to wskazać należy za słownikiem języka polskiego, że jest to sposób postępowania lub zachowania wobec określonych
zjawisk, zdarzeń lub w stosunku do ludzi lub stosunek człowieka do życia lub do pewnych zjawisk, wyrażający jego
poglądy. Przez pojęcie „pogląd” należy rozumieć sąd o czymś - oparty na przeświadczeniu o prawdziwości lub fałszywości czegoś.
W kontekście niniejszej sprawy dopiero po stwierdzeniu, że dochodzi do „propagowania” „działań” albo „postaw lub
poglądów” można przejść do oceny, czy treści zawarte w audycji są sprzeczne z wartościami określonymi w art. 18 ust.
1 u.r.t. Jest to o tyle istotne, że nawet gdyby taka sprzeczność istniała, ale nie miało miejsca „propagowanie” „działań”
lub „postaw i poglądów”, to art. 18 ust. 1 u.r.t. nie miałby zastosowania.
Jak wynika z zapisów nagrania spornej audycji, przedmiotem spornych wypowiedzi nie były jakiekolwiek działania,
postawy lub poglądy, tylko opinia rozmówców na temat treści zaprezentowanych w dostępnych fragmentach podręcznika
dla licealistów. Wyrażanie negatywnych opinii o działalności innej osoby lub organu władzy publicznej nigdy ze swej
natury nie wypełni którejkolwiek z dwóch zasadniczych przesłanek z art. 18 ust. 1 u.r.t. Nawet jeżeli taka wypowiedź
będzie naruszała dobra osobiste innej osoby w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, to samo wyrażenie opinii
nie jest „propagowaniem działań” sprzecznych z prawem. Wyrażenie negatywnej opinii nie wypełni także przesłanki
art. 18 ust. 1 u.r.t. „propagowania postaw i poglądów sprzecznych z moralnością”, bo choć wyrażenie opinii może być
zakwalifikowane jako „pogląd”, to niekoniecznie musi dojść do jego propagowania, a nadto negatywna opinia rzadko
kiedy będzie sprzeczna
z „moralnością i dobrem społecznym”.
Analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym korespondencji prowadzonej pomiędzy Organem a
Nadawcą przed wszczęciem postępowania administracyjnego, jak i analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji prowadzi
do uznania, że Organ zaniechał oceny, czy
w audycji doszło do „propagowania” czy to „działań”, czy też „postaw lub poglądów”. Organ pominął te przesłanki w
swej analizie, choć są one fundamentalne dla rozstrzygnięcia, czy dana audycja
w ogóle może być oceniana pod kątem dyspozycji art. 18 ust. 1 u.r.t. Z treści zapisu audycji wynika, że w żadnym miejscu
audycji jej prowadzący lub gość nie namawiali widzów do podjęcia jakichkolwiek działań lub przyjęcia określonych
postaw lub poglądów, nie zachęcali do naśladowania, czy przyjęcia ich punktu widzenia.
Także forma audycji, tj. wywiad radiowy z nauczycielem historii na temat przyszłego podręcznika dla uczniów, nie pozwala na uznanie, że audycja miała na celu „propagowanie” czegokolwiek w sposób pośredni. Była ona uargumentowaną
krytyką kilku fragmentów przyszłego podręcznika, który zamieścił na swojej stronie internetowej jego wydawca. Audycja
nie zawierała bowiem jakichkolwiek elementów perswazyjnych, sugerujących, że przedstawione w jej trakcie opinie są
słuszne i powinny być powielane. Zgodzić należało się także ze skarżącym, że nie można tracić z pola widzenia tego,
że sporna audycja została wyemitowana w programie radiowym. Odbiorca słyszał jedynie dźwięk, w tym przypadku rozmowę dwóch osób, przez co elementy pośredniej perswazji były z góry ograniczone. Takie elementy co najwyżej mogłyby mieć charakter dodatkowych elementów perswazji przekazanych w formie dźwiękowej. Kilkukrotne odsłuchanie
spornej audycji przez Sąd prowadzi do uznania, że jej forma była minimalistyczna, nie zawierała ona takich dodatkowych
elementów, co wyklucza możliwość przyjęcia, by pośrednio mogła propagować wypowiedzi dziennikarza lub jej gościa,
które de facto sprowadzały się do dyskusji prowadzącego
z gościem i wyrażania przez nich opinii na temat będący ówcześnie bieżącym tematem życia publicznego. W tym kontekście pogląd Organu, jakoby sam fakt „przytakiwania” przez dziennikarza opiniom wyrażanym przez gościa był „propagowaniem” w rozumieniu art. 18 ust. 1 u.r.t. jest sprzeczny zarówno z orzecznictwem Sądu Najwyższego, a także konkluzjami Departamentu Monitoringu KRRiT, dotyczących tego samego rodzaju audycji, emitowanych w (...)
w późniejszym okresie.
Co istotne, Organ wiąże naruszenie art. 18 ust. 1 u.r.t. co do zasady z dwiema wypowiedziami - jedną dziennikarza, drugą
gościa, a nie całą audycją. Dwie incydentalne wypowiedzi na różne tematy zdaniem Sądu nie mogą spełniać przesłanki
„propagowania”, zwłaszcza mając na uwadze okoliczności w jakich padły i ich temat, w tym aktualną debatę społeczną
na temat przyszłego podręcznika dla uczniów. Aby przypisać Nadawcy czyn w postaci „propagowania działań sprzecznych z prawem” Organ powinien wykazać nie tylko propagowanie, ale również to, że odnosiłoby do „działań” - czyli
zachowania człowieka mającego na celu zmianę w otaczającym go świecie. Sporne wypowiedzi dotyczące porównania
podręcznika (...) i oceny postawy licealistów nie odnosiły się natomiast do jakichkolwiek „działań”, ani też tym bardziej
nie nawoływały, by takie „działania” były podjęte.
17