również opinii biegłego z zakresu
religioznawstwa i kulturoznawstwa
– ks. prof. dr hab. W. K. (1). Biegli
zostali powołani na okoliczność
stwierdzenia czy inkryminowane
wypowiedzi J. M. z uwagi na pełen
kontekst kulturowy, historyczny,
sytuacyjny,
semantyczny,
semiotyczny i językowy zawierają
treści:
zmierzające do wywołania u osób
trzecich najsilniejszej negatywnej
emocji, zbliżonej do wrogości
wobec określonej narodowości,
grupy etnicznej wyznaniowej lub
rasy,
znieważające grupę ludności albo
poszczególną osobę z powodu jej
przynależności
narodowej,
etnicznej, rasowej, wyznaniowej,
albo
z
powodu
jej
bezwyznaniowości;
stanowiące groźby wobec grupy
osób albo poszczególnej osoby
z powodu jej przynależności
narodowej, etnicznej, rasowej,
politycznej, wyznaniowej, albo
z powodu jej bezwyznaniowości.
Jednakże zauważyć należy, iż
teza skierowana do biegłych nie
obejmowała przecież odpowiedzi
na pytanie, czy wypowiedzi
oskarżonego
zawierały
sformułowania,
które
„bezpośrednio
i
wprost”
stanowiłyby
znieważenie
czy
nawoływanie do nienawiści na tle
różnic
wyznaniowych
i
narodowościowych
wobec
konkretnej i ściśle określonej
grupy ludzi. Jak już wyżej
stwierdzono
powyższa
okoliczność
jest
irrelewantna
w
zakresie
znamion
obu
rozpatrywanych
przepisów.
Wywód
prokuratora
w
tym
zakresie
prowadzi
do
niedopuszczalnego „rozszerzenia”
znamion powyższych występków
o znamiona nieznane ustawie.
Gdyby wolą ustawodawcy było
objęcie penalizacją z art. 256 § 1
KK i art. 257 KK tylko czynów,
w których działanie sprawcy
polegałoby
na
używaniu
sformułowań, które „bezpośrednio
i
wprost”
znieważają
bądź
nawołują
do
nienawiści,
to
z pewnością ująłby to jako
znamiona
czy
okoliczności
modalne omawianych czynów
Legalis