za krzywdę moralną odniesioną na skutek naruszenia prawa w stwierdzonym zakresie. W szczególności Sąd wziął pod
uwagę kwestię oczywistą i niewymagającą dowodu, iż stawianie powódki na równi z nazistami i przypisywanie jej korzyści pieniężnej za "niezabicie dziecka", a także uprzedmiotowienie dziecka godzi dotkliwie w jej uczucia macierzyńskie,
poczucie godności własnej i czci. Dobór słów i porównań rzutował na stopień cierpień psychicznych powódki.
Przechodząc do oceny zarzutów dotyczących obrazy prawa materialnego, stwierdzić trzeba, że i one w przeważającym
zakresie skutku odnieść nie mogą.
Sąd pierwszej instancji nie dopuścił się obrazy art. 54 ust. 1 Konstytucji stanowiącego, iż "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania publikacji". Zapis w nim zawarty nie uprawnia
bowiem do naruszania dóbr osobistych, które pozostają pod ochroną prawa cywilnego. Również żaden światopogląd nie
usprawiedliwia obrażania i poniżania innych osób. Nie sposób przychylić się do argumentów apelacji, że gwarantowana przez powyższy przepis wolność wyrażania swoich poglądów zezwalała na opublikowanie tezy, iż na mocy wyroku
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 20 marca 2007 r. Trybunał przyznał powódce zadośćuczynienie za to, że
nie dokonała ona aborcji, a posługując się słowami pozwanego M. G. - "za to, że nie mogła zabić swojego dziecka": i
"za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono". Teza ta była nieprawdziwa, gdyż - jak wynika z
treści przywołanych wcześniej zeznań pozwanego - wiedział on, jaka była przyczyna zasądzenia na rzecz powódki kwoty
25.000 euro. Nie była to zatem ocena prawna, lecz przedstawienie czytelnikom (...) fałszywych informacji w celu wywołania niechęci i wrogości wobec powódki, która podejmowała działania zgodne z porządkiem prawnym. Porównanie jej
do dokonujących morderstw w obozie O. i biorących wykupne za wypuszczenie Żydów z getta hitlerowskich zbrodniarzy
nie mieści się w ramach zagwarantowanej art. 54 ust. 1 Konstytucji wolności wyrażania swoich poglądów.
Z tych samych przyczyn nie nastąpiło także naruszenie art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych
wolności. Konwencja ta stanowi część polskiego porządku prawnego, została bowiem ratyfikowana przez Rzeczpospolitą
Polską za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (art. 1 ustawy z 02.10.1992 r. o ratyfikacji Konwencji o ochronie praw
człowieka i podstawowych wolności, Dz.U. Nr 85, poz. 427 oraz oświadczenie rządowe z 07.04.1993 r., Dz.U. Nr 61,
poz. 285).
Orzecznictwo organów Konwencji daje podstawę do wniosku, że ochrona wynikająca z art. 10 rozciąga się na wszelkie
rodzaje wypowiedzi wyrażające opinie, idee lub informacje niezależnie od ich treści oraz sposobu komunikowania się.
Korzystanie w odpowiedni sposób ze swobody wypowiedzi jest wszak sprawą złożoną i delikatną (por. orz. Perna v.
Włochy z 25.07.2001, Izba (Sekcja II), § 46). Dziennikarze korzystają z gwarancji umożliwiających im publikowanie
informacji o sprawach publicznie ważnych pod warunkiem, że działają w dobrej wierze i na ścisłej podstawie faktycznej
i prawnej oraz zapewniają wiarygodną i precyzyjną informację zgodną z etyką dziennikarską (por. orz. Fressoz i Roire v.
Francja z 21.01.1999 r., Wielka Izba, § 54, orz. Stoll v. Szwajcaria z 25.04.2006 r., Izba (Sekcja IV), § 53).
W inkryminowanych publikacjach swoboda wypowiedzi pozbawiona była dobrej wiary, ścisłej podstawy faktycznej i
prawnej oraz wiarygodnej i precyzyjnej informacji zgodnie z etyką dziennikarską. Zauważyć ponownie należy, iż nawet
sądy ocenne mogą okazać się nadużyciem, jeśli zawarta w nich ocena nie ma podstaw w faktach (por. orz. Hedersten i
Baadsgaard v. Dania z 19.06.2003 r., Wielka Izba, § 56). Ponieważ, jak wynika z wcześniejszych wywodów, stanowisko
skarżących, iż Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał A. T. odszkodowanie za odmowę przerwania ciąży, jest
sprzeczne z prawdą, zarzut naruszenia art. 54 ust. 1 Konstytucji oraz art. 10 Konwencji jest bezzasadny.
Prawidłowo także Sąd pierwszej instancji doszedł do przekonania, że działanie pozwanych było bezprawne. Za bezprawne uważa się bowiem każde działanie naruszające dobra osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności
je usprawiedliwiających. Samo powołanie się na działanie w obronie subiektywnie uzasadnionego interesu bezprawności nie może uchylić. Ciężar dowodu braku bezprawności działania (art. 24 KC) spoczywa na osobie, której zarzucono
naruszenie dobra osobistego. Musi ona wykazać, że była do tego uprawniona. Domniemanie to może sprawca obalić,
jeżeli wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania. Okolicznościami tymi są:
1) działanie w ramach porządku prawnego, to jest działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawne,
2) wykonywanie prawa podmiotowego,
3) zgoda pokrzywdzonego,
4) działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego (por. wyrok SN z 19.10.1989 r., II CR 419/89, OSP
1990/11-12/377). Pozwani żadnej z tych okoliczności nie wykazali.
Oceniając kwestię bezprawności działań pozwanych trzeba zwrócić uwagę, że prawo prasowe stanowi, między innymi, iż
zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz (czyli osoba zajmująca się redagowaniem, two13