O., bo takiej świątyni nie ma, ale z tego, że ktoś uczestniczy, promuje powstanie świątyni jest jeszcze bardzo daleka
droga do wyłudzenia, przy czym znowu wierni mają prawo oczekiwać od organów państwowych, co zresztą jest im
zagwarantowane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej żeby mieli swobodę swojego wyznawania i mieli możliwość
praktyk religijnych, czy to są katolicy, prawosławni, protestanci, muzułmanie, żydzi, każdy ma prawo promować,
domagać się, uczestniczyć w ankietach, chcieć tego, aby ich świątynia, ich dom modlitwy, powstał na jakimś terenie i
zresztą w tym nie ma niczego złego. Natomiast oczywiście, jeżeli dana osoba czy, czy dana instytucja religijna chciałaby
postąpić o krok za daleko, czyli do, chcieć wymuszenia, czyli wymuszenie samo słowo wymuszenie jest to postępowanie
po pierwsze nieetyczne, po drugie od samego cudzysłowie wymusić, czyli coś uzyskać drogą przemocy, przy czym
nie koniecznie wymuszenie musi być przestępstwem kryminalnym, bo, no oczywiście klasyczne wymuszenie, ktoś
przystawia pistolet do głowy i ma tu być prawda panie radny dzielnicy, ma tu być świątynia no jest to klasyczne
wymuszenie, ale wymuszeniem może być również nie być przestępstwem, ale postępowaniem właśnie polegającym
na wymuszaniu, czyli jakimś takim postępowaniem poprzez zmuszania kogoś, na przykład napiętnowany ktoś może
akurat no proszę bardzo o, takiej sytuacji oczywiście nie było, ale były na przykład ksiądz katolicki czy, czy rabin w
Synagodze prawda wyczytywał jakiegoś radnego proszę to jest człowiek, który nie chce się zgodzić na naszą świątynię
na, na terenie, no to byłby jakiś tu prawda i... to jest niedobry człowiek, bo on tutaj nie popiera naszej wiary, no to
byłoby wymuszenie, chociaż czy ono byłoby przestępstwem trudno tutaj ocenić, może tak a może nie, ale niekoniecznie
wymuszenie jest przestępstwem. Natomiast w omawianej sytuacji nie mamy żadnych dowodów na to, że kościół (...)
cokolwiek wymuszał, ma... wiemy tylko, że, że miał, miał obiecaną nieruchomość w celu właśnie wykorzystania jej na
cele religijne [ ns 01:48:35.100] zawiniono, nie mamy najmniejszego dowodu na to, że co, ktokolwiek, że kościół (...)
tutaj cokolwiek by wymuszał a nawet, jeżeli to już na pewno nie mamy najmniejszego dowodu, że, że wnioskodawca
brał jakikolwiek udział owszem on, co nie jest sporne chciał, aby na terenie O. powstała świątynia(...) jak każdy(...)
jak każdy (...), czy każdy (...)miał, ma prawo chcieć, aby jego świątynia była gdzieś w pobliżu żeby mógł swobodnie
swój kult religijny oddawać część swojemu Bogu i prawda uczestniczyć w życiu religijnym. Natomiast nie, nie ma w
tym nic z wymuszaniem, no, jeżeli wyznawcy jakiś religii prawda nie wiem protestują, zakłócają porządek i mówią
tu ma być tam prawda taka i taka świątynia to też możemy mówić o wymuszaniu, ale w tym wypadku w żadnym
wypadku z czymś takim nie było mowy, a zatem w tym zakresie żądanie jest słuszne. Natomiast nie jest słuszne, bo
wnioskodawca żąda, że przeproszenia jak i sprostowania, że współdziałał w próbie popełnienia przestępstwa, nigdzie
w tym wpisie nie ma, jest mowa o żadnym przestępstwie jest rzeczywiście mowa o wyłudzenie. Nie można żądać
sprostowanie, czy przeproszenie za twierdzenie, że wnioskodawca uczestniczył w popełnieniu przestępstwa skoro to
nie zostało nigdzie stwierdzone, było tylko stwierdzone, że aktywnie promował, pomagał K. w wyłudzeniu i to jest
stwierdzenie nieprawdziwym, ale nie jest napisane, że brał udział w jakimkolwiek [? 01:50:19.019] przestępstwie, bo to
nie jest napisane i za to w tym, że tymże wypadku roszczenie nie jest, nie jest zasadne. Natomiast dalej, jeżeli chodzi o
ten drugi wpis, to jest to dotyczący forsowania wprowadzenie religii na, religii do przedszko..., jest napisany we wpisie
do przedszkoli, natomiast wnioskodawca żąda sprostowanie i zaniechanie i przeproszenia za forsowanie wypowiedzi
dotyczące przedszkola i to numer (...), (...) w W. przy ulicy (...) we wpisie tym przynajmniej, który przedstawił, jako
dowód wnioskodawca nigdzie nie mowa o forsownie wprowadzenia religii do konkretnego tego przedszkola tylko jest o
forsowanie wprowadzenia religii do przedszkoli, a zatem w tym zakresie żądanie jest niesłuszne. Natomiast słuszne jest
w tym zakresie, że znowu jest to pewna ocena, ale słowo [ ns 01:51:23.676] znowu, jeżeli rodzice dzieci jest jakaś grupa
rodziców, którzy chcą, aby w szkole, czy też również w przedszkolu, aby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach religijnych
to znaczy w lekcjach religii, czy to katolickiej, muzułmańskiej, judaizmu, buddyzmu, czy jakiejkolwiek innej, to mają
oczywiście do tego święte prawo i mają prawo o to zabiegać. Natomiast oczywiście zgodnie z Konstytucją i zgodnie z
przepisami tacy wyznawcy danej religii nie mają prawa narzucać innym wyznawcom żeby ich dzieci uczestniczyły w
zajęciach religii, nawet nie mogą, nie mają prawa żeby żądać na to żeby wszystkie dzieci uczestniczyły w lekcjach religii,
ale to dotyczy również na przykład osób niewierzących, którzy by promowali, że w naszej szkole chcielibyśmy żeby były
żeby były, żeby nie było religii tylko były lekcje etyki, znowu do tego mają święte prawo, ale nie mogą narzucać innym,
w tej klasie, w tej szkole ma być tylko i wyłącznie etyka nie ma być żadnej religii. I teraz, jeżeli chodzi o wnioskodawcę
to on rozpi..., znaczy wysłał taką ankietę zresztą bardzo taką właśnie tylko i wyłącznie pytającą się o zdanie, sądującą,
a więc w żadnym wypadku nie ma tutaj podstaw do twierdzenia, że on w cokolwiek forsował, bo znowu, co znaczy
słowo forsować, czyli jakieś takie na siłę przepychanie, kontra innym, forsowanie to jest mniejsze stwierdzenie niż
wyłudzenie, bo może coś prawda wyłudzić można coś forsować i nie uzyskać, ale forsowanie jest to stwierdzenie