W 2003 r. powódka wniosła przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Wyrokiem z dnia 20 marca 2007 r. Trybunał ten stwierdził naruszenie przez Państwo Polskie art. 8 Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i zasądził na rzecz skarżącej zadośćuczynienie w wysokości
25.000,00 euro oraz zwrot kosztów postępowania.
Tygodnik (...) jest (...) czasopismem, wydawanym przez Archidiecezję (...), dystrybuowanym na ternie całego kraju, a
jego nakład wynosi około 180.000 egzemplarzy. Z przeprowadzonych przez (...) badań wynika, że 46% czytelników tego
tygodnika ma wykształcenie podstawowe lub zasadnicze zawodowe. Od 2003 r. funkcję jego redaktora naczelnego pełni
pozwany M. G.
W okresie od 29 maja 2005 r. do 4 listopada 2007 r. ukazały się w (...) następujące materiały prasowe:
W numerze (...) z dnia 29 maja 2005 r. opublikowany został artykuł (...). Autor F. K. podał w nim między innymi, że
powódka wniosła skargę do Trybunału w S., w dalszej zaś części tego artykułu znalazły się słowa: W telewizji pokazali
panią T. w grubych okularach, w otoczeniu rodziny. Tłumaczyła do kamery, jaka krzywda ją spotkała. Uosobienie tej
krzywdy stało obok - śliczna dziewczynka o niewinnym (i zupełnie zdrowym) wzroku. I to było najbardziej wstrząsające.
Powstał jakiś nowy gatunek rodziców, którzy nie wstydzą się pokazywać całemu światu dzieci, których nie zdołali zabić,
i jeszcze domagają się z tego tytułu rekompensaty. Na dodatek od razu zabrzmiał chór współczujących jej głosów. "Prawo
polskie zezwala przecież na aborcję w takich przypadkach" - rozlegało się. Owszem, i w paru innych - i co z tego? Właśnie
w tej mierze nie wolno nam się do niego stosować. Moralność stoi wyżej niż ułomne z natury prawo. Co powiedzielibyśmy,
gdyby matka nie wyniosła z pożaru swego dziecka, tłumacząc się papierem od lekarza, że dźwiganie ciężarów grozi jej
ślepotą? Chyba byśmy nie byli tak wyrozumiali, prawda? Tymczasem, gdy kobieta, dla ochrony resztek i tak słabego
wzroku chciała człowieka pozbawić życia, podnosi się krzyk, że nikt jej noża nie podał.
Dnia 1 kwietnia 2007 r. w numerze (...) ukazała się kolejna publikacja tegoż autora, zatytułowana (...)
. W opatrzonej podtytułem (...) części napisano: Nic dziwnego, że z takiego Trybunału A. T. wyszła z poczuciem zwycięstwa. Polska (więc my wszyscy) musi jej zapłacić 25 tysięcy euro "zadośćuczynienia moralnego". (...). Ł. W., organizator
wystawy (...) i prezes Fundacji (...), nie widzi tego w kategoriach porażki. - Jeżeli 25 tysięcy euro jest ceną za życie polskich obywateli, to państwo polskie powinno ją płacić. To powód do dumy. Jak kiedyś wykupywano Żydów z getta, tak
teraz, skoro jest konieczność, powinniśmy wykupywać dzieci nienarodzone, ocalając im życie - mówi W.
W dniu 7 października 2007 r. ukazał się nr (...), zawierający sześć tekstów wskazywanych przez powódkę jako naruszające
jej dobra osobiste.
Pozwany M. G. jest autorem artykułu (...): Człowiek potrafi się przyzwyczaić do wszystkiego. Jeśli człowiek przyzwyczai
się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się wtedy, gdy przyzwyczai się do złego.
Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w O. trafiły niezwykłe zdjęcia z prywatnego albumu K. H., esesmana z A.
Można na nich zobaczyć, czym "po godzinach" (...) zajmowali się hitlerowcy "pracujący" w obozie. Na wypoczynek
jeździli do M. Widzimy słynnego doktora M. w towarzystwie (...) i innych oficerów. Roześmiani, zrelaksowani. Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj? Inaczej, ale równie strasznie. Europejski
Trybunał Sprawiedliwości w S. odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie A. T. W konsekwencji
pani T. otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej
nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu państwa, a więc z naszych podatków.
A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na weekendy jeżdżą w różne urokliwe miejsca.
Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się.
Inny, napisany przez A. P., artykuł (...) rozpoczyna się słowami: Matka, która nie chciała urodzić dziecka, wygrała z polskim rządem. Zadośćuczynienie: 25 tys. euro, plus koszty postępowania. Tyle wartych jest kilka dioptrii, sprawiedliwość,
czy życie córki? Ile podobnych "wykupnych" przyjdzie nam zapłacić?
Kolejnym tekstem był przeprowadzony przez P. K. wywiad z liderem (...) M. J. Przedmiotem jego był przyznający A. T.
zadośćuczynienie wyrok Trybuna��u w S. Przytoczona jest wypowiedź M. J., iż wyrok nie do końca go zaskoczył, gdyż
Ten Trybunał od ponad dwudziestu lat wydaje wyroki, w których uchyla się od odpowiedzi na pytanie, czy dzieciobójstwo
prenatalne to naruszenie prawa do życia. Mimo że jego zadaniem jest ochrona zasad zapisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. A ten dokument uznaje wprost prawo człowieka do życia. Ten wyrok może mieć ciężkie
konsekwencje. Jest szokujący, bo dotyczy dziewczynki, która żyje. Więc właściwie podważa legalność jej urodzenia (...)
I po drugie: ten wyrok próbuje narzucić Polsce, by przeszła od zasady niekaralności za zabicie dziecka w niektórych
4