wypowiedzi, dotyczące ich aktywności, nauk i wierzeń, z tym, że krytyka ta nie może prowadzić do celowych i nieuzasadnionych zniewag, mowy nienawiści oraz powodować zakłócenia spokoju, przemocy czy dyskryminacji członków danej grupy wyznaniowej. Konieczne jest, aby członkowie społeczeństwa wiedzieli wiele o swoich religiach, gdyż wtedy mniej prawdopodobnym okaże się zniewaga, wywodząca się z ignorancji. Zauważono, że prawa w poszczególnych krajach i praktyka sądowa odnośnie bluźnierstwa i zniewagi wyznania odzwierciedlała dominującą pozycję określonej religii w jakimś państwie. Werbalne sformułowania A. D. objęte treścią aktu oskarżenia były niewątpliwie ostre, wręcz brutalne i zawierały krytykę przekazu zawartego w Piśmie Świętym (konkretnie, jak wynika z kontekstu wypowiedzi, w Nowym Testamencie). Mimo ich bezwzględności i bezpardonowości nie niosły one jednak wezwania do stosowania przemocy ani sformułowań, które wypadałoby uznać za mowę nienawiści, chociażby w rozumieniu decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych (Dz.Urz. UE 2008 L 328, str. 55 - 58). Wypowiedź A. D. była krytyką przekazu Pisma Świętego, nie wyszydzała natomiast, nie poniżała jakiejkolwiek grupy, bądź jednostki z powodu jej przynależności religijnej. Mając na uwadze powyższe, należy także stwierdzić, że wywody Sądu I instancji zaaprobowane przez Sąd Okręgowy w G. co do faktu, iż A. D. nie działał nawet z zamiarem ewentualnym obrażenia uczuć religijnych należy w pełni podzielić jako przekonywujące i oparte o obszerny, szczegółowo zanalizowany stan faktyczny. Wyszczególnić należy, że naruszenie prawa materialnego polega na wadliwym jego zastosowaniu, bądź niezastosowaniu w orzeczeniu opartym na trafnych ustaleniach faktycznych. Tylko wówczas, gdy niekwestionowane są ustalenia faktyczne, a wadliwość rozstrzygnięcia sprowadza się do niewłaściwej subsumcji, można mówić o obrazie prawa materialnego. Tymczasem jak wynika z treści uzasadnienia zarzutu skarżący wskazując na rażącą obrazę prawa materialnego de facto w sposób niedopuszczalny, atakują ustalenia faktyczne poczynione w sprawie, które legły u podstaw wydanego rozstrzygnięcia. Tego rodzaju postępowanie, wielokrotnie już omawiane i negowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego, dobitnie świadczy o tym, iż nie są respektowane podstawy wniesienia tego nadzwyczajnego środka zaskarżania. Kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia i jej podstaw (przyczyn kasacyjnych) nie można łączyć z przyczynami odwoławczymi charakterystycznymi dla apelacji. O ile więc zarzuty apelacyjne mogą obejmować obrazę prawa materialnego (art. 438 pkt 1 KPK) oraz obrazę przepisów prawa procesowego, jeżeli mogła mieć ona wpływ na treść orzeczenia (art. 438 pkt 2 KPK), o tyle podstawą kasacyjną oprócz uchybień wymienionych w art. 439 KPK, może być jedynie inne rażące naruszenie prawa (prawa materialnego i procesowego), jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na treść orzeczenia (art. 523 § 1 KPK). Kasację strona wnosi od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie (art. 519 KPK). Sąd Najwyższy po rozpoznaniu kasacji może oddalić ją jako oczywiście bezzasadną (art. 535 § 3 KPK), oddalić ją (art. 537 § 1 KPK), uchylić zaskarżone orzeczenie w całości lub w części (art. 537 § 1 KPK), przekazać sprawę sądowi do ponownego rozpoznania albo umorzyć postępowanie, a jeżeli skazanie jest oczywiście niesłuszne, uniewinnić oskarżonego (art. 537 § 2 KPK). Innymi słowy, w trybie kasacji dochodzi do kontroli zaskarżonego wyroku tylko z punktu widzenia naruszenia prawa, z wyłączeniem w zasadzie badania prawidłowości ustaleń faktycznych. Sąd Najwyższy, orzekając w trybie kasacji, nie jest władny dokonywać ponownej oceny dowodów i na podstawie własnej oceny kontrolować poprawność dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych. Oczywistym jest, że z punktu widzenia postępowania kasacyjnego ustawodawca nie różnicuje przypadków "innego rażącego naruszenia prawa", o jakim mowa w art. 523 § 1 KPK, w zależności od tego, czy mamy do czynienia z przepisem prawa materialnego, czy też z przepisem prawa procesowego (zob. postanowienie SN z dnia 30 lipca 2014 r., IIV KK 213/14 Prok.i Pr.-wkł. 2014/11-12/10). Przy tej części rozważań dostrzec także wypada, że skuteczne podniesienie pod adresem Sądu odwoławczego zarzutu sprowadzającego się do kwestionowania ustaleń faktycznych możliwe jest, co do zasady wówczas, gdy sąd ten poczynił własne ustalenia faktyczne, odmienne od tych, które stanowiły podstawę orzeczenia Sądu I instancji lub też nowe ustalenia faktyczne, naruszając przy tym określoną w powołanej normie zasadę swobodnej oceny dowodów (zob. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 5 sierpnia 2003 r., IIII KK 11/03 z dnia 4 maja 2005 r., III KK 399/04 z dnia 6 marca 2007 r., IIV KK 362/06. W omawianej sprawie Sąd odwoławczy nie poczynił odmiennych ustaleń faktycznych i zaaprobował ocenę dowodów, a w konsekwencji ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd a quo. Nie można skutecznie wywodzić zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, li tylko na podstawie powzięcia odmiennej - niż uczyniły to orzekające Sądy - oceny dowodów. Tym bardziej, że skutecznie nie wykazano, aby Sądy orzekające w niniejszej sprawie oceniły dowody w sposób dowolny, a nie swobodny. Zarzut tego rodzaju wymaga w szczególności wykazania wad w sposobie dokonania oceny konkretnych dowodów, podczas gdy kasacja kwestionuje jedynie wynik oceny domagając się podzielenia oceny dokonanej przez jej autora. 17

Select target paragraph3