Zgodnie z art. 73 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdemu zapewnia się wolność m.in. twórczości artystycznej.
Przy określaniu granic swobody twórczości należy mieć jednak na uwadze m.in. również inne regulacje ustawy zasadniczej.
Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie wskazywał już dawno, że dążenie niektórych twórców do nieograniczonej swobody twórczej nie może znaleźć aprobaty prawa. Mimo niewątpliwego prawa twórcy do swobody twórczej, prawo to
musi natrafić na pewne granice, podobne do granic korzystania z wszelkich innych praw człowieka – są nimi nienaruszanie podstawowych dóbr innego człowieka i zasad współżycia społecznego. Sąd Najwyższy odnosił powyższe również
do sytuacji, gdy autor nie wskazuje w dziele sztuki osoby z imienia i nazwiska, ale wprowadza tzw. postać z kluczem,
jednak jego intencją jest, aby widzowie odszyfrowali właściwą osobę. W takiej sytuacji autor nie może pozwolić sobie
na jej ośmieszanie, wyszydzanie, gdyż swoboda twórcza nie może służyć uwłaczaniu czyjejś czci, a twórca nie może
używać dzieła artystycznego do obrażania godności ludzkiej (wyrok z dnia 15 listopada 1979 r., sygn. I CR 232/79). Sąd
Najwyższy wskazywał również, że wolność artystyczna nie jest absolutna i nie uchyla bezprawności twórcy naruszającego dobra osobiste (wyrok z 2 lutego 2011 r., sygn. II CSK 431/10). W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy
wskazał, że swoboda twórcza nie uchyla zakazu nienaruszania cudzych dóbr osobistych, a twórca nie może nadużywać
dzieła m.in. do obrażania ludzi i ich znieważania. Granice twórczej swobody zestawia się z prawami innym osób, ich
dobrami osobistymi i dopiero wówczas można rozstrzygnąć, co należy chronić: swobodę twórczą, czy dobra osobiste.
Sąd Najwyższy podniósł, że każde prawo podmiotowe podlega ochronie, jeśli jest wykonywane w granicach porządku
prawnego wyznaczanego też przez zasady współżycia społecznego (wyrok z dnia 28 marca 2018 r., IV CSK 317/17).
Mając na uwadze powyższe, nadto uwzględniając charakter zdarzenia będącego przedmiotem niniejszego postępowania,
w opinii Sądu brak jest podstaw do twierdzenia, że postępowanie to stoi w kontrze do przepisu art. 73 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w odniesieniu do oskarżonego B. K..
Zachowanie oskarżonego B. K. w dniu 21 marca 2017 r. należy uznać za wysoce naganne. Wina oskarżonego nie budzi
żadnych wątpliwości. Wymierzając oskarżonemu karę za popełniony przez niego czyn Sąd kierował się dyrektywami
wymiaru kary określonymi w przepisie art. 53 KK, wziął pod uwagę okoliczności łagodzące i obciążające.
Jedyną okolicznością łagodzącą jest niekaralność oskarżonego. Na niekorzyść oskarżonego przemawia z kolei zaplanowany charakter działania (nie było to nic spontanicznego, ale przemyślane i zorganizowane spotkanie, ze specjalnie przypisanym mu hasłem autorstwa oskarżonego). Dodatkowo w opinii Sądu na niekorzyść oskarżonego przemawia jego zachowanie po popełnieniu przestępstwa, albowiem jak wynika z jego wyjaśnień nie poczuwa się on do odpowiedzialności
za swój czyn i nie żałuje tego, co się stało. Oskarżony pozostaje zatem bezkrytyczny wobec popełnionego przestępstwa.
Mając na uwadze całokształt okoliczności sprawy Sąd uznając oskarżonego B. K. za winnego popełnienia czynu z art.
256 § 1 KK skazał go na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej
pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. W opinii Sądu wymierzona kara jest adekwatna do wysokiego
stopnia społecznej szkodliwości popełnionego czynu oraz do stopnia zawinienia oskarżonego, który również jest wysoki
(oskarżony nie był zwykłym uczestnikiem zdarzenia, ale jego organizatorem, twórcą głównego rekwizytu spotkania – na
nagraniu przebiegu zdarzenia E. S. nazywał go wręcz nestorem, chociaż znaczenie tego słowa oznacza osobę najstarszą,
a oskarżony z pewnością najstarszą osobą na tym spotkaniu nie był). Orzeczona kara uwzględnia zarówno prewencję
indywidualną względem oskarżonego, jednocześnie uwzględnia prewencję generalną. Zdaniem Sądu wymierzona kara
jest wystarczającą dolegliwością za popełniony czyn. Kara ta ma skłonić oskarżonego do zmiany jego postępowania
i przestrzegania porządku prawnego, w tym poszanowania innych narodowości, a ponadto ma na celu kształtowanie
świadomości prawnej społeczeństwa.
W opinii Sądu nie może być żadnego przyzwolenia na zachowania nawołujące do nienawiści wobec jakiegokolwiek narodu. Historia bowiem uczy, że często wydawać by się mogło „niewinne” postawy mogą prowadzić do tragicznych skutków. Zważywszy na charakter popełnionego przez oskarżonego B. K. czynu i mając na uwadze przywołanie przez oskarżonego (związanego z racji wykształcenia z kulturą), zarówno w odpowiedzi na akt oskarżenia, jak i w jego wyjaśnieniach
twórczości znanego już licealistom polskiego poety Z. H. – laureata literackiej N. Jerozolimskiej, warto przytoczyć w tej
konkretnej sprawie słowa tegoż poety, który uważał, że „bogactwem każdej kultury jest wielonarodowość”.2
Uznanie oskarżonego B. K. winnym popełnienia przestępstwa i wymierzenie mu kary jest konsekwencją jego zachowania.
Ma stanowi�� dla oskarżonego realną, odczuwalną dolegliwość i przestrogę na przyszłość. Kara ma bowiem wychować
sprawcę i przeciwdziałać popełnianiu przez niego w przyszłości czynów karalnych, a ponadto docierać do świadomości
społecznej i tym samym przeciwdziałać popełnianiu tego rodzaju czynów przez inne osoby.
Na mocy art. 43b KK Sąd orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez zamieszczenie jego treści na stronie
internetowej Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie przez okres 6 miesięcy, a to z uwagi na charakter
13