w niej porównania do czasów nazistowskich powodowała obrazę jej czci i godności. Przesądza o tym ocena sposobu
rozumienia tych tekstów przez przeciętnego czytelnika (...), przy uwzględnieniu faktu, że co drugi z nich jest osobą o
niskim wykształceniu, a jego zaangażowanie religijne rzutuje na sposób odbioru przez niego sensu tego, co czyta.
Nie było podstaw do zobowiązania pozwanych do przeproszenia za "bezprawne ingerowanie w sferę życia prywatnego
Pani A. T. poprzez sugerowanie, iż nie chciała ona swego dziecka" i "sugerowanie, że powódka usiłowała dopuścić się
zabójstwa" oraz za "bezprawne ingerowanie w sferę życia prywatnego Pani A. T. poprzez opublikowanie zdjęcia Pani A. T.
bez Jej zgody". W tym zakresie zamieszczone w (...) ocenne wypowiedzi o tym, że powódka nie chciała swego dziecka, nie
podlegały kognicji Sądu i nie naruszyły jej dóbr osobistych, gdyż nie przekroczyły dopuszczalnych granic, nie miały też
formy obraźliwej. Dotyczy to także zasadności żądania przeproszenia za sugerowanie, że powódka "usiłowała dopuścić się
zabójstwa". Nie można bowiem potraktować używania w (...) czasopiśmie określenia "zabicie dziecka nienarodzonego"
jako równoznacznego z postawieniem zarzutu zabójstwa w potocznym rozumieniu tego słowa. Niezasadne było także
żądanie powódki zobowiązania pozwanych do przeproszenia za zamieszczenie jej zdjęcia, albowiem nie doszło w tym
przypadku do naruszenia dóbr osobistych.
Na uwzględnienie zasługiwało natomiast żądanie, aby pozwani przeprosili za "bezprawne porównanie do hitlerowskich
zbrodniarzy odpowiedzialnych za Zagładę Żydów w obozie O. oraz męczeństwo Żydów w gettach", albowiem stanowiły
one rażące naruszenie czci i godności powódki.
Powódka domagała się, aby pozwani stwierdzili, iż "wyrażają ubolewanie, że poprzez bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pani A. T. i używanie języka nienawiści spowodowali ból i krzywdę Pani A. T.".
Zgodnie z definicją Słownika języka polskiego PWN nienawiść to "uczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub czegoś". W opisanych wyżej artykułach silna niechęć do powódki jest wyraźnie odczuwalna. Kwestionowane teksty stanowiły wyraz skrajnej dezaprobaty dla powódki jako człowieka, wyrażanej pogardliwie i napastliwie, z pozycji wyższości
moralnej, co w szczególności znajduje wyraz w tekście F. K.: "Jak się za coś dostaje odszkodowanie, to się to zwraca
instytucji wypłacającej pieniądze. Pani T. po odebraniu pieniędzy powinna oddać dziecko". Należyta staranność, o której
mowa w art. 12 Prawa prasowego, winna była powstrzymać pozwanego M. G. od zgody na publikowanie tekstów sugerujących, że powódka domagała się odszkodowania (i otrzymała je) za to, że nie zabiła swojej córki, lub zrównujących
postępowanie powódki z hitlerowcami. Stosowanie takiej oddziałującej na emocje retoryki, zwłaszcza przy świadomości Redakcji, że połowa czytelników tygodnika ma wykształcenie podstawowe lub zasadnicze zawodowe, było przejawem braku dziennikarskiej odpowiedzialności. Oczywiste jest, że w Polsce odwoływanie się przy ocenie postępowania
powódki do sytuacji, jakie miały miejsce podczas II Wojny Światowej, będzie szczególnie mocno wpływać na reakcje
czytających i może doprowadzić do eskalacji uczuć skrajnych, bardzo wobec powódki negatywnych, i to tym bardziej, że
nieprzychylne publikacje o niej nie miały charakteru incydentalnego. Kwestionowane teksty spowodowały agresję słowną
nie tylko wobec powódki, ale także jej rodziny, w tym dzieci.
Za uzasadnione uznać należało żądanie powódki zasądzenia od pozwanych na jej rzecz zadośćuczynienia, lecz tylko w
zakresie 30.000,00 zł, która to kwota adekwatna jest tak do stopnia naruszenia dóbr osobistych, jak i do zakresu uwzględnionego roszczenia (art. 448 KC).
Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu przywołał Sąd normę art. 100 KPC oraz 113 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy z
dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Apelację od powyższego wyroku w zakresie punktu 1, 2, 4 i 5 wnieśli pozwani M. G. i Archidiecezja (...) w K. Zarzucili:
- naruszenie art. 328 § 2 KPC przez dokonanie przez Sąd Okręgowy ustaleń co do treści wyroku Europejskiego Trybunału
Praw Człowieka z 20 marca 2007 r. bez wskazania źródła tych ustaleń,
- naruszenie art. 233 § 1 KPC przez:
- błędne przyjęcie, że w tygodniku (...) w kwestionowanych artykułach zafałszowano sens i przyczyny wydanego przez
Europejski Trybunał Praw Człowieka wyroku,
- pominięcie, jak inne media oceniały treść i skutki tego wyroku,
- nieprawidłowe ustalenie, że przeciętny czytelnik (...) nie poddaje tekstów analizie logicznej ani językowej i rozumie je
zgodnie z emocjami, jakie budzi w nim to, co czyta, i że jest on osobą, której zaangażowanie religijne rzutuje na sposób
odbioru czytanego tekstu, podatną na eskalację skrajnie negatywnych uczuć w stosunku do osób skrytykowanych w tym
tygodniku,
- błędne ustalenie, że powódka w publikacjach (...) porównana została do hitlerowskich zbrodniarzy,
8