w związku z aktem nacjonalizacyjnym albo innym działaniem władczym stanowiącym przeszkodę w wytoczeniu
powództwa windykacyjnego (por. postanowienie SN z dnia 21 maja 2014 r., sygn. akt II CSK 458/13). W świetle
powołanych poglądów, podzielanych również przez Sąd Odwoławczy orzekający w niniejszej sprawie, nie można
przyjąć, aby zachodziły przesłanki do przyjęcia zawieszenia biegu zasiedzenia nieruchomości objętych wnioskiem w
niniejszej sprawie. Po pierwsze, żadna z przedmiotowych nieruchomości nie została objęta aktem nacjonalizacyjnym
czy wywłaszczeniowym, omyłka w tym zakresie, odnosząca się wyłącznie do pgr. (...) odpowiadającej dz. (...) została
sprostowana w 1955 r. Władanie zatem wnioskodawcy a wcześniej jego poprzedników prawnych nie miało nigdy
żadnej podstawy prawnej, nie opierało się na żadnym akcie władczym Państwa. Co więcej, M. S. (1) korzystał
z możliwości dochodzenia swych praw przed organami władzy, składał odwołania od niekorzystnych dla siebie
rozstrzygnięć, które to odwołania przynosiły niejednokrotnie oczekiwany skutek, takie środki przysługiwały także
jego następcom prawnym. Uczestniczka upatruje powodów zawieszenia biegu terminu zasiedzenia w następujących
okolicznościach:
-spadkobiercy właścicieli przedmiotowych działek nie mieli możliwości dochodzenia swoich praw i uzyskania
korzystnego dla siebie orzeczenia w sporze ze Skarbem Państwa. Wskazane twierdzenie jest gołosłowne, niepoparte
żadnymi dowodami, nie jest także oparte na żadnych konkretnych twierdzeniach faktycznych. Zarówno na gruncie
przepisów dekretu o prawie rzeczowy, jak i w przepisach Kodeksu cywilnego istniały bowiem regulacje dotyczące
ochrony własności nieruchomości, Skarb Państwa władał przedmiotowymi nieruchomościami bez żadnej podstawy
prawnej, właścicielom nieruchomości służyło zatem powództwo windykacyjne, z którego nigdy nie skorzystali.
Uczestniczka nie wskazała żadnych okoliczności, które uniemożliwiałyby skorzystanie z tych środków;
- w pierwotnej decyzji wywłaszczeniowej wskazano, że wywłaszczono wszystkie parcele wchodzące w skład
uzdrowiska, a jak wynika z bezspornego w sprawie stanu faktycznego, w skład uzdrowiska wchodzą także
przedmiotowe działki (przedmiotowy budynek był niegdyś „cieplarnią" dla kuracjuszy), a sposób formułowania
treści decyzji, sposób ich późniejszego sprostowania uniemożliwiał właścicielom (M. S. (1) w tej dacie miał 84 lata
i był już w złym stanie zdrowia) zorientowanie się w rzeczywistym zakresie wywłaszczenia – tym bardziej, że w
każdej z decyzji wskazywano inny zakres wywłaszczonych gruntów i zawsze wskazywano, że wywłaszczono wszystkie
działki wchodzące w skład uzdrowiska. Wskazany zarzut nie może skutkować przyjęciem, że doszło do zawieszenia
biegu terminu zasiedzenia z uwagi na zaistnienie siły wyższej, nie odnosi się bowiem do okoliczności niezależnych
(zewnętrznych) w stosunku do właściciela – M. S. (1). Uczestniczka wskazuje na niezrozumienie przez M. S. (1)
treści decyzji, pomimo tego, że jak sama przyznaje, korzystał on z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, powołuje
się także na jego podeszły wiek (84 lata), który jednak nie przeszkadzał M. S. (1) w sporządzaniu odwołań oraz
pisaniu memoriałów do władz – w swej treści spójnych i logicznych, adekwatnych do sytuacji. Wskazana okoliczność
odnosi się jednak do osoby M. S. (1), nie może być uznana za przejaw siły wyższej. Jedynie na marginesie zauważyć
należy, że podniesiona argumentacja odnosić się może wyłącznie do pgr. (...) (dz. (...)), gdyż tylko ta dziełka spośród
nieruchomości wskazanych we wniosku o zasiedzenie, objęta była decyzją wywłaszczeniową, pgr. (...) nigdy nie została
wskazana w tej decyzji, nie można zatem zasadnie twierdzić, że M. S. (1) był w stosunku do niej wprowadzany
w błąd decyzjami władz. Wbrew twierdzeniom uczestniczki także ustalenie zakresu wywłaszczenia nie nastręczało
większych trudności, M. S. (1) dysponował bowiem odpisami zarówno decyzji wywłaszczeniowej z 1950 r. jak i decyzji
o sprostowaniu z 1955 r. (o czym poniżej) a także niezbędną dokumentacją geodezyjną (por. mapa z podziałem parcel
– k. 286 – pochodząca z archiwum M. S. (1)), z której w sposób jednoznaczny wynika podział pgr. (...)na pgr. (...) i pgr.
(...), ponadto M. S. (1) był zorientowany w sytuacji faktycznej i prawnej wywłaszczanego majątku, wbrew twierdzeniom
uczestniczki odczytanie i zrozumienie treści wskazanych decyzji dla osoby zorientowanej w materii, dysponującej
odpowiednimi dokumentami, nie nastręcza większych trudności;
- okoliczność, że M. S. (1) i jego następcy prawni sądzili, że wszystkie nieruchomości zostały objęte decyzją o
wywłaszczeniu musi być uznana w ocenie uczestniczki za podstępne wprowadzenie w błąd, nie zmierzające do
zasiedzenia. Także i ten argument w ocenie Sądu Odwoławczego jest chybiony. Przepis art. 121 pkt 4 w zw. z art. 175
kc odsyła do pojęcia siły wyższej, nie do podstępnego wprowadzenia w błąd, nawet zaistnienie podstępu nie ma z
tego punktu widzenia decydującego znaczenia. W realiach niniejszej sprawy nie można jednak mówić o podstępnym