natura i zakres czynności, na jakie powołuje się skarżący, przemawia za uznaniem ich jako charakterystycznych
dla sprawowania faktycznego zarządu. Na konieczność wykazania zmiany charakteru władania z dzierżenia na
posiadanie samoistne zwrócono także uwagę w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2020 roku,
III CSK 184/18. Przywołać wreszcie należy postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 2008 roku, III
CSK 208/08, jako najbardziej adekwatne do okoliczności obecnie rozważanej sprawy, bowiem zapadłe na tle
takiego stanu faktycznego, w którym Skarb Państwa nabył w trybie art. 36 dekretu o majątkach opuszczonych i
poniemieckich udział w nieruchomości, zaś w drodze zasiedzenia ubiegał się o nabycie pozostałego udziału. W stanie
faktycznym tej sprawy doszło w 1946 roku do wydania wyroku przywracającego posiadanie na rzecz współwłaścicieli
nieruchomości, ale posiadanie to nie było wykonywane ze względu na ich emigrację, zaś czynności podejmowane
przez Skarb Państwa zostały uznane za wykonywanie zarządu, a nie władanie w charakterze właściciela. Powstanie
stosunku współwłasności, z udziałem Skarbu Państwa zostało odniesione do przepisów dekretu z dnia 11 października
1946 roku Prawo rzeczowe, Dz.U. z 1946 roku Nr 57 poz. 319, tj. do art. 89 i 90, które określały uprawnienia
współwłaścicieli: 1) każdy współwłaściciel może wykonywać czynności, zmierzające do zachowania wspólnego prawa
wszystkich współwłaścicieli i 2) każdy współwłaściciel jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz
do jej używania i korzystania z niej w zakresie, który nie wyłącza takiegoż używania i korzystania z rzeczy przez
pozostałych współwłaścicieli. Sąd Najwyższy podzielając w tej sprawie stanowisko co do braku spełnienia przez
Skarb Państwa przesłanek zasiedzenia pozostałego udziału argumentował, że uprawnienie do współposiadania ze
względu na charakter podmiotu (tj. Państwa) modyfikowane było dodatkowo przez jego publiczne zadania związane
z zaspokajaniem potrzeb osób niemających mieszkań i zadaniami odbudowy ze zniszczeń wojennych. Argumentował
dalej, że w tak złożonym stanie faktycznym i prawnym, w którym czynności faktyczne mogły stanowić wyraz zupełnie
różnych funkcji publicznych lub prywatnych, powoływanie się Skarbu Państwa na władanie, o którym mowa w
art. 296 § 1 pr. rzecz., i wywodzenie z tego władania konsekwencji obejmujących zasiedzenie udziału należącego
do współwłaściciela musi być uznane za twierdzenie dowolne. Kontynuował, że skoro udział wynoszący 1/2 część
nieruchomości Skarb Państwa nabył nie przez zasiedzenie, lecz na skutek przemilczenia, natomiast posiadanie
drugiego udziału tej samej wielkości zostało przywrócone innej osobie, to Skarb Państwa był obowiązany wykazać stan
władania uznawany za posiadanie a nie np. za dzierżenie sprawowane w ramach zarządu albo za wykonywanie swego
uprawnienia do współposiadania całości rzeczy w ramach przysługującego udziału we współwłasności.
Dodać należy, że choć w judykaturze często przy analizie tego zagadnienia, w tym charakteru władania Skarbu
Państwa, wykorzystywano na niekorzyść Skarbu Państwa fakt ujawnienia hipotek zabezpieczających roszczenia
nakładowe, to – jak wyżej wskazano – brak takich hipotek w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości nie wynikał
z odmiennego charakteru władania (nie ma na taki charakter żadnych dowodów), lecz z tego, że Skarb Państwa po
prostu nie czynił na tę nieruchomość nakładów, które podlegałyby zabezpieczeniu w formie ustanowienia hipotek
przymusowych. Wnioskodawca nie przedstawił żadnych dowodów, które by wskazywały, że czynił istotne nakłady, nie
określił ich przedmiotu, wartości, nie złożył dokumentów, które obrazowałyby ich zakres.
Jeśli chodzi o problematykę zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności, to Sąd Rejonowy trafnie ją
przeanalizował, wskazując na szczególny charakter instytucji zasiedzenia dalszych udziałów we współwłasności.
W orzecznictwie ukształtowało się stanowisko, że wymogi stawiane zasiadującemu współwłaścicielowi są znacznie
surowsze niż osobie, której nie przysługuje żadne prawo do korzystania z nieruchomości. Utrwalone jest stanowisko,
że z przepisów Kodeksu cywilnego regulujących współwłasność nie wynika, aby współwłaściciel miał uprawnienie do
korzystania tylko z takiej części wspólnej rzeczy, która odpowiada wielkości jego udziału (tak Sąd Najwyższy np. z
wyroku z 27 kwietnia 2001 roku, III CKN 21/99). Współwłaściciel może posiadać i korzystać z całej rzeczy, bowiem
jego prawo ma za przedmiot całą rzecz, nie zaś jej fizyczną część. Do przyjęcia wyzucia z posiadania pozostałych
współwłaścicieli nie wystarcza zatem sytuacja, w której jeden ze współwłaścicieli w praktycznym wymiarze korzysta
z całej rzeczy, jeśli nie jest to wynikiem realizacji woli zawładnięcia całą rzeczą kosztem pozostałych współwłaścicieli
i nie ma postaci uniemożliwienia im takiego współkorzystania, wyraźnie wobec nich uzewnętrznionego. W wyzuciu
chodzi zatem o sytuację, gdy i pozostali współwłaściciele chcieliby na bieżąco korzystać z rzeczy, mają taką wolę i
potrzebę, ale nie mogą ich zrealizować z uwagi na wyraźny sprzeciw innego współwłaściciela. Jeśli wówczas tolerują
taki stan przez wystarczająco długi okres czasu (nie domagają się dopuszczenia do współposiadania), to powinni