ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży (Dz.U. Nr 17, poz. 78 ze zm.). Konsekwencją
tego było uznanie przez Trybunał, że doszło do naruszenia art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych
wolności.
Bezprawności działania pozwanych nie pozbawia wskazywana w apelacji treść zdania odrębnego jednego z członków
orzekającego w sprawie ze skargi A. T. składu (...) Praw Człowieka - sędziego J. B. B. Przedstawiony przez niego pogląd
pozostaje bowiem bez znaczenia o tyle, że pozostali członkowie składu orzekającego wyrazili inne zapatrywanie, które
stało się podstawą wyroku oraz stanowiska wskazanego w jego pisemnych motywach. Wypada jedynie zwrócić uwagę
na to, iż sędzia J. B. B. stwierdził, że "w niniejszej sprawie Trybunał pomija debatę dotyczącą aborcji w Polsce" (pkt 6.
zd. drugie zdania odrębnego).
Nie mogą pozwani powoływać się na to, że (...) komentował rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
zaledwie w tydzień po jego wydaniu, w czasie gdy w mediach dominował pogląd, że Trybunał nałożył na Polskę sankcję za odmowę aborcji. Zgodnie z art. 12 Prawa prasowego przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych
dziennikarz obowiązany jest zachować szczególną staranność i rzetelność, zwłaszcza zaś sprawdzać zgodność z prawdą
wszystkich wiadomości lub podać ich źródło oraz chronić dobra osobiste. Zobowiązując dziennikarza do szczególnej
staranności i rzetelności przy zbieraniu i korzystaniu z materiałów prasowych, ustawodawca nałożył na niego powinność
sprawdzania zgodności z prawdą uzyskiwanych wiadomości. Staranność oznacza dokładność, pilność, sumienność, troskliwość, gorliwość, dbałość o szczegóły. Przez rzetelność z kolei należy rozumieć uczciwość, solidność, obowiązkowość, konkretność, odpowiedzialność za słowo. Staranność szczególna w znaczeniu potocznym to staranność niezwykła, wyjątkowa, specjalna, nieprzeciętna. Judykatura posługuje się także określeniami takimi jak ostrożność, rozwaga,
dokładność, zapobiegliwość, oględność, roztropność (J. Sobczak "Prawo Prasowe", Komentarz, Wolters Kluwer Polska
Sp. z o.o., Warszawa 2008, str.407 - 408). Nie mogli zatem poprzestać pozwani na niesprawdzonych poglądach, zwłaszcza
gdy publikowane przez nich artykuły godziły w dobra osobiste konkretnej osoby, wielokrotnie wymienianej z imienia i
nazwiska. Bez znaczenia była w tej sytuacji pełna treść zawartego w skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
żądania powódki, skoro pozwani w inkryminowanych artykułach odnosili się nie do tej skargi, a do zapadłego orzeczenia,
które stwierdzało, że doszło tylko do naruszenia 8 Konwencji.
Wbrew odmiennym wywodom autora apelacji, Sąd pierwszej instancji nie odmówił przeciętnemu czytelnikowi tygodnika
(...) "podstawowych kompetencji intelektualnych", nie przyjął, że "jest on osobą ograniczoną w swoich ocenach przez
zaangażowanie religijne" ani że czytelnicy (...) są osobami szczególnie podatnymi na "eskalację uczuć skrajnych i agresję
względem osób napiętnowanych przez tygodnik". Wysnucie takich wniosków z pisemnego uzasadnienia zaskarżonego
wyroku jest nieuprawnione. Sąd Okręgowy - mając na względzie to, że blisko połowa czytelników tygodnika ma wykształcenie podstawowe lub zasadnicze zawodowe - trafnie uznał jedynie, że w większości nie są to osoby, które poddają
czytane teksty analizie logicznej lub językowej, lecz rozumieją je zgodnie z emocjami, jakie budzi w nich to co czytają,
a ich zaangażowanie religijne rzutuje na sposób odbioru sensu czytanego tekstu.
Temu stanowisku Sądu pierwszej instancji nie można odmówić słuszności. Pozwany M. G. w zeznaniach swoich przyznał
wszak, że około 46% czytelników (...) ma wykształcenie podstawowe i zasadnicze zawodowe; oczywistym także jest, że
tygodnik ten trafia przede wszystkim do (...) (k. (...)). W tym kontekście nie zachodziła potrzeba weryfikacji profilu przeciętnego czytelnika (...), tym bardziej, że strona pozwana nie złożyła takiego wniosku w toku postępowania w pierwszej
instancji. Wniosek dowodowy na tę okoliczność, zgłoszony w apelacji, oddalony został natomiast przez Sąd Apelacyjny
jako spóźniony na podstawie art. 381 KPC. Pozwani nie wykazali bowiem, aby nie mogli dowodu tego powołać przed
Sądem pierwszej instancji.
Przywołane w publikowanych artykułach zbrodnie II Wojny Światowej, to jest morderstwa dokonywane przez hitlerowców w obozie O. i męczeństwo Żydów w gettach, w kontekście czynności podejmowanych przez powódkę w celu dokonania zabiegu przerwania ciąży - co określane było mianem "zabójstwa" - musiały wywołać u każdego przeciętnego
czytelnika skojarzenia z działalnością tych zbrodniarzy. Nie jest także trafne stanowisko skarżących, jakoby pozwany M.
G. w artykule (...) ograniczył się do porównania czasów, sytuacji i zdarzeń, a nie ludzi. W artykule wymienione zostało
dwukrotnie nazwisko powódki wraz z fałszywą informacją, że "otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie pozwolono". Wskazani zostali tam jednocześnie M. i
H., "przyzwyczajeni do morderstw dokonywanych za płotem obozu". Łącznikiem pomiędzy morderstwami dokonywanymi przez tych zbrodniarzy a powódką jest pytanie - "A jak jest dzisiaj?". Odpowiedź pozwanego "Inaczej, ale równie
strasznie" wywołuje nieodparte skojarzenie, że powódka chciała dopuścić się zabójstwa "równie strasznego" jak te, które
popełniane były w Obozie w O. Oceny tej nie może zmienić wskazywana w apelacji definicja pojęcia "porównanie" w
rozumieniu autorów publikacji (...) oraz zaprezentowana za autorem (...) konstrukcja semantyczna, przeciętny czytelnik
nie dokonuje bowiem analizy tekstów według zaprezentowanych przez skarżących reguł.
11