- ekspertyza z zakresu badań genetycznych – k. 1649 – 1651 t. X.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego P. O. przyznał się do udziału w bójce w sposób w jaki opisano ją w zarzucie.
Nie przyznał się natomiast do zabójstwa J. M., odmawiając składania wyjaśnień w sprawie (wyjaśnienia oskarżonego P.
O. – k. 317 – 318, 325 – 326 t. III, k. 3054 t. XVIII).
Na rozprawie gdy postępowanie było prowadzone za pierwszym razem osk. P. O.częściowo przyznał się do stawianego mu
zarzutu. Z jego wyjaśnień złożonych wówczas wynikało, że kiedy spotkał się w dniu 16.maja 2010 r. ok. godziny 18 z P.
M., a następnie ok. godziny 20.40 z P. A. na os. (...) w K. - obok bloku nr.(...) - dobiegła do nich grupa 4 lub 5 osób, spośród
której osobnik najbardziej „z lewej strony” podbiegł do niego i maczetą zaczął zadawać mu uderzenia. Wtedy też uniósł
ręce do góry- chcąc chronić swoje ciało- zwłaszcza głowę, prawą nogą zasłonił okolice klatki piersiowej, przyginając się, i
wówczas też otrzymał trzy ciosy w lewy łokieć, prawe kolano i w głowę. Po otrzymaniu uderzenia w głowę - jak wyjaśnił
- dalszych okoliczności tego zdarzenia oskarżony nie pamiętał. Leżąc na ziemi pamiętał jedynie, że do kogoś telefonował,
a następnie świadomość odzyskał w jakimś mieszkaniu, później w karetce pogotowia, a na koniec w szpitalu.
Odpowiadając na pytania Sądu oskarżony ten kategorycznie zaprzeczył, aby umawiał się z kimkolwiek w tym dniu –
oprócz P. M. i A.-na spotkanie na os. (...). Oskarżony twierdził też , że na takie spotkanie w jego obecności nie umawiał
się , ani M., ani też A.. Spotkanie z kolegami było- jego zdaniem- spotkaniem towarzyskim, gdyż z tymi kolegami spotykał
się właśnie na os. (...). P. O. przyznał, że zarówno on, jak i A. i M. byli kibicami klubu sportowego (...), jak również to, że
był na ostatnim meczu (...) z (...) – w kwietniu 2010 r. i w towarzystwie P. M., kiedy to widział wśród kibiców (...) właśnie
J. M.. Wtedy jednak nie doszło do żadnej utarczki słownej pomiędzy nim, a J. M.. Odnośnie samego zajścia, oskarżony
zaprzeczył, aby miał ze sobą nóż lub inne niebezpieczne narzędzie. Z jego kolegów, jedynie A. miał przy sobie maczetę
lub pałkę, P. M. natomiast „raczej nic nie miał z tego typu narzędzi”. Jadąc na spotkanie z kolegami nie wiedział jednak,
że jeden z nich będzie miał maczetę, bądź pałkę i nigdy też wcześniej na tego typu spotkania nikt z nich nie przynosił
ze sobą niebezpiecznych narzędzi. Osoby, które ich zaatakowały były w kapturach, ubrane na ciemno i oskarżony nie
był w stanie powiedzieć, czy miały coś w rękach, bo też było już ciemno. Nikogo z twarzy nie rozpoznał wówczas,
pamiętał jedynie, że zaatakowała go osoba „…najbardziej z lewej strony…”, otrzymał trzy ciosy maczetą- najpierw w
rękę, później w nogę i na końcu w głowę, mimo, że podejmował działania obronne osłaniając głowę. P. O. pamiętał, że
żaden z jego kolegów nie miał styczności z osobnikiem, który go atakował, gdyż ten zaatakował od razu jego. W tym, też
już momencie, nie patrzył na to co działo się z jego kolegami. Oskarżony P. O. również oświadczył „… ja nie wiem w
jaki sposób zginął J. M. , nie pamiętam tego, ale być może się broniłem, może podniosłem nóż, który komuś wypadł.” ,
„być może się zamachnąłem”. Oskarżony nie był w stanie powiedzieć, jak to się mogło stać, gdyż po otrzymaniu ciosu w
głowę zemdlał. Widząc nadbiegającą grupę osób nie zdążył podjąć ucieczki, gdyż z tyłu miał krzaki, a osobnik z maczetą
od razu go zaatakował.
Oskarżony P. O. przyznał też, że J. M. znał z widzenia i z meczów pomiędzy (...) i (...), natomiast nie posiadał wiedzy,
czy jego koledzy znali go.
Odpowiadając na pytania swojego obrońcy stwierdził, że jest kibicem (...), lecz zamieszkuje na os. (...), które to jest
kojarzone, jako osiedle sympatyków drużyny (...) i z tego, też powodu był napadnięty na swoim osiedlu. Po zdarzeniu na
os. (...)- do tej pory cierpi na zawroty głowy i ma ograniczoną sprawność fizyczną, nie jest też zwolennikiem jakichkolwiek
bójek.
Odnośnie okazanego mu noża na rozprawie sądowej – marki(...)– wyjaśnił, że nie przypomina sobie, aby taki nóż widział
na miejscu zdarzenia i nie jest też on jego własnością. P. O. wyraźnie, też stwierdził, że przyznaje się do udziału w bójce,
jak również do tego, że się bronił i nikogo nie atakował.
Na rozprawie, gdy postępowanie prowadzone było ponownie osk. P. O.przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu
i podał, że jego wyjaśnienia mogą się różnić od tych, które złożył w postępowaniu przygotowawczym, z uwagi na upływ
czasu od zdarzenia, a ponadto pewne okoliczności mógł usłyszeć podczas rozprawy. Następnie oskarżony wyjątkowo
precyzyjnie z dokładnością co do minut opisał przebieg przedmiotowego zdarzenia, zaznaczając przy tym że nie pamięta
sytuacji, aby zaatakował J. M., choć tego nie wyklucza. Dalej podał, że ma 169 cm wzrostu, a J. M. był wyższy od niego
o co najmniej 10 cm. P. O. dodał, że nie jest żadnym pseudokibicem, ani chuliganem. Nigdy nie brał udziału w żadnych
ustawkach ani walkach, nigdy nie był notowany przez policję. Na koniec stwierdził on, że zdarzenie z 16 maja 2010 r. nie
było ustawką (wyjaśnienia osk. P. O.– k. 3052v – 3056 t. XVIII).
Po odczytaniu wcześniejszych wyjaśnień P. O. potwierdził ich treść w całości (k. 3054 t. XVIII).
Odpowiadając na pytania obrońcy i Sądu oskarżony przyznał, że widział pokrzywdzonego na meczu (...) z (...), który
odbył się tydzień do dwóch przed zdarzeniem.
8