Należało zdaniem Sądu przyznać walor wiarygodności tym wyjaśnieniom, które oskarżony złożył jako pierwsze w
sprawie – i to w tych ich częściach, które nie pozostają w sprzeczności z innymi dowodami uznanymi za przekonujące
(n/omówionymi). Sąd nie podzielił zaprezentowanej na rozprawie przez oskarżonego wersji, że treść tych wyjaśnień
sugerowali mu przesłuchujący funkcjonariusze policji.
Brak jest bowiem powodów dla których należałoby uznać, że świadkowie D. S. (2) i Z. K. zeznali nieprawdziwie co do
okoliczności sporządzenia protokołu przesłuchania oskarżonego w dniu 22 XII 2012 r. i treści wyjaśnień oskarżonego
tam zawartych. Świadkowie zgodnie i jednoznacznie opisali przebieg przesłuchania, zaprzeczyli kategorycznie by
sugerowali oskarżonemu co ma mówić, wyczerpująco odpowiedzieli i przekonywująco wyjaśnili wszystkie zgłaszane
przez obrońcę pytania i wątpliwości. A i sam oskarżony po ich wysłuchaniu stwierdził, że on nie mówił o sugerowaniu
(?!). Niewątpliwie prawem oskarżonego jest bronić się za pomocą dostępnych mu środków – w tym mijania z prawdą
- lecz ten manewr obrończy uznać należy za wyjątkowo nieudolny, mija się bowiem z doświadczeniem życiowym i
logicznym rozumowaniem. Przecież sam oskarżony przyznał, że większość opisanych w tym protokole zdarzeń się
zgadza – w tym te ich części, które dotyczą tylko jednego; – jak więc wiedzę o tym mieliby powziąć wymienieni gdyby o
zdarzeniach tych sam oskarżony im nie opowiedział ?. A i twierdzenia oskarżonego o jego bardzo złym samopoczuciu
podczas tego przesłuchania (braku koncentracji, senności, nie kontaktowania będących skutkiem zażytych środków
psychotropowych) w kontekście jednoznacznie przeczącej tej możliwości opinii biegłych psychiatrów i psychologa
uznać należało za nieprawdziwe.
Tym samym z wyjaśnień oskarżonego Sąd podzielił te w których opisał fakt i okoliczności udania się do domu J. T.
(1), przebieg jego wizyty tam do czasu zakończenia spożywania wódki z pierwszej butelki; fakt wypicia alkoholu z
dwóch kolejnych; wykonanie stamtąd telefonu do M. W. (1), zadanie ciosów (lecz nie ich ilości i rodzaju) S. M. (1) i
J. T. (1); pozbieranie do reklamówki swoich rzeczy z podłogi – w tym otwieracza; opuszczenie tego domu, dokonanie
samookaleczenia lewego przedramienia żyletką, którą zwyczajowo nosił w portfelu.
W tym zakresie wyjaśnienia oskarżonego korespondują z uznanymi za wiarygodne zeznaniami M. P. (1) i J. T. (1)
(omówionymi w dalszej części rozważań) i niekwestionowanym dowodem w postaci bilingów z (...)a. Należało też
zdaniem Sadu uznać za częściowo prawdziwe wyjaśnienia M. S. (1) dotyczące faktu i okoliczności jego pobytu w
mieszkaniu M. C.. Wyjaśnienia oskarżonego w tej części znajdują potwierdzenie w zeznaniach wszystkich obecnych
podczas jego wizyty domowników i Ł. M.. Lecz czas przyjścia tam oskarżonego należy ustalić w/ g relacji świadków,
którzy z dużą zgodnością określali go na godz. 18:00 (za wyjątkiem M. C. – który z powodu wcześniejszego spożycia
alkoholu nie umiał go precyzyjnie określić). Podobnie czasokres pobytu – na 2 godziny,- świadkowie byli zgodni, że
oskarżony wyszedł tuż przed godz. 20:00 chcąc zdążać na autobus do Ł., który odjeżdżać miał o 20:05. Trzeba było
również podzielić wersję wyjaśnień oskarżonego dot. czasu i okoliczności powrotu do Ł., do mieszkania M. W. (1) –
w godzinach rannych 21 XII 2012 r.; a następnie okoliczności dotyczące udania się w godzinach dopołudniowych do
Szpitala na ul. (...) podaną podczas pierwszego przesłuchania w dniu 22. 12. 2012 r. Oskarżony zdarzenia te opisał
spontanicznie, bez żadnych wcześniejszych przemyśleń. A wersja ta koresponduje z niekwestionowanymi zeznaniami
świadka J. Ś. (1)- potwierdzającej czas i okoliczności przyjęcia M. S. (1) na Oddział C, oraz stan w jakim wówczas się
znajdował.
Opisany w tych wyjaśnieniach ciąg zdarzeń jest logiczny; znajduje też potwierdzenie w protokole wydania przez M.
W. (1) rzeczy, które oskarżony miał na sobie 20. 12. 2012 r. A nadto wyjaśnienia te oskarżony potwierdził podczas
kolejnego przesłuchania – przed prokuratorem. Natomiast nieprzekonywującą, niezgodną z czasem przyjęcia na
oddział C – i nielogiczną jest wersja jaką zaprezentował M. S. (1) na rozprawie. Twierdzenie bowiem, że zaraz po tym
jak się wykąpał M. W. (1) kazała mu zdjąć bandaż,- i gdy zobaczyła pociętą rękę – zdecydowała, że natychmiast jedną
do szpitala na (...) nie może być prawdziwe uwzględniwszy godzinę , o której został przyjęty przez J. Ś.; a pokrętnym
jawi się być wyjaśnienie, że pokłócił się z narzeczoną o to, że chciała ona go zamknąć w szpitalu – gdy niezwłocznie
sam tam się udał i poddał procedurze przyjęcia.
Jako częściowo przekonywujące – w odniesieniu do czynu z pkt IV – należało uznać wyjaśnienia M. S. (1) złożone
w toku postępowania przygotowawczego. Wprawdzie oskarżony przyznał się do tego przestępstwa lecz nawet i w