Sąd Okręgowy nie naruszył art. 24 § 1 KC w związku z art. 41 Prawa prasowego, nie jest bowiem trafny zarzut arbitralnego skonstruowania kryterium "przeciętnego czytelnika" (...). Jak zaznaczono już uprzednio, Sąd pierwszej instancji nie
przypisał ograniczonych kompetencji intelektualnych i moralnych temu czytelnikowi, co bezpodstawnie wytyka apelacja,
powołując się na strony 28 i 43 uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Sąd ten stwierdził jedynie, że pozbawione jakiejkolwiek refleksji moralnej było działanie "personelu" obozu A. (biorąc pod uwagę sposób rozumienia i odbiór przeciętnego
czytelnika, postępowanie powódki zostało (...) porównane do zbrodniczego, a równocześnie pozbawionego jakiejkolwiek
refleksji moralnej działania ‹personelu› A., str.28 uzasadnienia). Stwierdzenie zaś, że co drugi czytelnik tego czasopisma
"jest osobą o niskim wykształceniu, a zaangażowanie religijne rzutuje na sposób odbioru przez niego sensu tego, co czyta" (str.43 uzasadnienia) w pełni zasługuje na aprobatę z przyczyn wcześniej wskazanych.
Podnoszona w apelacji okoliczność, że powódka brała aktywny udział w wystąpieniach publicznych, podczas których
wypowiadała się na temat aborcji, nie otwiera drogi - na co już wcześniej wskazywano - do bezprawnego naruszania jej
dóbr osobistych, zwłaszcza wtedy, gdy następuje to przez przyrównanie jej do hitlerowskich zbrodniarzy. Nawet rozszerzone granice dopuszczalnej krytyki osób sprawujących funkcje publiczne nie pozwalają na publikowanie nieprawdy ani
na nierzetelne wykorzystywanie materiałów prasowych (powoływany już wcześniej wyrok SN z 05.04.2002 r., II CKN
1095/99).
Nieuprawniony jest też zarzut apelacji, jakoby Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę, dokonał oceny wypowiedzi zawartych
we wszystkich inkryminowanych publikacjach jako pewnej całości. To, że poszczególne wypowiedzi zamieszczone były
w różnych (stanowiących odrębną całość) publikacjach, nie oznacza, że ich połączenie w celu zestawienia sformułowań
godzących w dobra osobiste powódki powodowało obrazę art. 24 § 1 KC i art. 41 Prawa prasowego, a równocześnie
uzasadniało zawarty w apelacji wniosek zawierający żądanie uchylenia wyroku oraz przekazania sprawy do ponownego
rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Powódka domagając się ochrony swoich dóbr osobistych wskazała nie jeden,
lecz kilka artykułów zamieszczonych w (...), co zezwalało Sądowi na analizę tak każdego z nich z osobna, jak i łącznie,
a nadto na ocenę, czy zawierają one fakty, czy też tylko oceny. W części z nich zresztą Sąd Okręgowy nie doszukał się
naruszenia dóbr osobistych powódki, uznając, że zawarte w nich wypowiedzi mają charakter wyłącznie ocenny.
Zauważyć na koniec trzeba, że możliwe jest naruszenie dobra osobistego treścią publikacji, z której wynikają jednoznaczne sugestie co do nagannego moralnie postępowania osoby wskazanej w tej publikacji z imienia i nazwiska. Nie
wyłącza także bezprawności samo powołanie w danym materiale prasowym cudzych wypowiedzi, nawet ze wskazaniem
ich źródła.
Rację mają skarżący, że w sprawach o ochronę dóbr osobistych celem złożenia oświadczenia zawierającego treść przeprosin ma być doprowadzenie do usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego, nie zaś kara lub innego rodzaju sankcja
dla sprawcy. Nie znajduje jednak uzasadnienia w okolicznościach sprawy twierdzenie, jakoby nałożone na pozwanych
zobowiązanie do zamieszczenia przeprosin zmierzało wyłącznie do ich upokorzenia oraz do uznania twierdzeń, opartych
na wyznawanych przez nich światopoglądzie, za język nienawiści.
Raz jeszcze podkreślić trzeba, że rozpoznawana sprawa nie dotyczy przekonań religijnych ani wyrażania poglądów w
kwestii aborcji, nazywanej przez pozwanych - zgodnie z ich światopoglądem - zabójstwem. Treść przeprosin nie zmierza
ani do upokorzenia pozwanych, ani tym bardziej do wymuszenia na nich wyrazów ubolewania za wypowiedzi stanowiące
manifestację ich przekonań. Zobowiązani zostali oni wyłącznie do przeproszenia powódki za bezprawne porównanie jej
do odpowiedzialnych za morderstwa w obozie O. oraz za męczeństwo Żydów z getta hitlerowskich zbrodniarzy i do
wyrażenia ubolewania, że przez bezprawne naruszenie jej dóbr osobistych i używanie języka nienawiści wyrządzili jej
ból i krzywdę.
Twierdzenia pozwanych, iż powódka nie tyle dąży do ochrony swoich dóbr osobistych, ile do ideologicznej konfrontacji,
zmierzającej do uznania poglądów głoszonych przez pozwanych za mowę nienawiści, w świetle żądań pozwu nie znajdują uzasadnienia. Bez znaczenia dla dochodzonego roszczenia jest powołana w apelacji wypowiedź jej pełnomocnika,
zawarta w wywiadzie udzielonym po ogłoszeniu zaskarżonego wyroku, czy też wskazywane artykuły, które ukazały się
na stronie internetowej (...). Z tych względów Sąd Apelacyjny oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z tekstu artykułu z
23 września 2009 r. "A. T. wygrała", przedmiotem dowodu bowiem są wyłącznie fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy
istotne znaczenie. Powołany dowód jako irrelewantny, nie mieści się w dyspozycji art. 227 KPC.
Odnosząc się do zarzucanego przez skarżących naruszenia art. 38 ust. 1 Prawa prasowego przez uznanie pozwanego G. za
odpowiedzialnego za naruszenie dóbr osobistych powódki, zauważyć trzeba, że jest on nie tylko redaktorem naczelnym
(...), ale także autorem artykułu (...), porównującego powódkę do M. i H. - hitlerowskich zbrodniarzy, którzy "przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu".
15