siebie zbliżone, a przecież w odniesieniu do ul. (...) nikt nigdy nie twierdził, że Skarb Państwa czy później Gmina V.
korzystała z tej nieruchomości w zakresie wykraczającym poza przysługujący udział we współwłasności. Niezasadne
zatem jest zarzucanie Sądowi Rejonowemu, że łączył te nieruchomości jako stanowiące pewną faktyczną całość
w zakresie zarządu realizowanego przez Skarb Państwa. Co istotne, to administrowanie nieruchomością przy ul.
(...) świadkowie ograniczali zasadniczo do wynajmowania lokali, pobierania czynszu, wskazując na zły stan lokali
i konieczność doprowadzenia ich do stanu używalności we własnym zakresie. H. W., która mieszkała tam od lat
70-tych zeznała, że na podwórku nie było nic, tylko śmietnik, nie było tam parkingu tylko drwalki na węgiel, a
sam budynek to były stare rudery. Wskazała, że jak tam weszła to musiała wszystko zmieniać, zrywać podłogi, co
oddaje to jak wyglądała dbałość Skarbu Państwa o stan budynku i całej posesji. Z. C. wskazywała z kolei, że to była
stara kamienica, tam wszystko się trzęsło, ruszało, mieszkali F.. Świadek R. V. zmiany, które nastąpiły w obrębie
podwórka wiązał nie ze Skarbem Państwa czy Gminą V. tylko z O. V. (1), który wedle jego relacji wybudował w
podwórku miejsca parkingowe, postawił altanę śmietnikową, rozebrał drwalki. U. X. wprawdzie za właściciela uważała
Państwo, ale odnosiła to nie tylko do tego budynku ale i do budynku sąsiedniego położonego przy ul. (...) (działka
numer (...)), mimo, że ta druga działka nie znajdowała się w posiadaniu samoistnym państwowym wykraczającym
ponad udział nabyty przez przemilczenie. Świadek potwierdziła nakłady na nieruchomość pana V., zeznając, że jak
spaliły się drwalki w 1991 roku, to nowe wybudował właśnie V.. Również M. X. potwierdził rolę O. V. (1) po 1991
roku, likwidację piaskownicy z powodu problemów z zawracaniem na podwórku, wykonanie blaszanego śmietnika.
Wreszcie K. V. (2), mieszkanka ul. (...) od 1978 roku wskazała, że (...) zarządzało miasto, to były kamienice czynszowe
mimo że miasto nie posiadało 100% udziałów, bo byli jeszcze przedwojenni właściciele Żydzi, którzy do dziś się nie
odezwali. Wskazywała, że z podwórka korzystali wszyscy, mieszkańcy obu kamienic, nie było jego podziału na budynki.
Świadek potwierdziła, że zmiany w podwórku, które nastąpiły od około 2000 roku wynikały z czynności O. V. (1),
który zlikwidował śliwkę i piaskownicę, położył kostkę na parkingu, postawił blaszane śmietniki, wreszcie postawił
szlaban i wydał piloty. Co istotne, żaden z przesłuchanych świadków nie wskazywał, aby Skarb Państwa dokonywał
istotnych nakładów na przedmiotowy budynek mieszkalny, ale i na pozostałą część nieruchomości. Podawane przez
wnioskodawcę wybudowanie piaskownicy czy zjeżdżalni nie sposób uznać za znaczące nakłady, zresztą w żadnej
mierze nie wykazano, że te niewielkie konstrukcje znajdowały się właśnie na działce numer (...), gdy podwórko w
większości stanowi działkę numer (...).
Wskazać należy, że wnioskodawca w istocie przyznał, że w ostatnich kilkunastu latach zmiany jakie nastąpiły w
obrębie podwórka należy łączyć nie z jego czynnościami tylko z czynnościami rodziny V., która nabywała sąsiednią
nieruchomość etapami poczynając od 1991 roku, ale uznawał te czynności za nieistotne z uwagi na podawany na swoją
rzecz upływ terminu zasiedzenia 1 stycznia 1985 roku (tak w piśmie procesowym k. 301-303 wraz z protokołami z
oględzin nieruchomości k. 304-305). Nie kwestionował, że po 2010 roku O. V. (1) urządził tam parking, a po powstaniu
miejsc postojowych ok. 2013 roku postawił słupki, założył szlaban ograniczając korzystanie z tego parkingu. Nie
kwestionował też, że po spaleniu drwalek to O. V. (1) postawił dwa blaszane garaże, z których korzysta. Te okoliczności
nabierają znaczenia, gdy zwrócić uwagę na twierdzenia apelacji, że najpóźniej od 12 listopada 1994 roku należy liczyć
bieg terminu zasiedzenia, zatem w tej wersji zasiedzenie miałoby upłynąć w dniu 12 listopada 2024 roku.
Podkreślenia wymaga, że przeprowadzone postępowanie dowodowe nie pozwalało na ustalenie, że Skarb Państwa
poczynił znaczące nakłady na (...) numer (...), zarówno w okresie gdy na jej części znajdował się budynek mieszkalny,
jak i w okresie po jego rozebraniu. Nie przedstawiono na to żadnych dowodów, a apelacja nawiązując do problematyki
nakładowej nawet nie konkretyzuje jakie nakłady miały zostać poniesione, kiedy, jaki był ich dokładny zakres. Również
Sąd Rejonowy nie ustalił, aby wnioskodawca czynił nakłady na przedmiotowy budynek, a tylko, że administrował
nieruchomością, w tym lokalami, oddawał je w najem. Stan budynku mieszkalnego znajdującego się na tej działce
do 1999-2000 roku ulegał systematycznemu pogorszeniu, na tyle, że w 1994 roku budynek ten nie nadawał się już
do użytkowania i Wydział Nadzoru Budowlanego Urzędu Miasta V. wydał w dniu 25.04.1994 roku decyzję znak:
(...), zgodnie z którą budynek ten winien być wyłączony z użytkowania do czasu usunięcia występującego zagrożenia
bezpieczeństwa ludzi i mienia (por. przywołanie tej decyzji k. 29). Zły i stale pogarszający się stan pomieszczeń w tym
budynku opisują zeznania świadków – byłych lokatorów, którzy sami we własnym zakresie zajmując lokale musieli
zadbać o doprowadzenie ich do stanu używalności. Fakt, że budynek ten uległ takiej dewastacji, że w 1994 roku nie