicie dla niej obca, którywskazał w swoich zeznaniach, że oskarżona użyła słów obrazoburczych, aby na tym zbudować swoją karierę. Nadto ze złożonych w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnień wynika, że oskarżona nie miała wcześniej żadnych negatywnych relacji z (…) a jedynie oglądała
z nim wywiady, jak również wie z nieoficjalnych źródeł, że uprzykrza on życie artystom. Brak bliższegozainteresowania
dokonaniami artystycznymi oraz osobą oskarżonej do czasu udzielenia powyższego wywiadu wynika także z zeznań samego pokrzywdzonego (…). Z tychwzględów nie można dać wiary oskarżonej, by kierował się on względami osobistymi,
kierując zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez oskarżoną. Wręcz przeciwnie ton jego wypowiedzi na rozprawie nie był napastliwy, agresywny, a w konsekwencji - pojednał się on z pokrzywdzoną.
Za całkowicie absurdalne, niezgodne z zasadami logiki i podstawowego doświadczenia życiowego należy uznać znaczenie, jakie rzekomo oskarżona przypisuje znaczeniu słów „napruty" czy „palący zioła". Każdy człowiek o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu, doskonale rozumie znaczenie powyższych słów. Z tych też względów nie budzi żadnych wątpliwości
interpretacja wypowiedzi oskarżonej wynikająca z opinii biegłego językoznawcy. Oskarżona zaś w sposób nieporadny,
prześmiewczy tłumaczy sens powyższej wypowiedzi. Analizując całokształt wyjaśnień oskarżonej, należy stwierdzić, że
są one niespójne, ponieważ raz mówiąc o winie wskazuje, że jest to wino „mszalne", następnie, iż uzyskiwane w sposób
„domowy", które mieli spożywać apostołowie wędrujący z Jezusem.
Wyjaśnienia oskarżonej nie znajdują również potwierdzenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym.
W świetle zeznań pokrzywdzonych (…) oraz D.R. bezspornymjest, że wypowiedź oskarżonej obraziła ich uczucia religijne.
Sąd walorem wiarygodności obdarzył treść zeznań świadka (…) (k. 270-271; k.159). Z zeznań tych wynikało, że o treści
słów wypowiedzianych w wywiadzie przez oskarżoną pokrzywdzony (…) dowiedział się z gazety „(…)" w dniu 5 sierpnia
2009 r. Słowa te odczytał jako obraźliwe dla niego jako katolika oraz dla wyznawców judaizmu. Sąd. jako potwierdzenie
prawdziwości jego odczucia, uznał spontaniczne wystosowanie przez świadka informacji o zdarzeniu do Ministra Sprawiedliwości. Sąd nie znalazł podstaw, aby odmówić wiary pokrzywdzonemu w zakresie, w jakim wskazał na okoliczność
naruszenia przez oskarżoną czci, jaką obdarzani są zarówno Ewangeliści, jak i sama Biblia. Za szczerym charakterem
odczuć pokrzywdzonego przemawia okoliczność, że uznał przyłączanie inkryminowanej wypowiedzi za wulgarną, nie
przystającą godności senatora oraz sali sądowej. Podkreślił, że wiele osób, także innych wyznań, wyrażało oburzenie
wypowiedzią artystki. Pokrzywdzony wyraził przekonanie, że D.R., poprzez atak na Biblię i wiaręchrześcijańską, chciała
podnieść swoją popularność.
W ocenie Sądu zeznania (…) należy uznać za szczere i spontaniczne. Jest onosobą całkowicie obcą dla oskarżonej, który
jedynie z uwagi na obrazoburczy charakter jej wypowiedzi uznał, iż naruszone przez nią wartości winny znaleźć ochronę
prawną. Jednocześnie podkreślił, iż nie ma negatywnego stosunku do oskarżonej, zawiadamiając ministra sprawiedliwości
postąpił zgodnie z wewnętrzną powinnością.
Powyższe koresponduje z zeznaniami drugiego pokrzywdzonego (…), któryrównież poczuł się dotknięty słowami wypowiedzianymi przez D.R.
Sąd za wiarygodne uznał zeznania pokrzywdzonego (…) (k. 266-270; k. 56v).
4