swojego udziału w proteście przeciwko państwowej telewizji wskazując też, że ich zachowania miały na celu
zamanifestowanie ich niezgody na obecne funkcjonowanie tego publicznego nadawcy.
Świadek M. O. (495-497, 658-659v) zeznała na rozprawie, że w dniu 2 lutego 2019 r. około godz. 21:00 zakończyła
udział w programie (...) i wyszła z budynku T., korzystając z wyjścia od strony ulicy (...), gdzie zobaczyła agresywny
tłum, w związku z czym przyśpieszyła kroku i skierowała się do samochodu. Wskazała, że od wejścia do budynku do
miejsca, gdzie zaparkowała swój samochód, było kilkanaście metrów. Podkreśliła, że wobec jej osoby kierowane były
okrzyki: „kłamczucha” (...) „wstydź się”, „jesteś sprzedajna”, natomiast nikt jej nie popychał i fizycznie nie blokował
jej przejścia. Gdy wsiadła do pojazdu, włączyła silnik i bardzo ostrożnie ruszyła, ponieważ osoby uczestniczące w
zgromadzeniu stały przed jej samochodem i za samochodem. Świadek określiła, że jej samochód był zaparkowany
przodem do chodnika i wyjazd z miejsca postojowego wymagał manewru cofania. Świadek otworzyła okno samochodu
ze swojej lewej strony i prosiła, aby umożliwić jej odjazd. Pośpiech wynikał z tego, że 25 minut później miała wziąć
udział w kolejnym programie, w studiu przy ulicy (...), w związku z czym próbowała kilkukrotnie połączyć się z
producentem, aby przekazać mu informację, że może nie zdążyć na umówioną godzinę. Zdaniem świadek, od czasu
wejścia do samochodu do momentu swobodnej jazdy minęło około 20 minut, ponieważ za każdym razem, gdy policja
kogoś przesuwała, to kolejna osoba siadała na ulicy. Policja starała się szybko reagować. Podkreśliła, że policjanci
mówili do niej „niech pani jedzie”, ale świadek bała się, że kogoś potrąci. Dodała, że na ulicy (...) nie było możliwości,
żeby jakieś inne pojazdy się przemieszczały. Stwierdziła, że osoby manifestujące siedziały na ulicy oraz opierały się
o maskę jej samochodu. Podkreśliła, że transparenty były przyklejane do szyby oraz przyciskano je dłońmi, co w
pewnym momencie spowodowało, że utraciła widoczność przez przednią szybę. Następnie, gdy Policji udało się usunąć
osoby protestujące z jezdni, to te same osoby zaczęły chodzić po kolejnym przejściu dla pieszych, w związku z czym
świadek musiała się przed tym przejściem zatrzymać. Gdy świadek wyjechała na ulicę (...), sytuacja się powtórzyła.
Ostatecznie świadek bez opóźnienia dojechała jednak do kolejnego miejsca pracy na ul. (...). Świadek podkreśliła, że
po zdjęciu naklejek i wyczyszczeniu samochodu okazało się, że samochód nie został uszkodzony, a jedynie na karoserii
były drobne rysy, które nie stanowiły uszkodzenia mienia w opinii świadka. Świadek dodała, że nie formułowała
wobec nikogo żadnych żądań i roszczeń w postępowaniu cywilnym. Świadek stwierdziła, że nie uważa, aby forma
protestu, poprzez przyklejanie naklejek na samochodzie, była dopuszczalna. Świadek podkreśliła, że nie było żadnych
banerów, transparentów odnoszących się bezpośrednio do świadka, a jedynie okrzyki odnosiły się do jej osoby.
Natomiast wykorzystywane przez zgromadzonych banery, transparenty, jak również wykrzykiwane hasła, zdaniem
świadek, należy traktować jako naruszenie jej dóbr osobistych. Świadek wskazała, iż baner z napisem (...) jest dla
niej obraźliwy. W zeznaniach składanych w toku postępowania przygotowawczego (w sprawie znieważenia świadka i
uszkodzenia mienia), odczytanych na rozprawie, świadek M. O. wskazała, iż nie czuje się znieważona ani pomówiona.
Całe zdarzenie świadek traktuje jako działania na tle politycznym i nie chce ścigać jego uczestników.
Zeznania świadka M. O. Sąd ocenił jako wiarygodne w zakresie przekazania wiedzy świadka o jej zachowaniu w czasie
protestu z udziałem obwinionych. Mając na uwadze, że świadek była osobą, wobec której protestujący manifestowali
swoje negatywne oceny i krytykę, Sąd ostrożnie podchodził do relacji świadka i jej interpretacji zdarzeń z dnia 2
lutego 2019 r. Zdaniem Sądu, świadek subiektywnie odnosiła się do obwinionych i innych protestujących, traktując
ich jako swoich przeciwników. W takich warunkach zeznania świadka, bezpośrednio emocjonalnie zaangażowanego w
zdarzenie, nie mogły być potraktowane jako wiarygodne w całości, tak jak innych przesłuchanych w sprawie świadków,
nie mających osobistego zaangażowania w sprawie.
Świadek M. S. (k. 30-32v, 464-466) zeznał, że został wyznaczony przez Komendanta Rejonowego Policji W. I jako
osoba odpowiedzialna za zabezpieczenie prewencyjne spontanicznego zgromadzenia, które odbyło się w dniu 2 lutego
2019 r. pod siedzibą T. przy Pl. (...). W tym dniu do dyspozycji miał 32 funkcjonariuszy. Świadek potwierdził fakt, że
osoby zgromadzone posiadały transparenty z różnymi treściami dot. śmierci Prezydenta A. oraz hasłami przeciwko
T.. Świadek zeznał, że podczas drogi M. O. do samochodu marki B. zaparkowanego na ul. (...) – osoby zgromadzone
pod siedzibą T. wykrzykiwały po jej adresem hasła oraz próbowały wchodzić w polemikę z M. O., jednakże nie były to
słowa wulgarne. Świadek wskazał, iż M. O. nie była w stanie swobodnie odjechać z miejsca postojowego ze względu na
to, że samochód został otoczony przez demonstrantów, a niektóre ze zgromadzonych osób przyklejały do auta nalepki