narzędziem S. M. (1)ani J. T. (1). Po tym wszystkim wyszedł i poszedł w miasto, - kiedy wychodził S.cały czas leżał na
podłodze i nie odzywał się ani się nie ruszał. Na zewnątrz było wtedy ciemno. Później poszedł do M. C.zam. w P.przy
Placu (...). Po drodze kupił jeszcze 0,2 l wódki, C.mieszka z narzeczoną o imieniu I.– wypił z nim tą wódkę. W domu
C.była wtedy ich córka z chłopakiem Ł. M.. Wyjaśnił też, że chciał zadzwonić do swojej narzeczonej M. W. (1), ale nie
miał swojego telefonu. Poprosił więc M., żeby udostępnił mu swój telefon. Zadzwonił na numer M. W. (1)(...). Chciał
do niej jechać, jednak ona poznała po jego głosie, że był pijany i powiedziała, że może przyjechać jak będzie trzeźwy.
On wówczas jej powiedział, że jest u I.i M.. U M.był około godziny, wyszedł bo oni chcieli iść spać. Później poszedł do
brata A.na ul. (...). Ten wpuścił go do mieszkania. obecna tam bratowa G.zobaczyła że z lewej ręki leci mu krew, - na
tą okoliczność wyjaśnił że wcześniej pociął sobie tą rękę w okolicy przedramienia żyletką, którą wcześniej zabrał od
mamy z jej domu, - nie pamiętał kiedy to zrobił, nie wiedział czy zrobił to u J.czy po drodze do M., czy też w drodze
od M.do A.. Bratowa zabandażowała mu tą rękę. U brata byli też wtedy jego synowie M.i D.oraz ich koledzy, - jednym
z nich był młody G.– brat K., który jest jego kolegą. Wyjaśnił dalej, że chciał od niego papierosa, ale G.nie chciał mu
dać tego papierosa mówiąc że nie ma, więc on podszedł do niego i uderzył go w nos. Po tym wyprosili go z domu i
zamknęli drzwi. On pukał cały czas do tych drzwi, bo jeszcze chciał wrócić i napić się wódki z A., ale A.nie otwierał.
Po jakimś czasie na miejsce przyjechała policja, spisali go i powiedzieli żeby spokojnie się zachowywał. On powiedział
im, że mama też nie chce go wpuścić. Policjanci poradzili mu żeby poszedł ponownie do mamy i on tak zrobił, jednak
mama nadal nie chciała go wpuścić, więc wrócił do brata na ul. (...). Pukał kilka razy, ale nikt mu nie otworzył. Wyszedł
więc na miasto i czekał na pierwszego busa do Ł., a że nie mógł się doczekać udał się pieszo w kierunku Ł.. Doszedł
do Z.tj. ok. 10 km. W miejscowym sklepie kupił bułkę i zapałki. Później przyjechał bus, więc wsiadł i dojechał do Ł.,
- było ok. godz. 7:00 - poszedł do domu M.. Tu rozebrał się i wykąpał, a rzeczy w których był zamoczył w wodzie, zaś
buty M.kazała mu wystawić na balkon bo śmierdziały. Następnie zjadł śniadanie i poszedł spać. Obudziła go M.bo
mieli jechać do szpitala załatwić wizytę u neurologa. Poszli na przystanek, tu się z nią pokłócił – bo nie chciała dać
mu pieniędzy na wódkę, - miała też pretensje do niego bo rozmawiała z jego mamą, mówiła do niego, że coś podobno
narozrabiał w P.. Zdenerwował się i zaczął na nią krzyczeć, a później oparzył ją papierosem, zrobił to niechcący. Ona
uciekła, zatrzymała patrol straży miejskiej. On zaś w tym czasie wsiadł do tramwaju i pojechał do szpitala na ul. (...),
gdzie został przyjęty na Oddział C – tj. psychiatryczny. Po jakimś czasie przyjechali policjanci i zatrzymali go pod
zarzutem pobicia S. M. (1)ze skutkiem śmiertelnym.
Wyjaśnił też że miał żyletkę, którą zabrał z domu od mamy że żyletkę tą chyba gdzieś wyrzucił lecz nie wie gdzie. Dodał
że nie chciał zabić S. M. (1), chciał go tylko uderzyć i dać mu nauczkę za te pieniądze (za te 10 zł) a J. dostał bo stanął
w obronie S. M. (1) i odezwał się do niego (wyjaśnienia - k. 60v – 62).
Słuchany 6.III.2013 r. przez Prokuratora w obecności obrońcy – po wysłuchaniu zarzutów sformułowanych jak w
akcie oskarżenia – M. S. (1) wyjaśnił, że nie pamięta takich sytuacji jak w zarzucie I; wie, że tam był ale nie pamięta
tego katowania. Przyznał się do zarzutu III i IV. Pouczony o prawie do milczenia oświadczył, że nie będzie składał
wyjaśnień, będzie odpowiadał na pytania i dalej wyjaśnił, że podtrzymuje wyjaśnienia , które złożył dotychczas. Podał,
że nie pamięta o co pokłócił się z M.. Pociął się żyletką lecz nie wie w którym momencie – czy w domu u J. T. (1), czy
później. Przyznał, że miał żyletkę w portfelu, była to żyleta (...), on takich żyletek używa. Żyletkę tę włożył do portfela,
który powinien być w kurtce, w tej którą miał na sobie w chwili zatrzymania lub w bluzie albo został w szpitalu (...).
Wyjaśnił, że nie pamięta tego, żeby podciął M. gardło; pamięta tylko, że uderzył M. i on upadł w meble. Pamiętał też,
że uderzył ręką J. T. (1) i wyszedł, a nie pamięta żeby T. uderzył magnetowidem.
Przyznał, iż wiedział że J. T. miał głowę uszkodzoną podczas jakiegoś wypadku. Wyjaśnił, że pamięta że był u brata
A. i tam uderzył G. - po czym brat wyrzucił go z domu. Podczas tego przesłuchania M. S. (1) przyznał się do tego, że
zabrał mamie pieniądze 62 zł. Wyjaśnił, że nie pamięta aby uderzył wówczas mamę; pamięta, że ją ręką odepchnął oraz
pamiętał że wołał na nią żeby zmieniła testament i przepisała na niego majątek. Dodał, że jak wyrzucili go od brata z
domu to już więcej w P. u nikogo nie był, - pojechał do Ł.. Zdarzenie u J. T. (1) pamięta jak przez mgłę. Przypomniał
sobie tylko ten moment, że uderzył M., on wpadł w regał, a co było dalej tego nie pamięta, pamiętał że chyba zaraz po
tym wyszedł. Był jednak pewien tego, że nie wrócił już do J. T. (1). Dodał też, że pamięta swój pobyt w szpitalu w Ł.