Nawet jeśli kilka lat temu działała zorganizowana grupa przestępcza, wykorzystująca tę informację, to brak dostatecznych
dowodów, by w okresie inkryminowanym oskarżeni byli członkami takiej grupy.
Po piąte, brak dostatecznych podstaw do przyjęcia, by dane personalne osób uznawanych za wrogów ruchu, a także zabezpieczone w toku przeszukań formularze „S. polscy aktywiści - deklaracja osoby wspierającej”, nakazujące milczenie
na temat jakiejkolwiek aktywności tego przestępczego przedsięwzięcia, a także inne przedmioty zabezpieczone u oskarżonych i poddane oględzinom (k. (...), t. XI; (...), t. XVI; (...), t. XXII) miały dowodzić istnienia zorganizowanej grupy
przestępczej. Takie przedmioty mogły należeć do członków zorganizowanej grupy przestępczej, ale równie dobrze do
uczestnika subkultury bez świadomości istnienia grupy przestępczej i woli działania w niej. Co więcej, z powołanej opinii
biegłego D.L. sympatycy ruchu nazistowskiego nie wykazują potrzeby prowadzenia żadnej formalizacji działań (k. (...),
t. XLIII).
Po szóste, część argumentacji zawartej w apelacji prokuratora, odnoszącej się do rzekomego zaplecza finansowego zorganizowanej grupy przestępczej, do której mieliby wchodzić oskarżeni, ma charakter domniemań i przypuszczeń i jest
poparta żadną rzeczową analizą np. powiązań biznesowych i finansowych oskarżonych, a także przepływu miedzy nimi
środków finansowych. W apelacji prokurator dowodził, że „oskarżeni posiadali również zaplecze finansowe, pochodzące z czterech źródeł: dobrowolnych składek, zbiórek publicznych, organizacji koncertów oraz sprzedaży płyt z muzyką
neonazistowską. Świadczy to bardzo wysokim stopniu zdyscyplinowania. Dodatkowo dysponowali zapleczem w postaci
możliwości korzystania z lokalów (...) i (...) w D. zarówno w celu spotkań, jak i organizacji koncertów” (strona 25 apelacji
prokuratora - k. (...), t. XLIV akt sprawy). W ślad za tym oskarżyciel publiczny nie przedstawił jednak żadnych dowodów
na przepływy finansowe miedzy oskarżonymi, w tym w zakresie dobrowolnych składek, rzekomych zbiórek publicznych, a także organizacji koncertów i sprzedaży płyt z muzyką. Uwaga ta jest tym bardziej aktualna, że podczas śledztwa
zabezpieczono informacje na temat operacji bankowych na kontach oskarżonych. Dane te nie pozwoliły prokuratorowi
na zaprezentowanie, które z operacji na kontach bankowych miały charakter składek lub zbiórek pieniędzy na potrzeby
środowiska neonazistowskiego. Rzeczywiście, operacje potwierdzały przelewy na zakupy, w tym płyt z muzyką, najczęściej poprzez portale internetowe (np. Allegro), jednak wartość zakupów nie dowodziła szerokiej skali transakcji tego
rodzaju. Były one charakterystyczne dla zakupów realizowanych na własne potrzeby lub dla niewielkiego kręgu znajomych. Także życzeniowe i w sferze domysłów były uwagi o zapleczu do spotkań i koncertów w postaci lokali w D. Brak
jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, by były one utrzymywane przez członków zorganizowanej grupy przestępczej albo
przez środowisko neonazistowskie lub skinheadowskie. Jeśli się do tego doda, że właściciele wspomnianych lokali nie
odnosili sukcesu finansowego, to przekonanie o zorganizowaniu wspomnianych środowisk wydaje się wyolbrzymione.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu trafnie ustalił, że nie ma dostatecznych dowodów na to, aby oskarżeni prowadzili stałą
działalność wydawniczą lub kolportowali nagrania i inne przedmioty. Nie zdołano ustalić aby oskarżeni także prowadzili
stałe działania zmierzające do gromadzenia pieniędzy na realizację celów rzekomej organizacji. Przecież brak jakichkolwiek danych o sposobie rozliczania przychodów z biletów na koncerty, a z wyjaśnień oskarżonych wynika wręcz jednoznacznie, że bilety te bilansowały jedynie koszty przeprowadzenia koncertów.
Po siódme, z pozoru o istnieniu zorganizowanej grupy przestępczej mogłaby świadczyć znacząca korespondencja z Polski
i z zagranicy (głównie z Wielkiej Brytanii) adresowana do oskarżonego T.M. (1), który w trakcie śledztwa tymczasowo był
osadzony w Areszcie Śledczym we W.. Korespondencja ta zawierała wyrazy poparcia i solidarności z tym oskarżonym,
przy czym w większości przesłanych kartek pocztowych znajdowały się te same zwroty (k. (...), t. IX). Tego rodzaju
akcje poparcia, czego uczy doświadczenie życiowe i orzecznicze, można jednak zainicjować nawet bez jakichkolwiek
struktur organizacyjnych. Wystarczy umieszczenie wezwania do przesyłania głosów poparcia np. w drodze maili, smsów, kierowanych do znajomych i kolegów, a nawet do nieznajomych lub przez zamieszczenie informacji w internetowych
portalach społecznościowych.
Po ósme, Sąd Okręgowy we Wrocławiu zasadnie przyjął, że oskarżonych łączyły poglądy rasistowskiej, nacjonalistyczne,
nawiązywanie do symboli i idei nazistowskich, a także że utrzymywali ze sobą kontakty towarzyskie. Wspólnie spędzali czas na siłownie, uczestniczyli w koncertach neonazistowskich, kontaktowali się ze sobą, w tym za pośrednictwem
komunikatora G.-G. i niejednokrotnie wymieniali się poglądami. Jednak taka więź charakteryzować także uczestników
subkultur, którzy nie uczestniczą w zorganizowanych grupach przestępczych.
Po dziewiąte, trudno odmówić racji Sądowi I instancji, że formy komunikacji i współdziałania między oskarżonymi i ich
wzajemne relacje dawały podstawę do wniosków, że poszczególne działania realizowane zespołowo były podejmowane w
ramach jednego zamiaru, ale też przy zachowaniu autonomii poszczególnych osób, które albo włączały się w poszczególne inicjatywy (organizację koncertów, rozlepianie ulotek), albo się w te konkretne poczynania nie angażowały. Nie można
jednak pominąć tego, że poszczególne przypisane oskarżonym czyny były popełnione przez różne osoby. Nie ma dowodów, by istniały jakiekolwiek formy stałego współdziałania oskarżonych w ramach organizacyjnych. Nie sposób również
24