że do znamion przestępstwa należy wyrażanie przez sprawcę nienawiści. Dla rozstrzygnięcia zasadności tego zarzutu
kluczowe znaczenie ma interpretacja znamienia: „nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych,
rasowych, wyznaniowych”.
W tym zakresie Sąd Najwyższy podziela stanowisko prezentowane w orzecznictwie sądów powszechnych, zgodnie z
którym „zwrot «nawołuje do nienawiści» w rozumieniu art. 256 § 1 KK oznacza wzywanie, zachęcanie, nakłanianie do
uczucia silnej niechęci, wrogości do kogoś. Nie jest wystarczające wywoływanie uczuć dezaprobaty, antypatii, uprzedzenia, niechęci” (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 lipca 2018 r., sygn. II AKa 200/18). Na aprobatę
zasługuje także pogląd Z. Ćwiąkalskiego, w myśl którego „nawoływanie do «nienawiści» na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość oznaczać będzie wzbudzanie niechęci,
złości, braku akceptacji, a nawet uczucia wściekłości z tych powodów do poszczególnych osób lub całych grup społecznych albo też podtrzymywanie i nasilanie tego nastawienia. Przestępstwo jest popełnione nawet wtedy, gdy nienawiść ma
dotyczyć pojedynczej osoby. (...) Dla realizacji znamienia „nawoływanie do nienawiści” wystarczy, że sprawca, nawołując, zmierza do pojawienia się uczucia wrogości wobec określonych w przepisie osób. Takie uczucie zamierza wzbudzić.
Nawoływanie musi zatem zawierać takie treści, które są w stanie wzbudzać nienawiść, to jest wrogość, silną niechęć
do kogoś” (tak Z. Ćwiąkalski (w:) Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Część II. Komentarz do art. 212-277d, red.
W. Wróbel, A. Zoll, Warszawa 2017, art. 256).
Znamię nawoływania do nienawiści ma charakter ocenny. Weryfikacja, czy dany komunikat spełnia kryteria normatywne wymaga uwzględnienia szerszego kontekstu społecznego danego zachowania. Wypowiedź realizująca znamiona czynu z art. 256 § 1 KK powinna mieć charakter postulatywny (element nawoływania) i jednocześnie negatywnie
nastrajać adresatów do określonej grupy etnicznej, narodowej itd. Oznacza to, że w realiach konkretnej sprawy Sąd jest
zobligowany wyjaśnić czy określone wypowiedzi - postrzegane obiektywnie, w oderwaniu od woli sprawcy czynu - mogą
stanowić nawoływanie do nienawiści. Kwestia ta nie należy, jak trafnie podnosili skarżący, do kompetencji biegłych
z zakresu lingwistyki, ale do Sądu. Oparcie w tym zakresie rozstrzygnięcia o wypowiedź biegłej z zakresu lingwistyki
stanowiło uchybienie regułom dowodzenia.
Od strony podmiotowej sprawca przestępstwa z art. 256 § 1 KK musi działać z zamiarem bezpośrednim. Na płaszczyźnie
intelektualnej oznacza to świadomość zarówno postulatywnego/perswazyjnego charakteru jego wypowiedzi, jak i tego,
że formułowany komunikat co najmniej może wywoływać u odbiorców poczucie nienawiści wobec określonej grupy
ludności. Od strony wolicjonalnej winien chcieć wywołać u swoich adresatów takie uczucie lub chociażby je utrzymać.
Podobnie, jak w przypadku art. 257 KK, ustawodawca nie wymaga jednak, by sprawca był motywowany nienawiścią.
W realiach niniejszej sprawy art. 256 § 1 KK stanowił element złożonej kwalifikacji, zastosowanej w odniesieniu do czynu
XI części opisowej wyroku, który polegać miał na opublikowaniu następującej wypowiedzi: „Brawo, nie ma miejsca dla
banderowsko chazarskich kabanów” - w ramach komentarza do opublikowanej w serwisie internetowym (...) wypowiedzi K. S. o treści „Nie mogę tolerować kogoś kto popiera partię, która zukrainizowała moją Ojczyznę!!!!!”. W ocenie
Sądu Najwyższego nie można z góry wykluczyć, bez przeprowadzenia pełnej analizy treści i kontekstu tej wypowiedzi,
że nosiła ona cechy „nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych”. Po pierwsze, odniesiona została do
przedstawicieli narodu ukraińskiego. Stanowiła bowiem odpowiedź na wpis dotyczący rzekomej ukrainizacji Polski, której źródłem mieliby być ukraińscy imigranci. Po drugie, zawierała znieważające sformułowanie - określała Ukraińców
mianem „banderowsko chazarskich kabanów”. Po trzecie, sformułowana została w sposób postulatywny, wskazujący,
że w Polsce nie ma miejsca dla imigrantów pochodzenia ukraińskiego. W ocenie Sądu Najwyższego nie sposób uznać,
że wypowiedź powyższa odnosiła się wyłącznie do grup nacjonalistycznych (o czym niżej). Wręcz przeciwnie - jako
bardziej przekonującą jawi się ta interpretacja, wedle której dotyczy ona Ukraińców jako grupy narodowej uznawanej
za „banderowców” i z tego powodu autor przedmiotowej wypowiedzi żądał ich usunięcia z Polski. Sądy obu instancji
nie zaprezentowały przekonującej argumentacji, wykluczającej realizację znamion przestępstwa z art. 256 § 1 KK Biorąc
pod uwagę ich ocenny charakter oraz oczywiście negatywny wydźwięk stwierdzenia: „Brawo, nie ma miejsca dla banderowsko chazarskich kabanów” uniewinnienie od postawionego zarzutu wymagało szerszego uzasadnienia. Sąd pierwszej
instancji odwołał się ponadto do kryterium podmiotowego, które nie zostało zawarte w treści przywołanych przepisów.
Oparcie wyroków Sądu pierwszej instancji i Sądu odwoławczego na błędnej wykładni art. 256 § 1 KK oraz art. 257 KK
stanowiło istotne naruszenie prawa materialnego, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia.
Odnosząc się do kwestii drugiej, zauważyć trzeba, że skarżący kwestionowali stanowisko Sądu pierwszej instancji, zaaprobowane w toku kontroli apelacyjnej, zgodnie z którym wyrażenia jakimi posługiwał się oskarżony, obiektywnie nie
miały charakteru znieważającego bądź nie nawoływały do nienawiści. W tym zakresie wskazywano zarówno na błędy w
ocenie samych sformułowań, jak i na wadliwość wydanej w sprawie opinii bieglej z zakresu lingwistyki (zarzut 1a, 2a,
2b, 2c, 2d, 2e oraz 5 kasacji prokuratora, zarzuty 2 , 3c, oraz 3e kasacji oskarżyciela posiłkowego).
11