Co do powództwa wzajemnego, to nie sposób było odeprzeć zarzutów apelacji dotyczących naruszenia art. 23 KC.
Wbrew poglądowi Sądu pierwszej instancji, nagrywanie rozmówcy bez jego zgody spotkało się w judykaturze z oceną
jednoznacznie negatywną, dotyczy to także relacji pracodawca – pracownik, i jest utożsamiane z naruszeniem dobra osobistego w postaci swobody wypowiedzi i sfery prywatności rozmówcy, a w przypadku osób prawnych - sfery poufności,
które uznawane są w literaturze za wartości szczególnie chronione. Dokonywanie potajemnego nagrywania innych osób
jest powszechnie nieakceptowane w społeczeństwie i stanowi działanie zasługujące na dezaprobatę.
Takie wnioski zostały wprost wyrażone w najnowszym orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. uzasadnienie wyroku z
dnia 31 stycznia 2018 r., I CSK 292/1), a co ważne - kanwą do sformułowania tak stanowczych ocen był stan faktyczny, w
którym pracownik nagrywał przełożonych podczas wypowiedzenia mu umowy o pracę. Co więcej, nagranie to nie zostało
rozpowszechnione, a jedynie złożone do akt sprawy zawisłej przed sądem pracy. Sąd Najwyższy podkreślił, że nawet gdy
rozpowszechnienie nie nastąpiło, lecz istnieje prawdopodobieństwo tego w przyszłości, to pokrzywdzeni naruszeniem
dobra osobistego mogą domagać się ochrony nawet w postaci usunięcia zagrożenia przez zniszczenie nagrania.
W świetle tak kategorycznego stanowiska Sądu Najwyższego nie sposób zgodzić się z tezą Sądu Okręgowego, jakoby
nie doszło do naruszenia dobra osobistego pozwanego, gdyż rozmowy nagrane przez powódkę toczyły się w zakładzie
pracy i dotyczyły kwestii związanych z działalnością firmy.
Nie podzielając tego poglądu Sądu pierwszej instancji Sąd Apelacyjny dodatkowo podkreśla, że nagrywanie nie było
zdarzeniem incydentalnym, lecz było zaplanowane przez powódkę –pozwaną wzajemnie, która w tylko w tym celu kontynuowała zatrudnienie w spółce (...).
Rację zatem należy przyznać skarżącemu, iż potajemne nagrywanie pozwanego – powoda wzajemnego przez powódkę
- pozwaną wzajemnie stanowiło naruszenie jego dobra osobistego w postaci prawa do prywatności. Argumentacja Sądu
a quo, iż w rozmowach tych nie były poruszane kwestie związane z życiem osobistym pozwanego, nie może się ostać.
Rozmowy były poświęcone sprawom firmy, realizacji kontraktów i związanym z tym poważnymi kłopotami, oczywistym
jest zatem, iż nie były one przeznaczone do wiadomości osób postronnych.
Błędne jest założenie Sądu pierwszej instancji, jakoby rozmowy toczyły się miejscu dostępnym powszechnie dla publiczności, w tym dla klientów firmy. Rozmowy nagrane przez powódkę - pozwaną wzajemnie nie toczyły się na forum
całego zakładu pracy, ani tym bardziej w obecności kontrahentów, lecz miały miejsce w kameralnym gronie; szereg pracowników zatrudnionych w dziale produkcji, z uwagi na specyfikę swoich obowiązków, w ogóle nie miało wiedzy o
przebiegu rozmów pomiędzy powódką a pozwanym. Rozmowy nagrane przez powódkę toczyły się na tle poważnych
kłopotów w firmie związanych z realizacją konkretnego zamówienia i rzeczą naturalną jest, iż pozwany – powód wzajemny miał prawo oczekiwać lojalności od swoich pracowników, z którymi omawiał zaistniałą sytuację.
Powódka – pozwana wzajemnie, chcąc uniknąć konsekwencji swojego postępowania przewidzianych w art. 24 KC.,
musiałaby wykazać, iż nastąpiła jedna z okoliczności wyłączających tę odpowiedzialność, to jest działanie w ramach porządku prawnego, wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego
interesu.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, powódka nie sprostała obowiązkom dowodowym w powyższym zakresie.
Ustosunkowując się do żądania pozwu wzajemnego w piśmie procesowym z dnia 6 marca 2017 r. powódka – pozwana
wzajemnie skupiła się na negowaniu, jakoby jej działanie mogło stanowić naruszenie dobra osobistego pozwanego, jednak
argumentację jej - w świetle wyżej przytoczonego stanowiska Sądu Najwyższego należy uznać za chybioną.; natomiast
wywody powódki – pozwanej wzajemnie zaaprobowane przez Sąd pierwszej instancji co do braku jej odpowiedzialności
za sposób wykorzystania dostarczonych nagrań przez red. E. S. nie mają znaczenia dla jej odpowiedzialności z tytułu
naruszenia dóbr osobistych. Do naruszenia tego doszło już bowiem wskutek samego tylko aktu nagrania, a jak zaznaczył
Sąd Najwyższy w cytowanym wyżej wyroku - rozpowszechnienie nagrania nie jest przesłanką uznania, iż do naruszenia
dobra osobistego doszło.
Co do interesu społecznego, na który powoływała się powódka jako okoliczności wyłączającej bezprawność naruszenia dobra osobistego, to warto odwołać się do stanowiska Sądu Najwyższego, którego wyrazem jest między innymi wyrok
z dnia 23 marca 2017 r. (V CSK 262/16), gdzie Sąd Najwyższy wskazał, iż działanie w ramach społecznie uzasadnionego
interesu jest ujmowane jako wymóg przyjęcia właściwego środka do realizacji pewnych podstawowych wartości lub jako
działanie dla ochrony racji, którym ze względu na pewien interes społeczny, przysługuje pierwszeństwo w zaspokojeniu.
Pogląd, że działanie w ramach społecznie uzasadnionego interesu stanowi przesłankę uchylenia bezprawności naruszenia dobra osobistego skutkuje koniecznością wyważenia, któremu z przeciwstawnych interesów, to jest osobistego
17