powodu rzekomego naruszenia dóbr osobistych jego autora, ww. warunku nie spełnia i stanowi niedopuszczalną ingerencję Przewodniczącego KRRiT w wolność prasy;
5. art. 18 ust. 1 u.r.t. przez jego niewłaściwe zastosowanie, co polegało na błędnym przyjęciu, że przytoczone w uzasadnieniu decyzji fragmenty audycji propagowały działania sprzeczne
z prawem, poglądy i postawy sprzeczne z moralnością, dobrem społecznym oraz zawierały treści nawołujące do nienawiści i treści dyskryminujące podczas gdy w audycji nie miała miejsce jakakolwiek forma „propagowania”, gdyż ani
dziennikarz, ani jego gość nie namawiali, ani nie zachęcali do podejmowania jakichkolwiek działań lub przyjmowania
określonych postaw, jak też forma audycji, w postaci rozmowy dwóch osób, nie zawierała jakichkolwiek dodatkowych
elementów perswazyjnych, które mogłyby zostać zakwalifikowane jako chociażby propagowanie pośrednie jakichkolwiek treści, sporne wypowiedzi nie odnosiły się do jakichkolwiek „działań” w rozumieniu art. 18 ust. 1 u.r.t., czyli zachowania człowieka zmierzającego do zmiany otaczającej go rzeczywistości, a jedynie stanowiły opinie uczestników audycji o fragmentach podręcznika „Historia i Teraźniejszość. Organ błędnie zrozumiał wypowiedź gościa o „cierpiętnych
ofiarach”, która nie odnosiła się do ofiar II światowej i nie miała na celu ich poniżenia, ale dotyczyła postawy, którą
mogą przyjąć licealiści na skutek lektury nowego podręcznika, który zastąpił obowiązkowy WOS, który miał na celu
wyrobienie w uczniach postawy obywatelskiej, którą to zamianę autor wypowiedzi, nauczyciel historii i WOS, ocenił
negatywnie; Organ błędnie przyjął, że dziennikarz nadawcy przypisał podręcznikowi (...) treści nazistowskie, podczas gdy
z kontekstu wypowiedzi jasno wynikało, że dosadne porównanie użyte przez dziennikarza miało na celu zwrócenie uwagi
na umieszczenie w podręczniku treści kojarzonych z przekazem politycznym obecnej partii rządzącej, a nie informacji
neutralnych politycznie, przez co zakwestionowana przez organ wypowiedź mieściła się w granicach wolności słowa i
stanowiła dopuszczalną krytykę dziennikarską wybranego elementu działalności władzy publicznej w postaci zamówienia
nowego podręcznika dla licealistów,
w ramach którego przekazywane są młodzieży poglądy nacechowane politycznie;
6. art. 53 ust. 1 u.r.t. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, co polegało na nałożeniu kary bez analizy i dokonania ustaleń
faktycznych w zakresie wszystkich okoliczności, które Organ miał obowiązek wziąć pod uwagę przy ustalania wysokości
kary, w tym w szczególności Przewodniczący KRRiT w ogóle nie przeanalizował zakresu naruszenia (tj. jego zasięgu,
oddziaływania itd.), a także możliwości finansowych nadawcy, ani tym bardziej tego, czy pozwalają one na zapłatę kary
bez uszczerbku dla normalnej działalności - co jest naruszeniem skutkującym koniecznością uchylenia decyzji w całości,
gdyż obecnie sąd nie może samodzielnie dokonać tych ustaleń zamiast organu i de facto uzupełnić decyzji w tym zakresie;
7. art. 10 ust. 1 i 2 Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 r. poprzez nałożenie na
nadawcę kary w niemal maksymalnej wysokości, za dwie incydentalne wypowiedzi w trakcie audycji prowadzonej na
żywo, których przedmiotem była ocena podręcznika dla młodzieży, co już prima facie jest nieproporcjonalnym środkiem
ograniczającym wolność słowa w stosunku do rzekomej szkodliwości wypowiedzi, mając przez to niedopuszczalny „skutek mrożący” w rozumieniu orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
W uzasadnieniu odwołania powód podniósł m.in., że decyzja dotyczy zachowań nadawcy, które w większości nie były
przedmiotem postępowania przed Przewodniczącym KRRiT, a zatem (...) zostało pozbawione możliwości zajęcia stanowiska co do większości rzekomych naruszeń, za które następnie zostało ukarane. Oznacza to, że w przeważającej części
(...) zostało pozbawione możliwości obrony swoich praw. Niezależnie od tego, Przewodniczący KRRiT wszczął postępowanie administracyjne co do czynu, który w ogóle nie był zakazany przez art. 18 ust. 1 u.r.t., czego nie mógł skutecznie usanować poprzez określenie innego czynu, za który ostatecznie nałożono karę, dopiero w sentencji decyzji. Nadto,
sentencja decyzji nie wskazuje konkretnie rzekomych naruszeń, za które nałożono karę i nie wyjaśnia, które - w jego
ocenie - sporne wypowiedzi propagują rzekomo działania sprzeczne z prawem, a które postawy i poglądy są sprzeczne
z moralnością i dobrem społecznym co utrudnia nadawcy obronę swoich praw przed sądem, a sądowi uniemożliwia dokonanie prawidłowej kontroli decyzji. Nadto, powód podniósł, że Przewodniczący KRRiT, jako członek organu kolegialnego, przekroczył konstytucyjne umocowanie KRRiT wynikające z art. 213 ust. 1 Konstytucji, rażąco naruszając art. 18
ust. 1 u.r.t. poprzez jego rozszerzającą wykładnię oraz art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, albowiem wskazał, że postępowanie zakończone zaskarżoną decyzją było spowodowane koniecznością ochrony dóbr osobistych autora podręcznika (...)
((...)). Przewodniczący KRRiT pominął też, że w spornej audycji nie „propagowano” jakichkolwiek działań lub postaw i
poglądów, co jest zasadniczą i konieczną przesłanką art. 18 ust. 1 u.r.t., której sporna audycja nie spełnia, jak też błędnie
zinterpretował wypowiedź, w której użyło określenia „cierpiętne ofiary” i bezpodstawnie odniósł je do ofiar II Wojny
Światowej. Tymczasem wypowiedź zawierająca ten zwrot odnosiła się do obaw o przyszłe postawy licealistów, którzy
niewątpliwie nie są ofiarami II Wojny Światowej. Powód wskazał także, że Przewodniczący KRRiT dokonał nadinterpretacji porównania podręcznika do podręcznika dla Hitlerjugend, albowiem porównanie, które padło w audycji odnosiło
się do propagandowego w stosunku do młodzieży - zdaniem dziennikarza - charakteru podręcznika, a nie do insynuacji,
6