niepokój; drażliwość; rozpoznano uzależnienie mieszane – od alkoholu i narkotyków. Pod ich wpływem stawał się
często agresywny. Powyższe w połączeniu z faktem że jest potężnym mężczyzną – 192 cm wzrostu i ponad 130 kg wagi
(135 kg w dniu 20.12.2012 r.) powodowało, iż jego bliscy i znajomi czuli uzasadniony respekt i zagrożenie w sytuacjach
gdy był zdenerwowany, - tym bardziej że od kilku lat zażywał różne lekarstwa które niejednokrotnie popijał alkoholem.
Ostatnio przebywał w Szpitalu im. (...) przy ul. (...) w Ł. na Oddziale Detoksykacyjnym w okresie od 12 grudnia 2012
r. do 19.12.2012 r., - kiedy to został wypisany dyscyplinarnie za złamanie regulaminu oddziału. Wypisany został w
stanie ogólnym dobrym (d. dane osobopoznawcze i wyjaśnienia oskarżonego- k. 639, 60, 60 odw., karty informacyjne
leczenia szpitalnego - k. 154 – 167, zaświadczenia lekarskie k. 428, 429; wywiad środowiskowy – k. 148 – 150; protokół
oględzin osoby M. S. (1) – k. 47).
M. S. (1) często przyjeżdżał do P. wizytując członków rodziny lub znajomych. Przyjechał też 20 grudnia 2012 r. w
godzinach dopołudniowych i udał się do mieszkania matki J. S. zam. na oś K.. Pokłócił się z nią o pieniądze, chciał
żeby zmieniła testament i majątek przepisała na niego, chciał też by pożyczyła mu pieniądze na lekarstwa i na święta.
Matka wyszła rozmienić pieniądze. On w tym czasie spakował lekarstwa, które miał w jej mieszkaniu, - dwie książki,
komplet sztućcy, otwieracz do konserw. Gdy wróciła zadzwoniła po drugiego syna A. – chciała by on wykupił lekarstwa
oskarżonego. Gdy przyszedł A. S. oskarżony wziął portfel matki i zabrał z niego 62 zł, szukał tam też pokwitowania za
komputer (który zamówił przez Internet dla syna i który miał być nadesłany na ten adres) – podejrzewał, że matka
mogła dać komputer bratu A..
A. S. chcąc załagodzić konflikt zaproponował, że pojadą odwiedzić (...), który był po wypadku. (...) wołano na J. T. (1)
zam. w P. przy ul. (...), - wymieniony skutkiem urazu w lipcu 2012 r. poddany został operacji głowy i jego stan zdrowia
po tym zdarzeniu był zły, otrzymał grupę inwalidzką i wymagał opieki osoby trzeciej. M. S. (1) i jego brat mieli tego
świadomość (d. wyjaśnienia oskarżonego k. 61, 198, 639 odw., 642 odw.; zeznania świadków: M. S. (2) – k. 37 odw.,
I. G. – k. 64 odw., zeznania J. T. (1) – k. 39 odw., 648 odw.).
Od grudnia 2012 r. opiekę nad J. T. (1) z ramienia (...)-u sprawowała M. P. (1), bywała ona u niego codziennie,
wykonywała prace związane z gospodarstwem domowym. Miała do swej dyspozycji klucz od drzwi wejściowych do
jego domu – bo drzwi od werandy nie były zamykane. Przez okres swojej pracy u J. T. (1) nie widywała u niego żadnych
jego znajomych. Raz tylko – ok. 2 tygodni wstecz – w domu tym przebywał znany jej S. M. (1), zaś J. T. (1) wyszedł.
Gdy skończyła swoją pracę, poprosiła by S. M. opuścił mieszkanie bo musi je zamknąć. S. M. (1) wyszedł razem z nią.
Oprócz wymienionego w domu tym nikogo innego nie widziała, a sam J. T. (1) mówił do niej, że nie lubi gości. (d.
zeznania M. P. (1) – k. 12 – 13).
Po drodze do m-ca zamieszkania J. T. (1), M. S. (1) zakupił 0,5 l wódki (...). Gdy przyszli, była tam też M. P. (1)
( która wcześniej załatwiła sprawy dla J. T. (1)). Wymieniona zajęła się pracami w kuchni; przyszedł tam M. S. (1) i
wymieniona widząc jego potężną posturę przestraszyła się, - lecz na jej pytanie kim jest przedstawił się, mówił że chce
się napić. Następnie usiadł i opowiadał jej o swoim życiu – m. in. o narzeczonej która spodziewa się dziecka. Gdy M.
P. (1) kończyła swą pracę, przyszedł (znany jej) S. M. (1), który zaczął rozmawiać z oskarżonym o swej pracy. Z ich
rozmowy wynikało że się znają. M. P. (1) wyszła około godz. 11:00, podczas jej pobytu ani J. T. (1), ani S. M. (1), ani
oskarżony nie mieli żadnych obrażeń ani ran, jedynie M. S. (1) na brodzie miał niewielkie zadrapnie. Krótko po niej
teren posesji opuścił A. S. - wezwany telefonicznie przez syna. Wówczas M. S. (1) nalał sobie szklankę przyniesionej
wódki i ją wypił. Następnie we trzech – tj. oskarżony, S. M. (1) i J. T. (1) usiedli przy stole w pokoju i dwaj pierwsi
wypili pozostałą ilość z przyniesionego przez oskarżonego (...) (d. zeznania M. P. (1) – k. 12 odw. – 13, 122 b, k. 647
– 648, zeznania J. T. (1) – k. 39 odw., 74 odw.; wyjaśnienia oskarżonego k. nr 61).
Po wypiciu tego alkoholu J. T. (1) wręczył S. M. (1) 20 zł by poszedł po 0.5 litra wódki. Oskarżony wówczas dołożył 10
zł mówiąc żeby kupił 0,7 l. S. M. (1) wrócił z butelką o pojemności 0,5 l. tłumacząc że 0,7 l. kosztowało ponad 30 zł, a
za zakupioną wódkę zapłacił 25 zł , resztę – tj. 5 zł - położył na stole w pokoju. Przyniesiony alkohol wypili wszyscy.
Wtedy M. S. (1) wyjął 50 zł mówiąc, że pójdzie po 0,5 l wódki i coś do jedzenia. Po krótkim czasie wrócił przynosząc
0,5 l wódki i boczek który był już pokrojony w plastry. J. T. (1) siedział na stojącej w tym pokoju wersalce, obok niego