wykazać, by oskarżeni: K.S. (2) i M.R. wypełniali jakiekolwiek funkcje władcze wobec pozostałych oskarżonych, w tym
co do określania kierunków działania, wydawania poleceń pozostałym oskarżonym oraz koordynowania ich działalności.
Po dziesiąte, wyniki śledczych oględzin przedmiotów ujawnionych u oskarżonych (k. (...), t. XI; (...), t. XVI; (...), t. XXII)
wskazywały na posiadanie przez nich przedmiotów o symbolice neonazistowskiej, a ponadto oględziny ciała oskarżonych: W.C. (k. (...), t. XVII), K.S. (2) (k. (...), t. XXII) i T.M. (1) (k. (...), t. X) wykazały, że mają tatuaże o symbolice
neonazistowskiej, a także nasuwające podejrzenia, że są członkami organizacji (...) lub (...). Niewątpliwie wymienione
organizacje istnieją, mają zasięg międzynarodowy i charakter zorganizowanych grup przestępczych. Jednak w niniejszej
sprawie nie zebrano przekonującego materiału dowodowego, by oskarżeni rzeczywiście w inkryminowanym okresie byli
członkami obu wymienionych organizacji.
Co więcej, co notoryjne dla Sądu Apelacyjnego, w postępowaniu Sądu Okręgowego we Wrocławiu zakończonego prawomocnym wyrokiem z dnia 14 grudnia 2010 roku sygn. akt III K - 49/10 skazującym m.in. B.B. za przestępstwa z art.
258 § 1 KK, z art. 119 § 2 KK w zw. z art. 256 KK, art. 257 KK i art. 49 ust. 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o
ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.) w zw. z art. 11 § 2 KK i art. 12 KK, złożył on
istotne wyjaśnienia na temat ruchu neonazistowskiego w Polsce, w tym na organizacje (...) oraz (...) (k. (...), t. XXIV).
Zeznania w tej sprawie złożył także świadek M.G. (k. (...), t. XXIV). Te wyjaśnienia i zeznania zostały także dołączone do
akt niniejszej sprawy, zawnioskowane w akcie oskarżenia do ujawnienia na rozprawie głównej i rzeczywiście ujawnione
przez Sąd I instancji (k. (...), t. XLIII).
Wyjaśnienia B.B. i M.G. rzucały istotne światło na zaangażowanie oskarżonego W.C. w ruch neonazistowski i przemawiały zdecydowanie przeciwko tezie o istnieniu zorganizowanej grupy przestępczej. Podczas przesłuchania w charakterze
podejrzanego w dniu 14 lutego 2007 r. w dniu B.B. wyjaśnił, że mimo kontaktów z członkami zagranicznych organizacji
neonazistowskich i organizacji koncertów neonazistowskich w Polsce, nie było ustalonej hierarchii wśród osób z tego
środowiska. Jak wyjaśnił: „C. z E. mieli organizować koncerty, a reszta to nie wiem, spotykali się na biesiadach.P. mi
mówił, że w Polsce ważniejszy od niego był C., bo organizował koncerty, ale nie było ustalonej hierarchii. Nie wiem czy
był tam jakiś przywódca, gdyby przywódcą był P., to by się z nimi nie pokłócił i nie odszedł, a sam by zrobił porządek.
Kontakty z zagranicą miał P., C., E. i właściwie inni też” (k. (...), t. XXIV).
Natomiast świadek M.G. podczas przesłuchania w dniu 16 marca 2007 r. stwierdził: „W (...) nastąpił rozłam, po ukazaniu
się redwach, ponieważ niektórzy ze starej gwardii jak (...) (oskarżony W.C. - przyp. Sądu Apel.), E. nie pochwalali tego.
(...) gromadził te osoby, które zainteresowane były organizowaniem koncertów i działalnością z tym związaną, zwłaszcza
zarabianiem pieniędzy na ruchu (...), bez polityki.S. nazywał ich dyshonorowcami, gdyż uważał, że (...) to również ruch
polityczny i polityka powinna zajmować jedno z czołowych miejsc. (...) i reszta uważali, że to zbyt ryzykowne. Za S.
poszedł B. i chyba tylko to miasto. Wynika z tego, że S. nie cieszył się dobra opinią, był, uważany za osobę, która robi
podziały i skłóca ludzi. Sądzę, że utworzył redwatch, żeby pokazać, że polityka jest ważna. (...) i reszta nie byli zadowoleni
z redwatch, chodziło o to, aby nie robić zamieszania wokół (...), bo organizowanie koncertów będzie trudniejsze, nie
chcieli rozgłosu w mediach (podkreślenia Sądu Apel.). Ja (...) osobiście nie poznałem, chociaż to on zapraszał zespoły
na koncert w G.” (k. (...), t. XXIV).
Przywołane wyjaśnienia podejrzanego B.B. i zeznania M.G. opisywały, oczywiście, sytuację sprzed 2007 r., jednak świadczyły do postępującej dezintegracji polskiego środowiska neonazistowskiego. Materiały dowodowe zebrane w niniejszej
sprawie nie potwierdziły, aby w inkryminowanym okresie nastąpiła integracja wspomnianego środowiska, a wręcz przeciwnie.
Po jedenaste, w toku postępowania przesłuchano szereg świadków, którzy mieli kontakty z oskarżonymi, jeździli z nimi
na koncerty lub obserwowały ich zachowanie, jednak nie przekazały żadnych szczegółów, które mogłyby potwierdzać,
że uczestniczyły w zorganizowanej grupie przestępczej. Mowa m.in. o zeznaniach świadków: B.R. (k. (...), t. X; (...), t.
XLII), P.Z. (2) (k. (...), t. X, (...), t. XLII), B.P. (k. (...), t. X, (...), t. XLII), Z.W. (k. (...), t. X, (...), t. XI, (...), t. XLIII) i
D.G. (k. (...), t. X, (...), t. XLII). Nie są to bezpośrednie dowody, że takiej organizacji przestępczej nie było, lecz dowody
nasuwające kolejne poważne wątpliwości na potwierdzenie takiej tezy.
Po dwunaste, charakterystyczne dla działań organizacji neonazistowskich, nawet terrorystycznych i ekstremistycznych
(co cechuje zresztą także organizacje skrajnie lewackie) jest przyjmowanie formuły (...) co oznacza prowadzenie „oporu
bez przywódcy”. Formuła ta adresowana jest do poszczególnych sympatyków, którzy jako (...) lub w niewielkich grupach
mają podejmowac działania zbieżne z ideologią całego środowiska. Już taka formuła (charakterystycznym przykładem
wydaje się zamach zorganizowany w Norwegii przez A.B.) nasuwa trudności w dowodzeniu istnienia zorganizowanych
grup przestępczych w środowiskach narodowo-socjalistycznych lub neonazistowskich. Mialo to także znaczenie dla niemożności wykazania bez wątpienia, że oskarżeni byli członkami grupy, o której mowa w art. 258 KK.
25