przypadkach przed urodzeniem, do uznania prawa do tego czynu. Zobowiązuje lekarzy do czynnego uczestnictwa w aborcyjnych procedurach. Zobowiązuje też państwo do znalezienia lekarzy, którzy to dziecko zabiją. Komentując reakcje na
rozstrzygnięcie Trybunału, M. J. powiedział: To szokujące, że zabójstwo człowieka z taką łatwością nazywa się dzisiaj
"zabiegiem", w dalszym zaś ciągu wywiadu odnotowano jego wypowiedź, iż wyrok opiera się na złej interpretacji polskiego prawa. Wniosek: trzeba polskie ustawodawstwo uczynić przynajmniej w tym punkcie bardziej wyraźnym. Trzeba
prawnie zagwarantować lekarzom wolność od przymusu uczestnictwa w tego rodzaju procederze. Uczestnictwa także
pośredniego, np. przez wydawanie opinii, na podstawie których można dokonać zabójstwa dziecka.
W tymże numerze zamieszczono również wypowiedź arcybiskupa J. Ż. dotyczącą - jak napisano - dramatu córeczki A. T.,
w której użyte zostały słowa: Nasiliła się atmosfera, w której coraz wyraźniej dociera do jej psychiki świadomość, że była
dzieckiem niechcianym, i wzór protestu o treści: Protest. Jako człowiek opowiadam się za obroną każdego życia ludzkiego
od poczęcia do naturalnej śmierci. Dlatego wyrażam moje zdumienie, oburzenie i przerażenie wobec wyroku Trybunału
Praw Człowieka w S. karzącego Rząd Polski za to, że córka pani A. T. nie została zamordowana przed urodzeniem.
Ponadto odmowa aborcji była zgodna z prawem obowiązującym w Polsce. Dlatego jako obywatel nie mogę zgodzić się
z wyrokiem Trybunału, podjętym wbrew prawu obowiązującemu w mojej Ojczyźnie. Towarzyszył temu tekstowi apel:
Protestujmy. W związku z oburzającym wyrokiem Trybunału Praw Człowieka w S., którym ukarano Rząd Polski za to, że
córka pani A. T. mogła się urodzić, Komitet (...) zwraca się do redakcji mediów, którym leży na sercu obrona tych wartości,
w tym życia od poczęcia do naturalnej śmierci, o wysłanie protestu według załączonego wzoru. Wskazano adresy poczty
elektronicznej, w tym adres Trybunału Praw Człowieka.
Ostatnim spośród wskazanych przez powódkę materiałem opublikowanym w tym numerze był artykuł F. K. zatytułowany
(...). W części noszącej podtytuł (...) autor napisał:
A. T. dostanie odszkodowanie od Polski za to, że "musiała" urodzić swoją córkę, bo tak kazał Trybunał w S. No dobrze, ale
jak się za coś dostaje odszkodowanie, to się to zwraca instytucji wypłacającej pieniądze. Pani T. po odebraniu pieniędzy
powinna oddać dziecko.
W kolejnym wydaniu z 21 października 2007 r. opublikowany został tekst P. K. (...). Odnosił się on do artykułu K.
W., która skrytykowała w Gazecie (...) za język, jakiego używa pisząc o A. T.. Autor odpowiedział nań słowami: To
ciekawe, jak ludzkie odruchy budzą się w zwolennikach aborcji zawsze, kiedy (...) nazwą ten czyn tak, jak na to zasługuje:
zabójstwem. Dla nich najlepiej byłoby, gdybyśmy się w ogóle nie odzywali. Pani K., z całym szacunkiem: czy sądzi
Pani, że do córki A. T. dotrze wyłącznie ocena (...)? I że jakimś cudem nie dowie się o setkach reportaży w telewizjach i
gazetach, poświęconych jej niedoszłemu zabójstwu? A. T. skarżyła się przecież w mediach na lewo i prawo, że państwo
nie pozwoliło jej "przerwać ciąży". Także w (...). Przed kilku laty był nawet taki telewizyjny wywiad, podczas którego
córeczka pani A. stała obok. I co, nie domyśli się, że matka jej nie chciała? To jest prawdziwy dramat, a nie fakt, że
(...) nazywają aborcję zbrodnią. Poza tym, wbrew sugestiom (...), wcale A. T. nie potępiamy. Szczerze jej życzymy, aby
prawda w końcu do niej dotarła.
P. K. jest także autorem tekstu zatytułowanego (...), który ukazał się w wydaniu z dnia 4 listopada 2007 r. Artykuł ten
prezentuje stanowisko lekarza, który odmówił wykonania u powódki aborcji. Znalazł się tam zapis: W (...) klinice, którą
kieruje, lekarze zabijają nienarodzone dzieci (…). Feministki z Federacji zaczęły wykorzystywać A. T. do walki o szerszą
dopuszczalność zabijania nienarodzonych dzieci. Publikacja zilustrowana została zdjęciem powódki. Była to fotografia
wykonana w czasie rozprawy przed Trybunałem Praw Człowieka w S.
Sąd Okręgowy oddalił wnioski powódki o dopuszczenie dowodów z zeznań świadków D. Z. i K. W. oraz z treści artykułów
prasowych autorstwa tych dziennikarek, a nadto kopii oraz tłumaczeń na język polski listów, jakie otrzymała od E. L. i
przewodniczącej francuskiego stowarzyszenia (...) M. V., nie można bowiem ustalać, jaki był obiektywny odbiór spornych
materiałów prasowych przez czytelników (...) w oparciu o indywidualne poglądy czterech osób.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy stwierdził, że w świetle art. 23 i 24 KC żądanie powódki zasługuje na
częściowe uwzględnienie, nie ulega bowiem wątpliwości, że pozwani naruszyli dobra osobiste powódki w postaci jej czci
i godności, choć nie we wszystkich kwestionowanych w pozwie artykułach prasowych. Wskazał Sąd ten na następujące
kwestie:
W publikacjach (...) zwarta była teza, że A. T. otrzymała na mocy wyroku Trybunału w S. odszkodowanie za to, iż nie
dokonała (nie mogła dokonać) aborcji. Jest to teza nieprawdziwa i prezentowanie jej na łamach tygodnika naruszało dobra powódki. Wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 20 marca 2007 r. Państwo Polskie nie zostało
zobowiązane do wypłacenia A. T. zadośćuczynienia za to, że nie wykonała (nie mogła legalnie wykonać) zabiegu przerwania ciąży; Trybunał ten stwierdził, że Rzeczpospolita Polska naruszyła art. 8 Europejskiej Konwencji o ochronie praw
człowieka i podstawowych wolności, ponieważ w prawie polskim brak jest przepisów regulujących w odpowiedni sposób
5