pierwszym przesłuchaniu usiłował; umniejszyć swoją winę podając, iż to dlatego, że B. G. nie chciał poczęstować go
papierosem, on podszedł i uderzył go w nos. Oskarżony wskazał na jedno uderzenie – podczas gdy z kategorycznych
zeznań naocznych świadków tego zdarzenia wynikają inne okoliczności poprzedzające nie jedno lecz dwa uderzenia (!).
Zaś wersja zaprezentowana na rozprawie pozostaje w rażącej sprzeczności z przekonywującymi zeznaniami świadków
K. J., M. S. (2) i B. G. i z tych względów wiarygodną być nie może, - ale też i dlatego, że doświadczenie życiowe
podpowiada, iż gdyby była prawdziwą oskarżony by ją zaprezentował w pierwszej kolejności – dając wyraz swojemu
słusznemu oburzeniu z powodu obrażenia narzeczonej.
W pozostałym zakresie Sąd odmówił wyjaśnieniom oskarżonego waloru wiarygodności z uwagi na ich sprzeczność ze
zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym a i fakt, że niezgodnie z doświadczeniem życiowym i logicznym
rozumowaniem oskarżony – w miarę upływu czasu pamiętał wręcz drobiazgowo okoliczności nieistotne a nie
zapamiętał tych istotnych, i zmieniał powody dla których czuł potrzebę zaatakowania S. M. (1) i J. T. (1) – od
upominania się o zwrot 10 złotych do wulgarnego obrażenia jego narzeczonej.
Oceniając zeznania J. T. (1) nie umknęło uwagi Sądu to, że wymieniony zmieniał pewne szczegóły dotyczące przebiegu
wizyty oskarżonego w jego domu. Rozbieżności te tłumaczył kłopotami z pamięcią.
W świetle niekwestionowanego faktu dot. przebytego przez niego w miesiącu lipcu 2012 r. urazu głowy skutkującego
inwalidztwem oraz opinii biegłej psycholog M. B. jego kłopoty z zapamiętywaniem wątpliwości budzić nie mogą.
W tym miejscu nale��y poświęcić uwagę opinii wspomnianej biegłej wydanej na rozprawie w dniu 25 kwietnia 2014 r.
dot. właśnie oceny możliwości postrzegania i odtwarzania zdarzeń przez J. T. (1).
Nie miała ona wprawdzie możliwości zbadania świadka, lecz kategorycznie stwierdziła, że treść protokołów jego
przesłuchań – w tym protokołu z przeprowadzonego w dniu 22.12.2012 r. z jego udziałem eksperymentu – z którymi
się wnikliwie zapoznała wystarcza do opiniowania w powołanym zakresie. Za najbardziej prawdopodobny przebieg
zdarzeń uznała ich opis podany przez świadka w protokole z eksperymentu i najwcześniejszym przesłuchaniu. Bliskość
czasowa – i odtwarzanie zachowań jego i kolegów na miejscu zdarzenia sprzyjały lepszemu ich przypomnieniu i
odtworzeniu. Jednoznacznie zaopiniowała że upływ czasu w przypadku świadka tylko zniekształcał obraz zdarzeń, a
nawet mogło zdarzyć się tak że wcześniejszą wizytę (tu P. T.) ulokował w czasookresie zdarzenia. Biegła jednoznacznie
też stwierdziła, że badanie J. T. (1) na kolejnej rozprawie nie wpłynęłoby na zmianę jej opinii co do oceny możliwości
postrzegania i odtwarzania zdarzeń z 20.12.2012 r. – bo byłoby to przesłuchanie po jeszcze dłuższym czasie od
zdarzenia, który wpłynąłby na zwiększenie zniekształceń.
Sąd opinię powyższą uznał za pełną i przekonywującą – udzielającą jasnej odpowiedzi na zgłaszane wątpliwości.
Zauważyć należy, że istotnie podczas pierwszego przesłuchania i czynności eksperymentu J. T. (1) podał szereg
okoliczności, które znalazły potwierdzenie w zeznaniach M. P. (1), wyjaśnieniach M. S. (1); protokole oględzin jego
domu czy bilingach z (...)a. I tak – fakt i okoliczności przyjścia oskarżonego z bratem A., wizytę M. P. (1) fakt i
okoliczności wypicia wódki z trzech butelek, - w tym okoliczności zakupienia trzeciej przez oskarżonego i boczku co do
którego był pewien, że pokrojony był w plastry, - która to okoliczność koresponduje z zeznaniami I. G., kategorycznie
zeznającej że widziała w reklamówce oskarżonego boczek właśnie pokrojony w plastry. To zaś przekonuje iż rację
miał J. T. (1), że nie krojono nożem kuchennym tego boczku na stole w pokoju – tak jak twierdził to oskarżony,
- a i z protokołu oględzin miejsca zdarzenia [nie kwestionowanego] wynika ze żadnego noża tam nie znaleziono.
Podobnie – świadek nie pominął faktu dołożenia przez oskarżonego kwoty 10 złotych do zakupu drugiej butelki
wódki – i jednoznacznie opisał – informację S. M. (1) co do tego za ile zakupił on ½ l. wódki [zamiast 0,7 l.].
Referowane okoliczności dot. odgłosów awantury i fakt zadawania przez oskarżonego uderzeń S. M. (1) oraz fakt
uderzenia jego samego po upomnieniu by nie bił wymienionego magnetowidem w głowę, a następnie okoliczności
dotyczące przytrzymywania za ręce i uderzenie go z głowy w nos skutkującego krwawieniem z nosa oraz opuszczenie
przez oskarżonego jego domu – były w kolejnych zeznaniach potwierdzane, są więc przekonywujące, a wskazać też
trzeba że przystają w znacznym zakresie do wyjaśnień samego oskarżonego.