Odnosząc się szczegółowo do wskazanych w wypowiedzeniu umowy przyczyn, stwierdzić należy, że uzasadniały one
wypowiedzenie powodowi umowy o pracę, a ich prawdziwość została zasadniczo przez pozwanego wykazana.
Zdaniem sądu, nie ma wątpliwości, co przyznał sam powód, że miał on specyficzne, negatywne podejście do działań zarówno władz państwowych, ale też miejskich, czy do działań samego pozwanego pracodawcy, odnoszących się do zapobiegania i zwalczania epidemii koronawirusa. Powód przyznał w toku przesłuchania, że zmuszanie ludzi (pracowników)
do noszenia maseczek, stanowiło naruszenie konstytucyjnych wolności. Powód twierdził, że maseczki nasączone były
truciznami, zakładanie ich i wdychanie trucizn przyczyniało się do samobójstwa. Co więcej, powód negował konieczność
przeprowadzania masowych szczepień. Swoje rozważania na ten temat, co potwierdzili wszyscy zeznający świadkowie,
powód eksponował notorycznie, uporczywie na przerwach, w trakcie spożywania posiłków przez pracowników. W trakcie tych przemówień, powód wypowiadał się bardzo ekspresyjnie, podniesionym tonem, stanowiska przeciwne wywoływały u powoda zdenerwowanie takie, że trudno było powoda uspokoić. Jak wynika z zeznań świadków, dla szeregu osób
retoryka powoda była męcząca, wprowadzała nerwową atmosferę, a w pewnym zakresie była wręcz niedopuszczalna.
Udowodnione zostało także, że powód dla poparcia swoich tez, przynosił do pracy i rozkładał w dostępnych ogólnie
miejscach, sporządzone przez siebie kopie pism, kierowanych do różnych organów, w których zarzucał władzom łamanie
praw człowieka poprzez wprowadzanie reżimów sanitarnych, obowiązku noszenia maseczek czy zachęcania do szczepień
ochronnych.
Odnosząc powyższe, do wskazanych w oświadczeniu pracodawcy przyczyn wypowiedzenia, ustalić należało, że przyczyny wskazane w punkcie 2.1.a, b.c. nie były pozorne.
Prawdą było bowiem to, że powód nie zgadzał się na korzystanie z maseczki ochronnej w sytuacji stykania się z innymi
pracownikami, co było wymagane zgodnie z wewnętrznym zarządzeniem. Oczywiście, jak wykazano, powód po przeprowadzeniu z nim rozmowy ze specjalistą ds. bhp, dostosował się do wymagań i zakładał maseczkę przy wyjściu z magazynu, nadal jednak wyrażał słowny opór przed tym obowiązkiem i powielał twierdzenia, że każda maska jest zatruta
trucizną, która zabija i że zmusza się go do popełnienia samobójstwa.
Niewątpliwie również, powód agitował współpracowników do niezgadzania się na zasady zapobiegania SARS-COV -2
w zakładzie pracy, przez rozkładanie w dziale pracy własnych pism do prokuratury negujących i podważających podjęte
działania instytucji państwowych. Powód przyznał, że taką działalność podjął, chociaż nie zmuszał nikogo do czytania
pism. W sposób niezaprzeczalny wykazane również zostało, że powód negował w miejscu pracy wśród swoich współpracowników istnienie pandemii i celowość ochrony zdrowia przez zakażeniem, krytykował decyzje o zaszczepieniu (k.157).
Odnosząc się to przesłanki straszenia pracodawcy złożeniem doniesienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, bądź złożeniem pozwu do sądu w związku z wprowadzeniem przez pracodawcę środków ochrony, czy okolicznościach związanych z dobrowolnym testowaniem na wirusa pracowników, to powód nie raz zgłaszał, że będzie kwestionował stanowisko pracodawcy w Sądzie czy Prokuraturze.
Pracodawca uwiarygodnił w sposób dostateczny, że wypowiedzenie umowy było również uzasadnione z powodu wygłaszania przez powoda teorii rasistowskich w obecności innych pracowników, powodując tym wprowadzenie atmosfery
wrogości i nerwowości. Potwierdzeniem zapatrywań powoda jest treść pisma zatytułowanego „zawiadomienie”, z którego
wynika, iż powód nie toleruje Żydów, obwinia ich o kradzieże, morderstwa, chęć przejęcia władzy w Polsce i na świecie.
Z powyższym pismem powód również starał się zapoznawać pracowników, przynosząc je do pracy i rozkładając w dostępnych ogólnie miejscach. Nie ma wątpliwości, że działania jakich dopuszczał się powód, propagowanie nienawiści,
nietolerancji w miejscu pracy, nie może być niczym usprawiedliwione i nie mogło się ostać. Z zażalenia do Prokuratury i
zeznań świadków nie wynika aby powód krytykował konkretną osobę narodowości żydowskiej co starał się przedstawić
przez sądem. Powód odnosił się do narodu żydowskiego jako ogółu. Słowa Żydzi to mordercy i złodzieje są tego przykładem. Także krytyczne i obraźliwe słowa padały wobec homoseksualistów.
Zdaniem sądu wciąż powtarzające się uporczywe słowa powoda musiały zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego negatywnie wpływać na atmosferę w pracy.
Podsumowując powyższe rozważania, sąd podzielił stanowisko, że dalsza współpraca z powodem okazała się niemożliwa. Wygłaszane przez niego teorie, pełne były wrogości i nie stanowiły dozwolonej krytyki. Krytyka czy to instytucji
państwowych czy pracodawcy, jest oczywiście dopuszczalna, ale musi mieć ona swoje granice, zaś powód te granice
uzasadnionej krytyki przekroczył.
Sytuacja związana z epidemią koronawirusa, niewątpliwe wywołała niepokoje, zmąciła wieloletnią stabilizację. Zostały podjęte środki w celu ograniczenia rozprzestrzenianiu się wirusa, które należało zaliczyć także do zasad bhp. W tej
sytuacji należało mieć na względzie nie tylko swoją osobę, ale także współpracowników, którzy mogli obawiać się o
9