Stanowisko to akceptuje zdecydowana większość doktryny (A.Marek - Kodeks karny. Komentarz - teza 2 do art. 257 KK;
M.Mozgawa (w:)M. Mozgawa (red.), M.Budyn-Kulik, P.Kozłowska-Kalisz, M.Kulik - Kodeks karny. Komentarz, teza 3
do art. 257 KK; E.Pływaczewski (w:) A.Wąsek (red.), O.Górniok, W.Kozielewicz, E.Pływaczewski, B.Kunicka-Michalska, R.Zawłocki, B.Michalski, J.Skorupka - Kodeks karny. Część szczególna, Tom II. Komentarz do art. 222-316 KK,
Warszawa 2006, s. 420-421). Jedynie Z.Ćwiąkalski przedstawia odmienne stanowisko uważając, że przestępstwo z art.
257 KK można popełnić w zamiarze bezpośrednim i ewentualnym (Z.Ćwiąkalski (w:) A.Zoll (red.), A.Barczak-Oplustil,
G.Bogdan, Z.Ćwiąkalski, M.Dąbrowska-Kardas, P.Kardas, J.Majewski, J.Raglewski, M.Rodzynkiewicz, M.Szewczyk,
W.Wróbel - Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Komentarz do art. 117-277 KK, Zakamycze 2006 - teza 12 do
art. 257 KK).
Mając powyższe na uwadze, do podstawowych zadań postępowania karnego należało z jednej strony wykazanie czy treść
ulotek i nalepek na przystankach MPK oraz na drzwiach wejściowych do klatek schodowych budynków mieszkalnych
albo podczas koncertów zespołów muzycznych zawierała przekaz znieważający poszczególne grupy, o których mowa
w art. 257 KK (strona przedmiotowa), a z drugiej strony ustalenie z jakim zamiarem działali oskarżeni dokonując poszczególnych działań zarzuconych im przez oskarżyciela publicznego, a w szczególności czy adresowali swoje publiczne wystąpienia do grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej,
wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości (strona podmiotowa).
Jeżeli chodzi o kwestię strony przedmiotowej, to prokurator w apelacji sprzeciwił się ustaleniom Sądu I instancji, że
na nalepkach i ulotce nie zostały zamieszczone jakiekolwiek elementy czy to graficzne czy też tekstowe, które mogły
godzić w godność osobistą człowieka ze względu na jego przynależność narodową, etniczną, rasową lub wyznaniową.
Kwestionował także, że podczas koncertów, nie wznoszono żadnych okrzyków, nie wywieszano żadnych flag godzących
w te wartości.
Oskarżyciel publiczny przedstawił argumenty, że sformułowania zawarte na rozwieszanych plakatach, takie jak: „(...)! B.
(...), (...)”, (...) "(...)”, „(...)” wraz z załączoną do nich szatą graficzną stanowiły treści obiektywnie znieważające określone
grupy ludności, zrozumiałe dla przeciętnego obywatela. Jego zdaniem, treści te zawierały stwierdzenia, że wyznawcy
Islamu, R. i ludzie wyznania mojżeszowego, stanowią ludzi gorszych, niebezpiecznych dla hegemonii białej rasy. Plakaty
te odwołują się do szowinistycznych stereotypów, kultywowanych w kręgach, do których należą oskarżeni. Zawarte tam
treści mają bez żadnych wątpliwości potężny negatywny ładunek emocjonalny, zdecydowanie, silniejszy niż w przypadku
oznak lekceważenia, które można okazać drugiej osobie, na co przedstawiał dowody w postaci zeznań świadków: E. Al
(...).
We wskazanych przez oskarżyciela publicznego ulotkach i nalepkach o treści: „(...)! B. (...), (...)” oraz „(...)”, można się
doszukać obiektywnych treści znieważających, co słusznie dostrzegł Sąd I instancji. Być może subiektywnie były one
odbierane właśnie w taki sposób, o czym świadczyłyby przede wszystkim zeznania muzułmanki narodowości polskiej świadka E. Al (...) (k. (...), t. X; (...), t. XI; (...), t. XLIII), a częściowo także świadków: A.W. (k. (...), t. X; (...), t. XLII),
M.O. (k. (...), t. XI) oraz dziennikarki Gazety (...), która jako pierwsza podjęła interwencję po sygnałach czytelników świadka M.P. (2) (k. (...), t. I; (...), t. XLIII), jednak obiektywnie nie można się w tych treściach doszukać znieważenia.
Jak słusznie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, odwołanie się w tekście ulotki do K. lub użycie niewłaściwej technologii
druku, obiektywnie nie może być uznane za znieważenie wyznawców islamu, a przeciwne stanowisko byłyby wyrazem
nadużycia ochrony prawnej przekonań religijnych.
Podobnie należy oceniać zarzuty znieważania po myśli art. 257 KK podczas koncertów muzycznych, gdyż oskarżyciel
publiczny nie tylko nie powołał treści, jakie miałyby padać podczas koncertów, lecz także nie wskazał, jakie treści przeniknęły do osób z dyskryminowanych grup i czy poczuły się one urażone. Tej wiedzy nie dostarczyły wyjaśnienia oskarżonych: F.P. (k. (...), t. IV, (...), t. XLII), W.C. (k. (...), t. VI), K.S. (2) (k. (...), t. V), G.D. (k. (...), t. VI), K.P. (1) (k. (...),
t. VII, k. (...), t. XLII), T.M. (1) (k. (...), t. VIII), M.R. (k. (...), t. VI, k. (...), t. XLII) oraz P.Z. (1) (k. (...), t. VII), a także
analiza zebranych podczas śledztwa treści stron internetowych identyfikowanych z prezentacją poglądów neonazistowskich i działalnością ruchu neonazistowskiego w Polsce.
Inaczej należy ocenić nalepkę o treści: "(...) wolna od cygaństwa”, przedstawiającą przekreślony wizerunek brodatego
mężczyzny, niewątpliwie narodowości romskiej, która jednoznacznie sugeruje, że R. to bez wyjątków oszuści (cygaństwo
to tyle co hochsztaplerstwo, oszustwo). Ta ostatnia nalepka zawierała treści obiektywnie znieważające.
Jednak ocena strony podmiotowej czynów przypisanych oskarżonym nie pozwala na przypisanie im przestępstwa z art.
257 KK wobec braku jednoznacznych i przekonujących dowodów, że zamierzali oni adresować swoje przesłanie do osób
narodowości romskiej. Tylko w takim wypadku możliwe byłoby przypisanie im przestępstwa z art. 257 KK, poprzez
ustalenie, że chcieli znieważyć osoby pochodzenia romskiego przez kierowanie do nich wspomnianych treści. Konstatacja, że przestępstwo z art. 257 KK można popełnić wyłącznie umyślnie w zamiarze bezpośrednim, poparta przedstawio28