Nie ulega wątpliwości, że porównanie do podręcznika dla Hitlerjugend było dosadne, jednakże mieściło się w granicach
wolności słowa, tym bardziej, że był to efekt emocji i wyraz sprzeciwu wobec przedstawiania młodzieży, w ramach
obowiązkowego przedmiotu, treści nacechowanych
w jego ocenie politycznie, i to zamiast WOS-u, który wcześniej służył kształtowaniu wśród licealistów postaw obywatelskich, na co zwrócił uwagę gość audycji. Uczestnicy audycji odpowiednio argumentowali krytyczne i niepochlebne
opinie wyrażane wobec podręcznika, odnosząc się przy tym do recenzji twórców innych podręczników do WOS – u, w
tym dr S. D., wskazując, że autor ten wskazywał, że (...) to najlepszy sposób na ideologizację młodych ludzi.
W ocenie Sądu całkowicie za całkowicie niezasadną, niewykazaną, nie mającą oparcia w treści audycji, jak i zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym należało uznać próbę przypisania przez Organ dziennikarzowi za ww. porównanie mowy nienawiści wobec jego autora lub też wyborców jednej z partii. Audycja w zakresie fragmentu zakwestionowanego przez Organ sprowadzała się do krytyki umieszczenia w podręczniku dla młodzieży elementów programu partii
lub związanych z nią poglądów, a nie krytyki tej partii lub jej wyborców. Sąd nie znalazł także podstaw do przypisania
Nadawcy zarzutu szerzenia rzekomej mowy nienawiści wobec osób podzielających poglądy (...). Audycja w ogóle tego
tematu nie poruszała.
W żadnym także miejscu audycji nie przypisywano podręcznikowi treści nazistowskich, ani tym bardziej nie zarzucono
szerzenia takich poglądów jakiejkolwiek partii, czy autorowi podręcznika. Zarzut ten Sąd uznał za całkowicie pozbawiony
podstaw faktycznych. W żadnym miejscu audycji także nie ma mowy o programie partii politycznych i nie są one też
poddawane krytyce. Audycja tym bardziej nie zawiera odwołań do wyborców jednej z partii. Audycja sprowadzała się
do krytyki umieszczenia w podręczniku dla młodzieży elementów programu partii lub związanych z nią poglądów, a nie
krytyki tej partii lub jej wyborców.
Przypisywanie audycji propagowania dyskryminacji i nienawiści wobec osób powiązanych
z (...) nie ma jakichkolwiek postaw. Organ zdaje się mylić mowę nienawiści z dopuszczalną krytyką działań władzy
publicznej, w tym wypadku w obszarze szkolnictwa
i kształtowania młodzieży. Obywatelski sprzeciw wobec przekazywania politycznie nacechowanych treści w podręczniku
dla licealistów nie stanowi propagowania działań sprzecznych z prawem, ani poglądów sprzecznych z moralnością lub
dobrymi obyczajami, chociażby forma tego sprzeciwu miała ostry, dosadny charakter, co nadal mieści się w granicach
wolności słowa i dozwolonej krytyki.
Z powyższych względów za nieudowodniony Sąd uznał zarzut naruszenia przez skarżącego dyspozycji art. 18 ust. 1 u.r.t.
Na niezasadny należało także uznać zarzut Organu pojawiający się miejscami w uzasadnieniu decyzji zarzutu, jakoby
audycja była nierzetelna, gdyż prowadzący oraz jej gość nie czytali - w dacie jej emisji - całego podręcznika, który nie
był dostępny. Taki zarzut jest z niezasadny, albowiem uczestnicy audycji wprost odwoływali się do ówcześnie dostępnych/opublikowanych fragmentów podręcznika i w stosunku do nich wyrażali swoje opinie co wynikało wprost z jej treści,
czego uczestnicy nie kryli.
Za zasadny Sąd uznał także zarzut skarżącego w zakresie naruszenia art. 53 ust. 1 u.r.t. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie co polegało na nałożeniu kary bez analizy i dokonania ustaleń faktycznych w zakresie wszystkich okoliczności,
które Organ powinien wziąć pod uwagę przy ustalaniu wysokości kary. Nie ulega wątpliwości Sądu, co wynika z uzasadnienia decyzji oraz odpowiedzi na odwołanie, że Organ w ogóle nie przeanalizował zasięgu audycji, jego oddziaływania,
możliwości finansowych nadawcy, ani tym bardziej, czy pozwalają one na zapłatę kary bez uszczerbku dla normalnej
działalności Nadawcy.
Nie ulega wątpliwości, że na Przewodniczącym KRRiT spoczywa obowiązek aby w decyzji nakładającej karę odwołać
się do wszystkich dyrektyw wymiaru kary wymienionych w art. 53 ust. 1 u.r.t.: W tym zakresie odwołać należy się do
ustaleń wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 17 sierpnia 2017 r. (VI ACa 1938/15), które Sąd Okręgowy
podziela, a z których to wynika, że „Dokonując merytorycznej oceny sprawy w wyniku wniesionego odwołania, sąd
może nie zgodzić się z oceną dokonaną przez (...) i nałożoną karę obniżyć. Może być to wynikiem przyznania innej
wagi poszczególnym przesłankom wymiaru kary ustalonym przez organ administracji publicznej, bądź ustalenia istnienia
lub nieistnienia niektórych spośród tych przesłanek. Jednakże wydając wyrok reformatoryjny, sąd zawsze odnosi się do
ustaleń faktycznych i oceny prawnej organu administracji wynikających z uzasadnienia zaskarżonej decyzji, natomiast
nie jest uprawniony do dokonania ich samodzielnie, wówczas, gdy organ zaniechał ich poczynienia. Byłoby to bowiem
równoznaczne
20