[PM] Bo Pan będzie uczył z tego podręcznika. S. D., doktor D., politolog, etyk z Uniwersytetu (...) w T. i autor podręczników do W0S'u - zapewne więc panu znana postać - tak oto recenzuje: "po prostu jakiś dramat, publicystyczny bełkot
wymieszany z bardzo szczegółową akademicką wiedzą historyczną. To najlepszy sposób żeby zideologizować młodych
ludzi, ale przy okazji zbudować w nich trwałą nienawiść do edukacji historycznej, wiedzy obywatelskiej i kształtowania
umiejętności funkcjonowania we współczesnym państwie i świecie". Koniec cytatu.
[04:28]
[PN] No tak, dokładnie. Też tak uważam. Aż, wie pan co, zdziwiło mnie to, że autorem tego jest profesor W. R., że on
się pod tym podpisuje.
[PM] Były eurodeputowany (...)
[04:40]
[PN] No, ale wie pan co, ale ja go pamiętam -bo ja już trochę w szkole uczę.
[PM] Ale ja też, ja też go pamiętam.
[PN] To witaj w klubie
[PM] Przepraszam, że przerwałem, ale myślę, że mówimy o tej samej pamięci, jeszcze z czasów słusznie minionych.
[04:55]
[PN] Tak, ale ja go pamiętam właśnie jako autora wespół z A. R. dobrego, bardzo podręcznika jednego z pierwszych do
XIX, XX wieku - historii najnowszej Polski. Być może zabrakło A. R.? Gdyby ona była ona obok profesora - prawda akademickiego W. R., posiadała ten dryg, umiejętność, doświadczenie, praktykę nauczycielską, między innymi ze świetnego L. w jej czasach, to no takiej gafy by profesor obecnie może nie nie popełnił. No, ale jak się ma recenzenta profesora
A. N. - też akademika - który z historią ma sporo wspólnego, ale z teraźniejszością szkolną to ma mały kontakt, no to wychodzi tak, jak wychodzi. Bardzo fajny obiecujący jest wstęp - nie? Tam jest mowa o tym co nauczyciele będą ...z uczniami
- mają dyskutować, że mają rozumieć rzeczywistość a nie wbijać się w danych klucz - patrz oczywiście klucz odpowiedzi.
[05:55]
Powinni prawda, że ten podręcznik ma ambicje takiej dobrej powieści dla wszystkich, dla nauczycieli, uczniów - a ba,
nawet dla rodziców. No i jest dobrym wstępem do studiów akademickich zwłaszcza humanistycznych. No i to jest świetna
zapowiedź, ale potem jak się to czyta to niewiele z tego się broni, z tej zapowiedzi, bowiem ja - wie pan co - lubię testować
te fragmenty które - no - mi są bliskie, ale i też stanowią taki papierek lakmusowy. Znaczy szczególnie lubię wertować
z historii najnowszej lekcje poświęcone kontestacji amerykańskiej - tam, gdzie młodzież jest podmiotem i to jest dla
mnie takie wydarzenie, które w odróżnieniu od właśnie tych wojen, już to ono najbardziej zmienia te kulturowe mentalne
środowiska i i cywilizacje -prawda? I w ogóle te prawno człowiecze obszary. No i tam właśnie czytając o tym marszu na
Waszyngton Martina Lutera Kinga pojawia się takie zagajenie pod koniec, że dziś słowo „murzyn" uznaje się za obelżywe
(coś takiego) i że próbuje się je usunąć
z dzieł literackich przez tak zwane postępowe kręgi, organizacje i tam już dodatek jest prawda środowiska marksistowskie
lewicujące i tak dalej. Podczas gdy trzyma się autor, są o wiele gorsze słowa, którym daje się prawda furtkę - na przykład
słowo wypier*** i wiemy o jakie chodzi i wiem, że jest to aluzja.
[07:33]
No to szczerze mówiąc jak takim bym się posłużył akapitem, to wątpię żebym mógł nawiązać dobrą relację z eee no
pierwszoklasistami, no z tymi, którzy pamiętają te wydarzenia strajku kobiet sprzed trzech lat, ale jest większa wada
jakby użycia tego, tej aluzji - otóż do pierwszych klas przyjdą 14/15-latki które już nie pamiętają albo nie przeżywały i
nie wiedzą. No może słyszały, ale na pewno nie znają biegle treści strajków kobiecych z 2020 roku i trzeba będzie im
to wypier*** tłumaczyć jak dowolne, nieznane wydarzenie popularyzując je. I nie wiem, czy to jest intencja autorów
podręcznika a szczególnie pryncypała.
[PM] Ale co jest intencją? Bo wie pan ja czytam i mam wrażenie, że intencją jest przekonanie młodych, żeby jak najszybciej wyjść z Unii Europejskiej. Jak nie teraz to za kilka lat. Może oni, przekonani, że Unia Europejska to zło, przekonanie
do - nie wiem - eksterminacji osób nieheteronormatywnych, bo może) bo są zagrożeniem dla zdrowej tkanki społecznej.
Czyta się to jak podręcznik - przepraszam za to porównanie - dla Hitlerjugend jakiś trochę. Chwilami, nie wszędzie, ale
chwilami.
10