nowiło go wtedy, że istnieje co najmniej kilka przypadków, że Sądy, a także notariusze byli wprowadzani w błąd przez osoby twierdzące o istnieniu ich prawa do kamienic, podczas, gdy takiego prawa mieć nie mogły. Dziennikarz wskazywał również, że lokatorzy, którzy okoliczności te podnosili, informując o popełnieniu przestępstwa nie byli należycie załatwiani. W 2000 r. do M. K. zwrócił się W. K. z informacją, że w k. prokuraturze toczy się postępowanie dotyczące kamienicy przy ul. J. 9. Ponadto pokazał mu dokumenty, które otrzymał od lokatorów. Wśród tych była m.in. kserokopia testamentu, a także postanowienie wydane przez powoda w sprawie o stwierdzenie nabycia spadku po małżonkach R. Dziennikarz zainteresował się sprawą i zwrócił się pismem do Prezesa Sądu Okręgowego o udzielenie mu informacji, a w szczególności o wyjaśnienie przyczyn dla, których Sąd uznał za prawdziwy testament, którego prawdziwość kwestionowana jest przez lokatorów. W odpowiedzi na powyższe pismo M. K. uzyskał informację, że o przyczynach dla, których testament uznany został za ważny można byłoby dowiedzieć się jedynie z uzasadnienia postanowienia, którego nie sporządzono. Nadmieniono także, że nawet, gdyby testament okazał się nieważny, to spadek na podstawie ustawy nabyłaby Janina O., która brała udział w postępowaniu i nie kwestionowała prawdziwości testamentu. Nie będąc usatysfakcjonowanym odpowiedzią M. K. ponownie prosił o udzielenie informacji, dlaczego stwierdzono nabycie spadku na podstawie testamentu, który był sfałszowany, o czym świadczyło, w jego ocenie, nieudolnie dołączona do angielskiego dokumentu wstawka w języku polskim. Wskazywał ponadto i prosił o informację dlaczego nie zlecono tłumaczenia testamentu sporządzonego w języku angielskim i co stało się z Anielą S. Pismo to pozostało bez odpowiedzi i wobec tego pozwany M. K. zwrócił się do rzecznika prasowego Sądu w K. Spotkanie odbyło się w połowie roku 2001 na którym dziennikarz zadał rzecznikowi prasowemu Sądu szereg pytań, na które rzecznik, jako specjalista prawa karnego nie umiał odpowiedzieć. Zaproponował jednak, by dziennikarz porozmawiał z Prezesem Sądu lub z inną osobą, która będzie mogła mu udzielić odpowiedzi, a nadto, że sprawę przedstawi Kierownictwu Sądu. Po kilku dniach M. K. został poinformowany przez Rzecznika prasowego, że Prezes Sądu nie wyraził zgody na spotkanie, lecz jeśli sformułuje pytania na piśmie uzyska na nie odpowiedź. Wiceprezes Sądu A. S. nie wyraził zgody na rozmowę, uznając dziennikarza za nieprzygotowanego do sprawy. M. K. zwrócił się wówczas z pytaniem do Wiceprezesa Sądu A. S. czy ma zamiar prosić o wyjaśnienie w tej sprawie sędziego G. Z korespondencji pomiędzy Kierownictwem Sądu a M. K. wynikało dalej, że skoro sprawą zajmuje się Prokurator, to prowadzenie postępowania wyjaśniającego było i jest zbędne, bowiem wszczęcie postępowania nie rodziłoby żadnych konsekwencji, gdyż po upływie trzech lat od chwili czynu postępowania wyjaśniającego wszcząć nie można. Wobec treści odpowiedzi, jakie dziennikarz otrzymywał od Kierownictwa Sądu, które dotyczyły jedynie procedur, nie zaś wartości orzeczenia, M. K. postanowił zwrócić się bezpośrednio do powoda. Powód wówczas poinformował dziennikarza, że nie wie o jaką sprawę chodzi i prosił o skontaktowanie się z rzecznikiem prasowym. M. K. w sprawie rozmawiał także z J. P. - lokatorem z kamienicy przy ul. J. 9. Z opinii wyrażonej przez J. P. podpisy pod testamentami były różne. Dziennikarz rozmawiał także z J.M. O., którego wyjaśnień nie uznał za wiarygodne. W sprawie Prokuratura Rejonowa w K. prowadziła dwa dochodzenia. Jedno z nich dotyczyło wprowadzenia Sądu w błąd - sprawa zakończyła się postanowieniem umarzającym. W sprawie tej Prokurator zajmował się przedstawieniem w sprawie testamentu, nie treścią zapewnienia spadkowego. Drugie postępowanie zostało umorzone wobec przedawnienia, a dotyczyło sfałszowania testamentu. 12.4.2001 r prokurator Rejonowy w K. Ś. złożył wniosek o zmianę postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po Jadwidze R. W toku postępowania Sąd Rejonowy podjął szereg czynności procesowych. M.in. dokonano tłumaczenia testamentu J. R. sporządzonego w języku angielskim, a także dopuszczono dowód z opinii biegłego grafologa na okoliczność prawdziwości podpisu oraz czasu sporządzenia. Z opinii biegłego wynika, że oba podpisy złożone zostały przez J. R., lecz testament sporządzony w języku polskim nie został sporządzony 19.7.1980 r. W ocenie biegłego jest to testament sporządzony wcześniej niż ten w języku angielskim, który wprawdzie nie został sporządzony przez J. R. lecz przez nią podpisany. W toku postępowania spadkowego ustalono także krąg spadkobierców ustawowych. Wynika z niego, że matką Janiny O. (matki dotychczasowego spadkobiercy) była Helena S. - siostra Jadwigi R. Helena S. miała troje dzieci - rodzeństwo J. O. Zarówno Janina O., jak i Jan M. O. wiedzieli, o zstępnych H. S. oraz o zstępnych rodzeństwa Janiny O. Z komunikatu Prokuratury Okręgowej w K. z dnia 7.10.2001 r. wynikało, że od połowy 2000 r. prowadzone są postępowania w sprawach o uregulowanie stanu prawnego kilkudziesięciu nieruchomości (kamienic), usytuowanych na terenie K. Szczegółowe informacje na ten temat zostały przedstawione w piśmie z 2.7.2003 r. 4

Select target paragraph3