Osoba na takim stanowisku prowadzi kompletne projekty od początku do końca, to jest od briefingu do dostawy produktu
osobie zamawiającej. Podczas całego okresu pracy powódki w tym przedsiębiorstwie przełożonym powódki pozostawał
pozwany. Współwłaścicielem przedsiębiorstwa jest I. K. (1).
Praca w powyższej spółce jest bardzo dynamiczna, występuje wiele sytuacji stresowych. W projektach koordynowanych przez powódkę czasami pojawiały się nieprawidłowości, co spotykało się z nerwowymi reakcjami pozwanego.
Działalność powódki w dużej mierze zależała r��wnież od postawy kontrahentów.
Pierwszy okres nowej pracy powódki był względnie spokojny, atmosfera pracy była dobra. Powódka pracowała w
pokoju, który znajdował się naprzeciwko, na wprost pokoju należącego do pozwanego. Drzwi od obu pokoi były otwarte,
co ułatwiało wzajemny kontakt. Wraz ze stopniowym wchodzeniem w normalny tryb zasadniczej pracy, w rozmowach
z pozwanym, gdy pozwany był zdenerwowany i zestresowany, zaczęły się pojawiać nietypowe sformułowania. Były to
komentarze dotyczące wyglądu powódki, np. „you are real laska", „do you want to be with me?”, „I like your hair/legs/
figure", „z takim wyglądem jaki masz, nie ufaj facetom, bo chcą od ciebie tylko jednego (głupie uśmieszki) no wiesz... to
fuck you”, „wyglądasz jak księżniczka, nie chcesz być ze mną? O nie, za stary jestem”. Początkowo powódka odpowiadała,
mówiąc, że nie działają na nią tego typu zaczepki i zdecydowanie nie jest nimi zainteresowana. Jednakże wraz z próbą jej
polemiki, zaczepki te przybierały na sile, więc z czasem zaczęła je ignorować, zazwyczaj prosząc pozwanego by przestał.
Oprócz zaczepek o charakterze seksualnym, pozwany poruszał w rozmowach podczas pracy tematy polityczne, narodowościowe, historyczne i ekonomiczne. Tego typu komentarze były używane przez pozwanego niemal codziennie.
Pozwany lubił naśladować gestami i artykulacją strzelanie. Gdy pozwany zorientował się, że powódka ma prawicowe
poglądy, bierze udział w wielu patriotycznych wydarzeniach oraz posiada na swoim aucie naklejkę (...), zaczął przedmiotowe sformułowania kierować bezpośrednio do niej, kierując je w sposób jeszcze bardziej dosadny. Pozwany stwierdził,
że gdyby wybuchła następna wojna, to powódkę jako pierwszą należy wystrzelać, bo jest największą patriotką. Świadkami
wypowiedzi pozwanego były osoby postronne — często dostawcy i współpracownicy firmy (...) spółki z o.o.
Powódka próbowała tego typu zachowaniom stanowczo się sprzeciwiać, próbując niekiedy dyskutować z pozwanym
i bronić się przed bezpodstawnymi atakami. Po pewnym czasie zaczęła owe zaczepki ignorować, próbowała nakłonić
pozostałych współpracowników do reakcji, jednak nie odniosło to skutku.
Powódka chciała zebrać dowody negatywnego zachowania pozwanego i w tym celu na przełomie października listopada 2015 r. rozpoczęła nagrywanie ich wspólnych rozmów. Nagrywanie rozmów z pozwanym odbywało się za
sugestią S. B. i I. K. (2). Powódka chciała kontynuować zatrudnienie w firmie pozwanego z uwagi na ówczesne trudności
ze znalezieniem pracy.
Pliki komputerowe zawierające nagrania wykonane przez powódkę w okresie od 23 listopada do 8 grudnia 2015 r.,
zgodnie z opinią biegłego sądowego w zakresie informatycznych nośników danych, stanowiły kopie autentycznych nagrań
wykonanych urządzeniami źródłowymi. Nagrania nie były manipulowane.
W październiku 2015 r. powódka z racji swoich przejściowych problemów zdrowotnych oraz obowiązków związanych
z kandydowaniem do Sejmu RP, przedstawiła pracodawcy zwolnienie lekarskie oraz wzięła w pracy kilkudniowy urlop.
Gdy przełożeni powódki dowiedzieli się o tej przyczynie nieobecności, która nie była związana z jej chorobą, zaczęli
czynić jej złośliwe uwagi na temat jej działalności niezwiązanej z pracą. Powódka startowała bowiem do Sejmu z listy
partii (...) oraz prowadziła w związku z tym kampanię wyborczą, która nie kolidowała z obowiązkami wykonywanymi
wobec pozwanego. Doszło do tego, że do powódki został wysłany przez jedną z pracownic firmy mail o treści: „to tak teraz
przechodzi się razem z linkiem do prezentacji wyborczej powódki z dnia 18 września 2015 roku. Powódka, by wyjaśnić
całą sytuację i pojawiające się sprzeczności, zadzwoniła do pozwanego, tłumacząc odnośnie zwolnienia chorobowego,
że wcześniej była chora i musiała pomimo osłabienia iść na prezentację kandydatów. Pozwany w trakcie tej rozmowy
stwierdził, że w tej sytuacji nie ma problemu i rozumie to, jednocześnie okazując nieznaczne zadowolenie z pomysłu
startu do Sejmu, mówiąc, że jest dumny i że „może będzie miał swojego człowieka w sejmie”.
Po powrocie powódki do pracy komentarze zaczęły przybierać charakter pejoratywny. Pozwany potrafił podczas pracy
włączać spot powódki, mówiąc że „ za sam wygląd powinna zostać posłem" oraz „ powinna uważać, bo pewnie inni
politycy będą chcieli ją przelecieć". Jednocześnie oprócz typowych, seksistowskich zaczepek ze wzmożoną aktywnością
zaczął komentować poglądy polityczne powódki, odnosząc się do partii, z której listy startowała do sejmu. Z jego ust.
padały takie sformułowania, jak: „ skończycie jak K. ”, „ ustawiłbym cię z PiSem w szeregu i rozstrzelał", „ chcecie mnie
wyrzucić z Polski", „ jesteś antyniemiecka jak twoja partia!", „ nie pokazuj się w Niemczech, bo pożałujesz”, „ jesteś
głupia, bo słuchasz (...) ", „ jesteś eurofobem", „ pewnie jesteś agentem (...) tutaj”, „ pieprzony pisior (fucking pisior)",
„ stuknięta faszystka (crazy fashist)". Komentarze takie stawały się coraz bardziej uciążliwe. Cały czas pozwany nie
5